Pędząc do domu, Tomasz rozmyślał o poranku, kiedy żona powiedziała mu, iż spodziewają się dziecka. Chcąc ją zaskoczyć, przygotował uroczystą kolację z owocami pełnymi witamin. Trzy lata starań o dziecko w końcu przyniosły radość, a Tomasz nie mógł być szczęśliwszy.
Zanim żona wróciła, Tomasz odwiedził sklep jubilerski w centrum Warszawy i kupił parę srebrnych kolczyków, bo wiedział, iż wywołają uśmiech na jej twarzy. Jednak gdy wszedł do mieszkania, jego żona, Mariola, wyglądała na bladą i przygaszoną, od razu położyła się spać. Zaniepokojony, Tomasz chciał wezwać lekarza, ale Mariola zapewniła, iż to nic poważnego i poprosiła, by zostawił ją samą.
Resztę wieczoru rozmawiali cicho, a świąteczna kolacja pozostała nietknięta. Czas płynął i w końcu nadeszła wyczekiwana chwila porodu. Po wszystkim położna przekazała im, iż mają syna.
Jednak gdy Tomasz wszedł za położną do gabinetu lekarza, usłyszał nieoczekiwane słowa. Lekarz powiedział, iż chłopiec jest w stanie ogólnym dobrym, ale ma poważne problemy z nóżkami i możliwe, iż nigdy nie będzie chodził. Dodatkowo, Mariola, jego żona, już podjęła decyzję, iż nie chce zachować dziecka.
Wstrząśnięty, Tomasz nie poddał się i próbował przekonać Mariolę, by jeszcze raz przemyślała swoją decyzję. Mimo próśb także ze strony jej mamy, Mariola pozostała nieugięta. Ostatecznie Tomasz postanowił sam zająć się synem. Spakował rzeczy żony, zabezpieczył mieszkanie w Gdańsku i kupił małemu łóżeczko oraz wózek za swoje oszczędności w złotówkach.
Z sercem pełnym nadziei i determinacji Tomasz zaczął szukać wiedzy o schorzeniu syna, wierząc, iż podoła tej trudnej drodze. Usłyszał o kobiecie mieszkającej w pobliskiej wsi, która mogła pomóc synkowi. Myśląc, iż to starsza pani, był zaskoczony, gdy otworzyła drzwi młoda, serdeczna kobieta Agnieszka, która zgodziła się pomóc Markowi, stawiając jeden warunek: Tomasz miał zamieszkać u niej.
Po pół roku Marek raczkował już po całym domu Agnieszki. W międzyczasie Tomasz zakochał się w niej, a ich relacja pogłębiała się każdego dnia. Pomimo różnicy wieku, nie wahał się wyznać jej swoich uczuć. Agnieszka odwzajemniła je i zgodziła się zostać jego żoną. Marek zyskał kochającą mamę, a Tomasz oddaną żonę.
Dwa lata później, Tomasz, Agnieszka i Marek świętowali narodziny drugiego dziecka w tym samym szpitalu. Przechadzając się po korytarzu, spotkali Mariolę. Zatrzymała się, nie mogąc oderwać wzroku od Marka, rozpoznając w chłopcu biegnącym do ojca własnego syna. Patrzyła na niego z wyrazem podziwu i wzruszenia.
W życiu najważniejsza jest wytrwałość i miłość one potrafią zmienić choćby najtrudniejszy los w szczęście, jeżeli tylko nie zabraknie nam wiary i otwartości na nowe początki.










