Anna i Robert Lewandowscy Święta Bożego Narodzenia spędzili w Polsce. Sylwestrową noc świętowali już jednak w Barcelonie. Piłkarz i trenerka zorganizowali imprezę, na którą zaprosili sławnych znajomych. Ostatni wieczór roku skrupulatnie zrelacjonowali w mediach społecznościowych. Panie postawiły na ekstrawaganckie kreacje.
REKLAMA
Zobacz wideo Anna Lewandowska odpowiada na podejrzenia o powiększenie ust. "Dostałam multum wiadomości"
Sylwestrowa impreza Anny Lewandowskiej i Roberta Lewandowskiego. Zaprosili znanych znajomych
Na sylwestrowej imprezie Lewandowskich pojawili się między innymi Marina i Wojciech Szczęśni oraz Zofia Zborowska i Andrzej Wrona. Z opublikowanych w sieci relacji można wywnioskować, iż zabawa była iście szampańska, a gościom dopisywały humory. Ostatni wieczór roku to także świetny moment na zorganizowanie mini rewii mody. Panie bardzo poważnie podeszły do tematu wyboru odpowiedniej kreacji i zaprezentowały się w ekstrawaganckich stylizacjach.
Gospodyni wieczoru miała na sobie małą czarną, co mogłoby się wydawać bezpiecznym wyborem. Całość dopełniły jednak długie czarne rękawiczki, ogromny naszyjnik z pereł i czerwone usta. Marina miała na sobie białą kreację, której rękawy obszyte były piórami. Wzrok przyciągały także transparentne wstawki. Zofia Zborowska zdecydowała się natomiast na podkreślającą sylwetkę kreację w odcieniu głębokiego brązu, której głównym elementem był bardzo głęboki dekolt. Szyku zadali również panowie. Robert Lewandowski brylował w biało-czarnym smokingu, Andrzej Wrona zdecydował się z kolei na aksamitną bordową marynarkę.
Anna Lewandowska podzieliła się świątecznymi kadrami. Dostała od mamy wyjątkowy prezent
Lewandowscy spędzili rodzinne święta w Polsce. Trenerka nie zapomniała jednak o swoich fanach i w mediach społecznościowych podzieliła się kadrami, na których uchwyciła te wyjątkowe chwile. Sportsmenka nie omieszkała pochwalić się także, prezentami, które znalazła pod choinką. Okazało się, iż od swojej mamy dostała koszulkę z zabawnym napisem. "Nie pouczaj mnie, jak mam żyć. Jestem Ania, wiem, co robię" - głosi nadruk. Kolejnym podarunkiem był natomiast koc z wizerunkiem Jezusa.













