Dziś, w moim dzienniku, chcę wrócić pamięcią do tamtego popołudnia, kiedy teściowa zadzwoniła z pozornie niewinną prośbą: Wpadnij na chwilę, pomóż trochę, raptem na dwie godzinki. Ton jej głosu przez telefon był łagodny, wręcz serdeczny. choćby nie podejrzewałam podstępu ani pułapki. Pomyślałam sobie: trochę pokroję, może sałatka, wypijemy wspólnie herbatę. Nic szczególnego. Ale gdy tylko […]