Turyści nie wybierają już kierunku z mapy. Wystarczy jeden serial, żeby ruszyli w drogę

g.pl 2 dni temu
Kiedyś o wyborze wakacji decydowały przewodniki, zdjęcia znajomych i oferty biur podróży. Dziś coraz częściej wystarczy jeden serial albo film, żeby miejsce nagle trafiło na podróżniczą listę marzeń. Ten trend ma choćby swoją nazwę: set-jetting.
Podróże śladami ekranowych historii przestały być ciekawostką dla największych fanów. Turyści chcą zobaczyć hotel, ulicę, plażę albo miasteczko, które wcześniej oglądali w ulubionej produkcji. I trudno się dziwić. Takie miejsca mają gotową atmosferę, emocje i obietnicę, iż przez chwilę można wejść do świata znanego z ekranu.

REKLAMA





Serial potrafi zmienić turystyczną mapę. Widzowie coraz częściej zamieniają seans w bilet
Set-jetting polega na podróżowaniu do miejsc znanych z filmów i seriali. To trend, który szczególnie mocno napędzają platformy streamingowe, bo produkcje oglądane na całym świecie potrafią w kilka tygodni wypromować konkretny region. Expedia wskazuje set-jetting jako jeden z ważnych trendów podróżniczych na 2026 rok, oparty na danych własnych oraz badaniu wśród 24 tys. podróżnych z 18 krajów. To pokazuje, iż ekran coraz częściej działa jak nowoczesny przewodnik. Nie musi podawać adresu. Wystarczy klimat, piękne kadry i historia, do której chce się wrócić już na żywo.




Nie chodzi tylko o znane zabytki. Turyści chcą poczuć atmosferę miejsca
Najciekawsze w tym trendzie jest to, iż podróżnych nie zawsze przyciągają największe atrakcje. Czasem chodzi o kawiarnię z jednej sceny, małe miasteczko, widok z tarasu albo hotel, który stał się częścią opowieści. Filmowe podróże działają tak mocno, bo dają emocjonalny pretekst do wyjazdu, a nie tylko listę miejsc do odhaczenia. Dlatego popularność zyskują nie tylko wielkie miasta, ale też mniej oczywiste lokalizacje. Serial potrafi sprawić, iż ktoś zaczyna marzyć o Toskanii, Yorkshire, Tajlandii, Chorwacji albo małej wyspie, o której wcześniej nigdy nie myślał.




Ten trend może być szansą, ale i problemem. Miejsca z ekranu gwałtownie tracą anonimowość
Gdy produkcja staje się globalnym hitem, lokalizacja może nagle przeżyć turystyczne oblężenie. Dla restauracji, hoteli i przewodników to ogromna szansa. Dla mieszkańców bywa to jednak wyzwanie, bo popularność przychodzi gwałtownie i nie zawsze daje czas na przygotowanie. Set-jetting najlepiej działa wtedy, gdy podróżni nie traktują miejsca jak dekoracji do zdjęcia, ale próbują poznać je naprawdę. Wtedy wyjazd śladami serialu może być czymś więcej niż chwilową modą. Może stać się początkiem podróży, której nie zaplanował przewodnik, tylko emocje po ostatnim odcinku.
Idź do oryginalnego materiału