Tłusty czwartek. Gdzie znaleźć dobre pączki i ile powinny kosztować?

rdc.pl 6 godzin temu

Tradycja tłustego czwartku jest wciąż żywa. Co najmniej jednego pączka zje zdecydowana większość Polaków – zadeklarowało tak niemal 84 proc. spośród 4,6 tys. uczestników ankiety. Przy tym 59 proc. respondentów wskazało, iż tego dnia ma zamiar zjeść od 2 do 4 pączków – wynika z przygotowanego dla PAP raportu UCE Research.

Z badania wynika również, iż Polacy najczęściej kupią pączki w pobliżu miejsca zamieszkania lub pracy. 41,5 proc. skorzysta z oferty dyskontów i supermarketów, natomiast 36,1 proc. - z cukierni i piekarni. Pozostali zrobią zakupy w małych i średnich sklepach osiedlowych.

Badanie zostało przeprowadzone przez UCE Research na początku lutego br. na próbie ponad 4,6 tys. dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Ponadto przeanalizowano ceny w 18 tys. placówek handlowych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.

Ile kosztuje pączek?

Autorzy raportu zwrócili uwagę, iż do wyliczenia średniej ceny pączka wzięto pod uwagę wszystkie kanały sprzedaży - od sieci dyskontów po piekarnie i lokalne cukiernie.

„Średnią cenę standardowego pączka na poziomie nieco powyżej 3,5 zł można uznać za umiarkowaną w obecnych realiach rynkowych. Z analizy wynika też, iż w tym roku ceny pączków utrzymują się na poziomach zbliżonych do ubiegłorocznych lub są jedynie nieznacznie wyższe. To sugeruje, iż po dużych podwyżkach z poprzednich lat nastąpiła pewna stabilizacja” - ocenił cytowany w raporcie Marcin Lenkiewicz z Grupy Blix.

Ekspert zauważył, iż na średnią 3,5 złotego złożyły się zarówno ceny dyskontów, które oferują w promocji pączki poniżej 1 zł za sztukę, a także cukierni, gdzie za sztukę trzeba zapłacić wielokrotność tej kwoty.

„Na ostateczną cenę detaliczną wpływają liczne inne czynniki – m.in. jakość użytego do produkcji nadzienia i tłuszczu, koszty pracy, energii, marketingu oraz marża i lokalizacja punktu sprzedaży” - wskazał Lenkiewicz.

Ekspert zwrócił uwagę, iż najtańsze pączki produkuje się masowo z tańszych składników, a przy tym często są one mniejsze. Z kolei pączki z wyższej półki, za które trzeba zapłacić 8 zł i więcej to produkty, w przypadku których można liczyć na wyszukane nadzienia czy dodatki. Lepsze, a tym samym droższe składniki oraz rzemieślnicze wykonanie z dużym nakładem manualnej pracy przekłada się zaś na wyższe koszty i cenę detaliczną.

Dlaczego w marketach pączki kosztują mniej?

Cytowana w raporcie Karina Gręda z Hiper-Com z Poland zwróciła uwagę, iż dyskonty i hipermarkety traktują pączki jako produkt przyciągający klientów, szczególnie w okresie karnawału i tłustego czwartku. Oferowane przez te placówki promocyjne wielopaki zaniżają więc wyraźnie średnią cenę rynkową.

„Pamiętajmy też, iż sieci handlowe mogą sprzedawać pączki taniej, bo produkują lub zamawiają ich ogromne ilości dla wszystkich sklepów w sieci. Mają też często własne marki lub dostawców hurtowych, co obniża koszt jednostkowy” - podkreśliła Gręda.

Ekspertka zwróciła też uwagę, iż sprzedaż bardzo tanich pączków przez sieci handlowe jest traktowana jako działanie marketingowe, które ma skłonić konsumenta do zrobienia przy okazji większych zakupów. Sklepy często więc ograniczają marżę na tych produktach do minimum.

„Sieci dyskontów i hipermarketów ostro walczą o klientów i w czasie karnawału traktują ceny pączków jako narzędzie do tego, by udowodnić przewagę cenową nad konkurencją” - podsumowała ekspertka.

Czy 10 zł za pączka to normalna cena?

Do zrobienia dobrego ciasta na pączki potrzeba choćby 40 żółtek i ćwierci kilo masła na kilogram mąki - powiedział prezes Stowarzyszenia Cukierników, Karmelarzy i Lodziarzy Janusz Profus. Jego zdaniem koszt składników, nakłady pracy i marża cukierni uzasadniają cenę 10 zł za sztukę.

Jak zauważył Janusz Profus, cukiernie osiągają w tłusty czwartek choćby 30 razy wyższe obroty niż na co dzień, ale przygotowania do wielkiego smażenia pączków, a potem powrót do codziennej rutyny zabierają cukiernikom choćby tydzień.

