Turyści ostrzegają przed rachunkami grozy. "50 euro za drinka, 35 euro za colę"
Zdjęcie: Jedzenie w greckiej restauracji
Słynny bar plażowy na greckiej wyspie Mykonos znów znalazł się pod ostrzałem turystów. Goście skarżą się na astronomiczne ceny, nachalną obsługę, dodatkowe opłaty i praktyki, które wprowadzają klientów w błąd. Niektórzy twierdzą, iż za pojedynczego drinka zapłacili choćby 50 euro, a niewielki rachunek za napoje potrafił sięgnąć 150 euro.





