Fot. Shareinfo.plCzyszczenie dywanów jest dość męczące i często odkładamy je na potem. Jednak chodzenie po czystym, schludnym dywanie to przyjemność, dla której trzeba się niestety poświęcić. Teraz jest dobry moment, by o niego zadbać. Obecność śniegu sprzyja usuwaniu kurzu i zarazków z głębi dywanu. Odkryj metodę, która działa cuda i da im nowe życie. Skąd ta pewność? Została przetestowana przez nasze prababki.
Nowoczesne detergenty mają coraz mniej użytkowników, bo coraz więcej osób korzysta z rzetelnych metod naszych babć. Jedna z nich polega na wykorzystaniu śniegu do prania dywanów. Zaskoczony? Ale ten sposób odświeżania naprawdę działa i co więcej — jest ekologiczny i darmowy, ale niestety dostępny tylko zimą.
Mroźna zimowa aura sprzyja wietrzeniu różnych tekstyliów. Od czasu do czasu warto zająć się dywanami, które są jednym z największych zbieraczy kurzu, paprochów i roztoczy w mieszkaniu. Pod wpływem ujemnej temperatury włókna dębieją, a ukrywające się w głębi runa „śmieci” mogą wypaść bez większego wysiłku. Śnieg zadziała jak odkurzacz i je wchłonie.
Polecamy: Trik z chusteczką uratował zdeptany dywan. Włosie znów jest puchate
Dywan umieść na czystym śniegu runem do dołu, weź trzepaczkę i uderzaj nią o jego spód. Dzięki temu zabrudzenia odczepią się od włókien i przylgną do śniegu. Gdy ten zszarzeje pod spodem, przenieś dywan w czyste miejsce i rób to co wcześniej – do momentu, aż usuniesz cały kurz. Zaraz potem zwiń materiał i wnieś do domu. Przy dłuższym kontakcie z pokrywą śnieżną może zawilgotnieć.
Jeśli chcesz inaczej odświeżyć dywan, to wietrz go kilka godzin na mrozie. Pozbędziesz się bakterii, roztoczy i brzydkiego zapachu. W podobny sposób potraktuj pościel, koce, poduszki czy ubrania.















