To Twoja powinność, by mi zapłacić, bo mój ojciec zrobił to samo. Mam do tego pełne prawo!

twojacena.pl 3 dni temu

Hej, słuchaj, musiałam Ci opowiedzieć, co się ostatnio zakręciło w naszej rodzinie.

Moja siostra Alina zdecydowała, iż potrzebuje nowych skarpet, więc ruszyła do galerii w Warszawie. Czy zamierzasz pokrywać wszystkie swoje wydatki z kasy mojego taty, którą mam dla Ciebie? zapytał jej brat, mały Aleksander.

Mama, Grażyna, nie chciała mu od razu odpowiedzieć. Tata niedawno przelał alimenty na konto byłej żony, Ewy, i upominał ją, żeby kupiła synowi potrzebne ubrania, bo od lat nosi stare rzeczy. Co to ma znaczyć? dopytała Grażyna, bo wydawało jej się, iż coś nie słyszy. Po co wydajesz pieniądze, które mój tata mi wysyła, tylko na rzeczy, które naprawdę potrzebuję?

Alina prawie płakała, kiedy to usłyszała, i odłożyła skarpetki z powrotem na półkę. To super bluza, idę przymierzyć ją w przymierzalni, mruknęła, a potem Aleksander wziął kilka bluz, żeby zobaczyć, co mu leży.

Grażyna sprawdziła cenę jednej bluzki 230 zł. Zsumowała wszystkie koszty i zdała sobie sprawę, iż alimenty nie wystarczą, więc musiała dorzucić własne pieniądze. Dla mnie to jest świetny interes! wykrzyknął syn, wkładając bluzę do koszyka z innymi rzeczami.

Kasjerka w Galerii Mokotów zapakowała zakupy w torby i rzekła: Proszę, zapłaćcie 2450 zł.

Mam tylko 1800 zł w portfelu. Odłóż coś, czego teraz nie potrzebujesz, powiedziała Grażyna. Nie zostawię nic, więc zapłać też z twoich pieniędzy, bo nie tylko mój tata musi mnie wspierać. Zgodnie z prawem mam do tego pełne prawo.

Alina wyciągnęła portfel, wyjęła gotówkę i położyła ją na kasie. To pieniądze na miesiąc. Zrób, co chcesz. Zapłać za ubrania, ale pamiętaj też o jedzeniu. Nie dam ci już więcej kasy. Trzymaj się! powiedziała poważnie i wyszła ze sklepu.

Wieczorem Aleksander wrócił do domu z kilkoma torbami pełnymi nowych rzeczy z markowych sklepów. Udało mi się kupić buty, są naprawdę stylowe. Czy w lodówce coś jeszcze jest? zapytał. Masz teraz skórzane buty, więc może sam je przygotujesz? dodała Grażyna.

Mamo, mówię serio.

Myślałeś, iż żartuję? odpowiedziała. Lepiej zadzwoń do taty, bo ty tylko gadałeś bzdury.

No to powodzenia, uśmiechnęła się Grażyna.

Cześć, tato, mogę na jakiś czas przyjechać do Ciebie? Dlaczego wyjechałeś na wakacje? Przesyłka pieniędzy byłaby super, bo nie mam nic. pisał Aleksander. Jak poszła rozmowa z tatą? dopytała mama.

Aleksander poszedł smutny do swojego pokoju, a tata zadzwonił do byłej żony. Co się między wami stało? pytał. Syn dzisiaj uznał, iż wszystko mu się należy i iż mamy się o niego troszczyć, wyjaśniła Ewa. Ma trochę nerwów, ale lepiej go nakarmić, bo inaczej umrze z głodu, a potem możemy odjąć te pieniądze od alimentów.

Trzy godziny później w domu przestał działać internet, a Aleksander wkurzony zaatakował mamę.

Myślisz, iż teraz zapłacę za internet? Ty naprawdę się rozpiekasz, tak jak powiedział tata.
Od przyszłego miesiąca wprowadzam się do taty.

Myślisz, iż w rodzinie z trójką dzieci znajdziesz miejsce? zapytała Grażyna. Obiecuję, iż tam zamieszkam.

Dobra, ale w przyszłym miesiącu nie dostaniesz już alimentów, bo tato powiedział, iż ma mnie najpierw nakarmić, a potem odejmie mi to od tego, co już dostałem.

Mama opowiedziała, ile wydaje miesięcznie na utrzymanie dwóch osób dużo więcej niż alimenty. Syn zrozumiał, iż był nieuprzejmy wobec niej, przeprosił zarówno mamę, jak i tatę, i w wakacje podjął pracę dorywczą, żeby trochę odciążyć mamę finansowo.

No i tak to się skończyło. Trzymaj się!

Idź do oryginalnego materiału