Ponad 80 osób, w tym niemowlę, zginęło próbując dopłynąć z Gambii na Wyspy Kanaryjskiej - poinformowała hiszpańska agencja EFE. Podróż do Europy trwała niemal miesiąc, a na drewnianej łodzi, którą płynęli migranci, znajdowało się blisko 130 pasażerów. Ocalali zostali uratowani przez hiszpańskie służby.
Tragedia na oceanie. Zginęło ponad 80 migrantów

Łódź typu cayuco (tradycyjna, długa drewniana łódź rybacka, wykorzystywana m.in. w Senegalu i Gambii) została zauważona przez załogę samolotu hiszpańskiej morskiej służby ratunkowej. Dryfowała około 120 km na południe od wyspy Gran Canaria.
Jak przekazała EFE, gdy w nocy ze środy na czwartek ratownicy dotarli do łodzi, było na niej jedynie 45 osób oraz pięć ciał. Zgodnie z oznaczeniami na jednostce oraz relacjami ocalałych, łódź wyruszyła na Wyspy Kanaryjskie z Gambii ze 128 pasażerami około 26 dni temu.
Zmiana kierunków migracji do Hiszpanii
Hiszpański resort spraw wewnętrznych podkreśliło w ostatnim raporcie dotyczącym nielegalnej migracji do Hiszpanii, iż w tym roku, nie uwzględniając niekontrolowanego napływu do Ceuty i Melilli ponad 70 tys. migrantów pod koniec lipca, zaobserwowano istotną zmianę w tendencjach dotyczących kierunków nieuregulowanej migracji do tego kraju.
ZOBACZ: Wspólny list liderów 22 państw UE. Reagują na kryzys migracyjny w Ceucie
Na czołowych miejscach znajdują się w tej chwili eksklawy w Afryce: Ceuta i Melilla, a na trzecim Wyspy Kanaryjskie, zajmujące dotychczas pierwsza pozycję.
Na Wyspach Kanaryjskich od początku roku do 15 sierpnia odnotowano 4,8 tys. nielegalnych przekroczeń granicy w porównaniu z 11 883 w tym samym okresie ubiegłego roku. Oznacza to spadek o prawie 60 proc.
Większość migrantów, 14 411 osób, dotarła do Hiszpanii (nie tylko na Wyspy Kanaryjskie) drogą morską na pokładach 599 prowizorycznych jednostek pływających.






