W pierwszych dniach marca w mediach pojawiły się doniesienia o groźbach ze strony Iranu. Wynikało z nich, iż Albania, która już od ponad dekady gości na swojej ziemi irańską opozycję, może stać się celem irańskiego odwetu. Czy te zapowiedzi mają lub będą miały w najbliższym czasie wpływ na turystykę?
REKLAMA
Zobacz wideo Majorka poza sezonem:
Czy Albania to teraz bezpieczny kierunek? "MSZ nie zmieniło swojego komunikatu"
W ostatnich latach Albania to coraz częstszy wybór wśród turystów z Polski. Największy wzrost popularności kierunek ten notował po pandemii. - Wówczas dynamiki rok do roku sięgały wyższych wartości dwucyfrowych. Kierunek systematycznie zwiększa swoje udziały w sprzedaży od kilku lat, przy czym w tej chwili dynamika jest niższa. Pamiętajmy jednak, iż mówimy o większej bazie wyjściowej do analiz. Co roku liczba turystów wyjeżdżających tam w ramach podróży zorganizowanych rośnie - przekazuje mi Marzena Buczkowska-German, ekspertka turystyczna Wakacje.pl.
I jak dodaje, w pierwszych miesiącach tego roku widoczny był wzrost zainteresowania tym krajem. Napięta sytuacja geopolityczna tego nie zmieniła. W związku z groźbami ze strony Iranu klienci nie zaczęli wycofywać swoich rezerwacji. - Nie zauważamy takiego trendu. Również polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zmieniło swojego komunikatu dotyczącego podróży do Albanii, a to najlepsze źródło informacji o sytuacji bezpieczeństwa w poszczególnych krajach - zauważa Buczkowska-German.
Podróże do Albanii. "W 2024 roku kraj odwiedziło około 314 tysięcy Polaków"
Swoimi obserwacjami dotyczącymi podróży do tego kraju dzieli się także Karolina Deorocka, Category Manager International w portalu Travelist.pl. - Albania rzeczywiście należy dziś do tych kierunków, które w ostatnich latach bardzo wyraźnie zyskały na popularności wśród polskich turystów. Z danych publikowanych przez albański urząd statystyczny wynika, iż w 2024 roku kraj odwiedziło około 314 tysięcy Polaków, czyli o 35 procent więcej niż rok wcześniej, a sam albański rynek turystyczny urósł do około 11,7 miliona przyjazdów zagranicznych - informuje moja rozmówczyni.
To pokazuje, iż nie mówimy już o niszowej modzie, tylko o kierunku, który na dobre wszedł do głównego nurtu wakacyjnych wyborów. - Dodatkowo widać, iż Polacy są dziś dla Albanii jednym z ważniejszych rynków przyjazdowych. Przykładowo w czerwcu 2025 roku stanowili 10 procent wszystkich zagranicznych gości korzystających z obiektów noclegowych w tym kraju - informuje.
Na popularność Albanii składa się kilka czynników. - Po pierwsze, działa tu bardzo mocno relacja ceny do jakości: dla wielu osób to wciąż jeden z najbardziej przystępnych cenowo kierunków nad ciepłym morzem w Europie. Po drugie, Albania daje poczucie pewnej nowości, którego część turystów szuka już poza najbardziej oczywistymi kierunkami. Z jednej strony ma plaże i nadmorskie kurorty, z drugiej góry, miasta o osmańskim rodowodzie, zabytki UNESCO i wciąż jeszcze aurę miejsca mniej "oczywistego" niż Chorwacja czy Grecja - zauważa Deorocka.
Trzeci czynnik to dostępność komunikacyjna. - Lotnisko międzynarodowe w Tiranie zakończyło 2024 rok z rekordowymi 10 milionami pasażerów, a rozwój siatki połączeń napędzają zwłaszcza niskobudżetowi przewoźnicy. Często większa dostępność lotnicza przekłada się na wzrost zainteresowania kierunkiem - informuje ekspertka.
Sytuacja na Bliskim Wschodzi może wpływać na percepcję bezpieczeństwa, ale nie załamie automatycznie popytu. - Albania bywa wymieniana w szerszym kontekście napięć Teheranu z irańską opozycją przebywającą na jej terytorium, a w ostatnich latach kraj doświadczał także cyberataków przypisywanych Iranowi. Jednocześnie najważniejsze z perspektywy podróżnych jest to, iż nie mamy w tej chwili sygnałów o turystycznym paraliżu tego kierunku ani o szerokich oficjalnych ostrzeżeniach przed wyjazdami do Albanii z powodu wojny na Bliskim Wschodzie - podkreśla moja rozmówczyni.
