To, co pozostaje… | Andrzej Banachowicz

uap.edu.pl 1 godzina temu

To, co pozostaje… | Andrzej Banachowicz
Galeria Test, ul. Marszałkowska 34/50, Warszawa
wernisaż: 29.07.2026, godz. 19.00
29.07 – 26.08.2026
finisaż: 26.07.2026, godz. 19.00

„…kiedy przypadek staje się czegoś początkiem, zaczyna być znakiem. Czego? Kiedy się zdarza, zwykle jeszcze nie wiemy, potem bagatelizujemy i najczęściej zapominamy. Do czasu.» Nie ma przypadków, są znaki. «To inny, równie powszechny pogląd. Aby zorientować się, czy ten jest prawdziwy, trzeba nieco głębiej wejrzeć w swoje życie, coś zrozumieć, coś ocenić”.

Norbert Zawisza. Współczesna tkanina w Polsce. Lektury, listy, rozmowy, 2017.

Andrzej Banachowicz należy do grona najważniejszych polskich artystów, związanych z tkaniną unikatową. Jednak od dawna jego sztuka nie mieści się w tym jednym, prostym określeniu. Tkanina pozostaje dla niego ważnym punktem odniesienia inspiracją do dalszych działań. Jest raczej miejscem, z którego wychodzi myślenie o obrazie, przestrzeni, materii i obecności człowieka.

Tytuł wystawy w Galerii Test: To, co pozostaje dobrze otwiera ten obszar twórczości. Można go odczytać jako pytanie o ślad, pamięć i resztę doświadczenia, które nie znikają mimo upływu czasu. W pracach Banachowicza znaczenie często rodzi się właśnie z tego, co zwykle jest niezauważane: z faktury, ciężaru, fragmentu, powracającego motywu, z napięcia obecnego w materii dzieła. Szczególnie wyraźnie widać to w monumentalnej instalacji tkackiej Ecco Signum z 2015 roku, w której splot sizalu, wełny, lnu, bawełny i wiskozy staje się nie tylko konstrukcją materialną, ale także nośnikiem znaków, śladów i pamięci.

Artysta porusza się między tkaniną, instalacją, obiektem przestrzennym i fotografią. Zmienia środki, ale wraca do pytań, które od lat organizują jego twórczość. Co zostaje po przeżyciu? Jak obraz może mówić o czasie? Jak forma może przechować emocje, wspomnienia i napięcia, których nie da się łatwo nazwać? Jak sztuka może pokazać to, czego nie umiemy w prosty sposób zwerbalizować? Banachowicz nie odpowiada na te pytania wprost. Raczej zostawia je w strukturze pracy, w rytmie powtórzeń, w relacji między powierzchnią a ukrytym znaczeniem.

W centrum tej twórczości jest człowiek. Czasem widoczny, częściej obecny pośrednio: jako znak, cień, wspomnienie albo ślad obecności. Prace Banachowicza nie działają przez natychmiastowe wrażenie. Są spokojne i oszczędne. Nie zatrzymują widza spektakularnym efektem, ale raczej zapraszają do uważnego patrzenia. Ich sens odkrywa się powoli, w kontakcie z detalem, gestem, powierzchnią i powtórzeniem. Nie prowadzą widza za rękę. Tworzą przestrzeń, w której można się zatrzymać i pozwolić, by obraz działał na odbiorcę.

Ważnym wątkiem w praktyce artysty jest powracanie do wcześniejszych realizacji. Andrzej Banachowicz fotografuje wybrane fragmenty swoich dawnych tkanin i instalacji, przetwarza je cyfrowo, a następnie przenosi na aluminium w formie wydruków. Ten gest nie jest prostym powtórzeniem. Dawne prace zostają uruchomione na nowo. Zmienia się ich skala, światło, materialność i sposób oddziaływania.

W tym sensie artysta traktuje własny dorobek jak żywe archiwum. Wraca do niego, by zobaczyć, co jeszcze może z niego wyniknąć. Interesuje go moment przejścia: między tkaniną a obrazem, między obiektem a fotografią, między materialnym fragmentem a nową formą wizualną. To, co kiedyś było częścią splotu, staje się obrazem. To, co miało ciężar materii, zyskuje świetlistość i dystans.

Twórczość Andrzeja Banachowicza wyrasta z doświadczenia pracy z materiałem, z wyczucia konstrukcji i z myślenia przestrzennego. Jednocześnie twórca nie pozwala, by medium go ograniczało. Przekracza granice tkaniny, ale się od niej nie odcina. Przeciwnie, właśnie z jej adekwatności – ze splotu, faktury, miękkości i pamięci materiału, wyprowadza kolejne rozwiązania.

To, co pozostaje można więc czytać jako wystawę o pamięci, przemianie i powrocie. O tym, co trwa w obrazie, w materii, w geście artysty. Ale także o tym, co zostaje w nas po spotkaniu z dziełem. Dlatego twórczość Banachowicza jest ważna nie tylko dla historii polskiej tkaniny artystycznej. To również istotny głos w sztuce współczesnej – tam, gdzie medium staje się sposobem mówienia o czasie, pamięci i o tym, co nie znika mimo przemijania.

Anna Hlebowicz
redakcja tekstu: Helena Sienkiewicz-Więcław

Idź do oryginalnego materiału