- Przed tłustym czwartkiem trzeba się doposażyć, przezbroić, przygotować zakład, a w pracę przy pączkach muszą się zaangażować praktycznie wszyscy pracownicy. Z kolei po tłustym czwartku trzeba posprzątać zakład i przygotować sprzęt do normalnej pracy, według codziennego rozkładu - wyjaśnił prezes stowarzyszenia cukierników.

Zwrócił uwagę, iż tłusty czwartek to dla cukierników nie tylko szansa na większy zarobek, ale też zamieszanie i mnóstwo dodatkowej roboty. - Wielu z nas wolałoby, żeby popyt na pączki rozłożył się równomierniej na cały karnawał, zamiast się kumulować. Ale tak czy owak, nie znam cukierni, która w tłusty czwartek nie smaży pączków - przyznał.

Jego zdaniem w niektórych cukierniach na lepszy smak pączków można jednak liczyć w inny dzień, ponieważ w tłusty czwartek zakłady stawiają przede wszystkim na ilość, co może odbijać się na jakości.

- Na przykład podkręca się temperaturę garowania (czasu wyrastania ciasta), żeby je przyspieszyć. Tłuszcz do smażenia wymienia się rzadziej niżby należało, bądź nie utrzymuje się jego odpowiedniej temperatury. Do tego świeżo usmażone pączki zbyt gwałtownie się pakuje - wyliczył Janusz Profus.

Jak stwierdził, znaczne różnice w cenie pączków często wynikają z zastosowanych składników. A cena około 10 zł za pączka wysokiej jakości jest uzasadniona kosztami zakładów - ocenił. Zwrócił uwagę na cukiernie, w których za pączka trzeba zapłacić wielokrotność tej kwoty, ale też i takie, gdzie „przyzwoite kosztują mniej”.

Jak powinien smakować dobry pączek?

Odczucia smakowe są kwestią indywidualną - pączek, który zachwyci jednego, w ocenie drugiego może być przeciętny - przekazał ekspert. Wskazał jednak obiektywne cechy produktu wysokiej jakości.

- Pączek musi być puszysty i wypełniony dobrym, aromatycznym nadzieniem. Znakomicie, jeżeli nadzienie jest smażone razem z ciastem, a nie trafia do pączka po smażeniu, bo wtedy pączek przenika jego aromatem. Większość cukierni stosuje tę drugą, prostszą metodę, ale ja podczas praktyk zawodowych uczyłem się nadziewać surowe ciasto. No i ważna sprawa: pączek powinien mieć charakterystyczną białą obwódkę. Natomiast czy ma być z lukrem, polewą czy cukrem pudrem, zależy od upodobań każdego z nas - stwierdził.

O jakości ciasta na pączki decyduje m.in. ilość użytych jaj.

- Żeby pączki był naprawdę przednie, do kilograma mąki trzeba wbić 40 żółtek i dodać ćwierć kilo dobrego masła, nie margaryny. Do tego dodaje się kieliszek czystego spirytusu, który zapobiega chłonięciu tłuszczu przez ciasto. Można wprawdzie użyć znacznie tańszego octu, ale wtedy ryzykuje się, iż będzie on później wyczuwalny w smaku - przekazał Janusz Profus.

- Dobre pączki powinny być usmażone na świeżym rafinowanym smalcu, a nie tłuszczu roślinnym - podkreślił.

Co zamiast pączka z różą?

Na jakość, ale też koszt przygotowania pączków wpływ ma również zawarte w nich nadzienie. Ekspert wskazał, iż powinno być aromatyczne, a źródłem aromatu mogą być wyłącznie naturalne składniki.

- Przyznam, iż jestem zwolennikiem pączkowej tradycji. Tak więc - choć nie pogardzę dobrymi powidłami, np. wiśniowymi - najwyżej cenię nadzienie różane. Robi się je z płatków ucieranych z cukrem i dodatkiem soku z cytryny. (...) mamy w Polsce znakomite uprawy tego kwiatu przeznaczonego właśnie do celów kulinarnych. Z kolei na pączkach najbardziej lubię lukier z pomady ugotowanej na syropie, obowiązkowo ze skórką pomarańczową - opowiedział mistrz cukiernictwa.

Profus zauważył, iż niektóre cukiernie, oprócz klasycznych pączków, mają w ofercie ich mniej znane wariacje. - Pączki z adwokatem czy bitą śmietaną można było kupić już w latach 70. w tej chwili nowością są pączki z nadzieniem pistacjowym, zyskujące na popularności ze względu na modę na dubajską czekoladę. Ciekawostką są też pączki z matchą, czyli zieloną japońską herbatą, która zrobiła furorę wśród młodych konsumentów - zauważył.

Idź do oryginalnego materiału