Teściowa zjawiła się nagle, a jej kontrola lodówki miała być finałem tej dziwacznej nocy, sennie zawiłej, jakby wszystko działo się nie na jawie, ale w osobliwym śnie o gęstym, krakowskim powietrzu. No co to za cyrk?! Klucz nie wchodzi! Zabarykadowaliście się? Patrycjo! Piotrze! Wiem, iż ktoś jest w środku, światło się pali! Otwierajcie natychmiast, bo […]