Wystawa Through Veins and Shadows opowiada o doświadczeniu czasu i jego nieuniknionego biegu. Podczas gdy ciało staje się narzędziem percepcji, materia ujawnia się jako aktywny element rzeczywistości, pozostający w stałym dialogu z przeżywanym doświadczeniem, pamięcią, pilnością chwili obecnej oraz projekcjami przyszłości.
Praktyki artystyczne Konrada Krzyżanowskiego i Joanny Wierzbickiej można odczytywać jako dwa komplementarne podejścia do materialności i czasu. Oboje artystów interesuje płynność granic. Ich prace koncentrują się na tym, co rozgrywa się pomiędzy wnętrzem a zewnętrzem, ludzkim i nieludzkim, a także pomiędzy nagromadzonymi warstwami czasu a tym, co odczuwalne jako pilne tu i teraz. Poprzez malarstwo i rzeźbę ujawniają wrażliwy, reaktywny i wyraźnie porowaty charakter ludzkiego doświadczenia.
Prace Konrada Krzyżanowskiego zachęcają widza do konfrontacji z niestabilną i jedynie częściowo uchwytną naturą pamięci, w której wspomnienia wyłaniają się jako krajobrazy istniejące poza linearnym czasem. Pojawia się subtelne napięcie pomiędzy nostalgią a niepokojem, tym, co znajome, a tym, co obce. Czerpiąc z prywatnych archiwów i znalezionych obrazów, Krzyżanowski konstruuje narracje wizualne zawieszone pomiędzy pewnością a niejednoznacznością, dotykając kruchości, przemijania oraz potencjału obrazów jako nośników znaczeń.
W tym sensie jego praktykę można powiązać z twórczością pisarza i innowatora William S. Burroughs. Burroughs znany jest z budowania surowych, często niepokojących wizji rzeczywistości oraz wpływu na eksperymentalne formy narracji, szczególnie poprzez technikę cut-up, rozumianą tutaj jako metoda fragmentowania i ponownego składania obrazów. Podobnie w pracach Krzyżanowskiego elementy autobiograficzne, skonstruowane narracje i znalezione obrazy nakładają się na siebie i przenikają, tworząc nieciągłą, warstwową strukturę wizualną, przywołującą wyraźnie dadaistyczną wrażliwość.
Jednocześnie artysta rozwija ten model, wprowadzając wymiar zbiorowy i kulturowy, filtrowany przez wrażliwość oraz wyobraźnię własnego pokolenia. Podejmuje tematy związane z queerowością, męską wrażliwością oraz podważaniem heteronormatywnych kodów. W ten sposób wyłania się również narracja autobiograficzna, dotykająca tożsamości, afirmacji i relacji społecznych.
Joanna Wierzbicka kładzie nacisk na materialność ciała i sprawczość materii. Jej praktyka, koncentrująca się przede wszystkim na rzeźbie, ale obejmująca także fotografię i instalację, wykorzystuje tkaniny, ubrania z drugiego obiegu oraz materiały organiczne jako narzędzia badania procesów życia i sposobów, w jakie pamięć ucieleśnia się w materii. Jej rzeźby łączą kruchość i ciężar, przywołując organiczne i niepokojące formy przypominające jelita, wyrostki, organizmy czy rozgałęzione struktury przywodzące na myśl układ naczyniowy. Ten język wizualny zbliża jej twórczość do estetyki body horroru. W praktyce Wierzbickiej materiał również staje się nośnikiem nieuniknionej przemiany. Jej podatność odsłania napięcia, ujawniając, w jaki sposób warunki materialne kształtują wyłanianie się percepcji i znaczenia.
Najnowsze prace prezentowane na wystawie przywołują skojarzenia ze strukturami kostnymi i embrionalnymi organizmami. Podobnie jak obrazy Krzyżanowskiego, rzeźby Wierzbickiej można rozumieć jako ciała podlegające przemianie – uchwycone w momencie przejścia, kiedy tożsamość zaczyna się rozpadać, a granice pomiędzy tym, co intymne, a tym, co wspólne, zaczynają się rozmywać.
Zestawione razem praktyki tworzą dialog oparty na wzajemnym przenikaniu się różnych porządków i rzeczywistości. Krzyżanowski odbywa podróż wstecz, dekonstruując pamięć poprzez obrazy, podczas gdy Wierzbicka czyni ją widzialną jako ucieleśniony proces zapisany w samej materii. Choć ich podejścia radykalnie się różnią, obydwoje badają przepuszczalność granic, ukazując, w jaki sposób czas i doświadczenie manifestują się jednocześnie jako procesy subiektywne i zbiorowe, estetyczne i cielesne.
Domenico de Chirico