W praktyce oznacza to, iż część Polaków prawdopodobnie przez cały czas będzie wybierać Albanię bez większych obaw, zwłaszcza jeżeli priorytetem są cena, pogoda i krótki lot. - Natomiast bardziej ostrożni klienci mogą zacząć patrzeć na ten region szerzej i rozważać alternatywy postrzegane jako jeszcze spokojniejsze wizerunkowo, jak Chorwacja czy coraz popularniejsza Czarnogóra. Innymi słowy: na ten moment większym zagrożeniem dla Albanii wydaje się ewentualny efekt psychologiczny i medialny niż realne załamanie ruchu turystycznego - mówi ekspertka.
Jak zminimalizować ryzyko? "Informacje są tam najszybciej aktualizowane"
Mariusz Piotrowski, ekspert rynku lotniczego i dziennikarz serwisu Fly4free, zwraca uwagę na fakt, iż mimo iż nie należy bagatelizować doniesień o możliwym ataku na stacjonującą w Albanii irańską opozycję, nie możemy ulegać tego typu szantażom.
- Albania jest w ostatnich latach jednym z najszybciej zyskujących na popularności kierunków wśród turystów z Polski i jednocześnie, zwłaszcza w świetle ostatnich wydarzeń, jednym z najbezpieczniejszych kierunków na wakacyjny wyjazd. Z Polski mamy bogatą ofertę wyjazdów zarówno z biurami podróży, jak i na własną rękę. Same tanie linie oferują w okresie wakacyjnym kilkanaście tras do tego kraju z wielu lotnisk - zauważa ekspert.
- Jest to jednocześnie jeden z kierunków oferujących relatywnie najlepszy stosunek jakości do ceny, czego nie można przeceniać w kontekście ewentualnego przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie i możliwych podwyżek cen wakacyjnych wyjazdów - dodaje.
Podobnie jak moje poprzednie rozmówczynie Piotrowski podkreśla, iż w tej chwili przed podróżami do Albanii na swoim portalu nie ostrzega polskie MSZ. - Informacje o potencjalnych zagrożeniach są tam najszybciej aktualizowane, więc śledzenie ich to czynnik minimalizujący ryzyko - zaznacza.
Co jednak jeżeli zaplanujemy nasz wyjazd, a tuż przed nim wydarzy się coś złego? Jak zauważa ekspert, sytuacja na Bliskim Wschodzie pokazuje, iż biura podróży i linie lotnicze reagują elastycznie na rozwój wydarzeń. - W przypadku eskalacji konfliktu w danym regionie oferują pasażerom możliwość bezpłatnej zmiany rezerwacji na inny termin lub w niektórych przypadkach choćby anulowania wyjazdu - mówi Piotrowski.
Jednak takie działania bywają trudniejsze przy innych usługach, takich jak noclegi czy wypożyczanie aut. - Dlatego oprócz standardowego ubezpieczenia turystycznego zawsze rekomenduję też podróżnym dokupienie pakietu umożliwiającego odstąpienie od rezerwacji bez dodatkowych kosztów. W przypadku najpopularniejszych serwisów rezerwacyjnych jest to zwykle koszt rzędu kilkunastu euro. To niewielka kwota, która zapewni nam spokój w oczekiwaniu na wyjazd - radzi mój rozmówca.
Czy konflikt na Bliskim Wschodzie utrudni ruch lotniczy w Europie?
Czy napięta sytuacja geopolityczna może wpłynąć także na ruch lotniczy w Europie? - Na pewno w największej kropce są w tej chwili podróżni, którzy wykupili loty do Azji. Najbardziej problematyczne są połączenia z przesiadkami w Dubaju czy innych hubach na Bliskim Wschodzie - zauważa Piotrowski.
Zauważa, iż w tej chwili trudno oszacować, kiedy konflikt się zakończy, a operacje lotnicze wrócą do normy. - W przypadku lotów w Europie nie przewiduję za to większych problemów niż te, które są zwykle udziałem podróżnych w okresie letnim. Lotniska będą zatłoczone, samoloty mogą notować opóźnienia, nie można wykluczyć strajków kontrolerów ruchu lotniczego czy samych pracowników linii lotniczych. Nie wygląda jednak na to, aby problemy miały być większe niż w poprzednich wysokich sezonach - kończy ekspert.
Czy odwiedziłaś/odwiedziłeś już Albanię? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.




