Kupiłam wtedy drugą torebkę na stacji, bo o tej porze nic innego nie było otwarte. W klasie córki urodziny wypadają mniej więcej co drugi tydzień i po kilku takich wieczorach
Torebka rozjechała mi się w progu. Od tamtej pory pakuję prezenty dla dzieci w pudełko
Zdjęcie: Torebka rozjechała mi się w progu. Od tamtej pory pakuję prezenty dla dzieci w pudełko
Wpół do jedenastej wieczorem, stół w kuchni, na nim zestaw klocków i papierowa torebka z poprzednich urodzin. Rano Zosia idzie na przyjęcie do kolegi z klasy. Wkładam klocki, dosypuję bibułę, żeby nie latało w środku, biorę torebkę za ucha - i jedno ucho puszcza. Nie w samochodzie ani na schodach, tylko w kuchni, przy mnie.
Kupiłam wtedy drugą torebkę na stacji, bo o tej porze nic innego nie było otwarte. W klasie córki urodziny wypadają mniej więcej co drugi tydzień i po kilku takich wieczorach
Kupiłam wtedy drugą torebkę na stacji, bo o tej porze nic innego nie było otwarte. W klasie córki urodziny wypadają mniej więcej co drugi tydzień i po kilku takich wieczorach











