Myślisz o wyjeździe na Wyspy Kanaryjskie i rozważasz Teneryfę? To doskonały pomysł! Ta największa wyspa archipelagu oferuje niesamowitą różnorodność, od plaż po dzikie góry, a także bogatą kulturę, architekturę, sporą dawkę lokalnej kuchni oraz klimat – tego samego dnia potrafiliśmy rano relaksować się na słonecznej plaży, a po południu marznąć na szczycie wulkanu Teide.
Nie dziwi więc, iż Teneryfa to popularny kierunek wśród Polaków, niezależnie od preferowanego stylu podróżowania. Dzięki szerokiej bazie noclegowej i świetnej siatce połączeń lotniczych z Polski bez większego problemu zorganizujecie pobyt na własną rękę lub dobierzecie idealną ofertę z biura podróży. Teneryfa, podobnie jak pozostałe Wyspy Kanaryjskie, zachęca do przyjazdu przez cały rok – dla nas to przede wszystkim wspaniały kierunek by złapać trochę słońca podczas jesienno-zimowej szarugi w Polsce.
Widok na Teide ze szlaku Chinyero.Co warto zobaczyć na Teneryfie
Na przewodnik po Teneryfie po grupowa liśmy według tematyki, a wszystkie opisane atrakcje Teneryfy zaznaczyliśmy na interaktywnej mapie ułatwiającej planowanie pobytu. Udanego wyjazdu!
I. Park Narodowy Teide
Pisząc o atrakcjach Teneryfy, postanowiliśmy zacząć od wulkanu Teide i noszącego jego imię parku narodowego – Parque nacional del Teide. Szczyt wulkaniczny liczy 3718 metrów n.p.m. i jest najwyższym szczytem Hiszpanii! Według legendy Guanczów, ludu zamieszkującego wyspy przed przybyciem Hiszpanów, w tej ,,Piekielnej Górze” żył demon Guayota. Mimo to postanowiliśmy zaryzykować i dostać się na szczyt wulkanu… czy nam się udało?
Mirador La Tarta.Park narodowy to nie tylko wulkan – to również piękne punkty widokowe, piesze szlaki, niezapomniane zachody słońca i przepiękne, ugwieżdżone niebo. Nic dziwnego więc, iż został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Wulkan Teide
Jak zdobyć Teide?
Na szczyt wulkanu Teide można dostać się na dwa sposoby: kolejką linową lub pieszo. Bez względu na wybraną opcję, ostatnie kilkaset metrów, od górnej stacji kolejki na sam wierzchołek wulkanu, należy pokonać pieszo szlakiem PNT 10 Telesforo Bravo. Pamiętajcie, iż wymagana jest płatna rezerwacja, gdyż władze Teneryfy ściśle ograniczają liczbę osób wchodzących na samą górę.
Górna stacja kolejki linowej na Teide.Opcja 1. Wjazd kolejką gondolową na górną stację
Wjazd kolejką to najłatwiejszy wariant, choć trzeba pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
- bilety na kolejkę warto rezerwować z wyprzedzeniem
- ze względów na ryzyko choroby wysokościowej, kolejka nie jest dostępna dla dzieci poniżej 3 roku życia oraz kobiet w ciąży.
Kolejka linowa na Teide. Widok z górnej stacji.Wskazówki praktyczne:
- Czas na górze. Sam przejazd w jedną stronę trwa około 8 minut. Standardowy bilet pozwala na spędzenie na górnej stacji maksymalnie 60 minut (czas ten wydłuża się, jeżeli posiada się pozwolenie na wejście na szczyt).
- Uwaga. Sam wjazd kolejką nie uprawnia do wejścia na najwyższy punkt wulkanu. Jest to możliwe dopiero po uzyskaniu pozwolenia na szlak PNT 10 (Telesforo Bravo), który prowadzi z górnej stacji bezpośrednio na krater.
- Parking. Zarezerwujcie sobie dodatkowy czas na zaparkowanie samochodu. Przy dolnej stacji bywa bardzo ciasno, ponieważ zatrzymują się tam nie tylko pasażerowie kolejki, ale również osoby ruszające na piesze szlaki oraz turyści odwiedzający kawiarnię i sklepik ulokowane przy dolnej stacji kolejki.
- Kawiarnia. jeżeli musicie na kogoś poczekać, kawiarnia przy dolnej stacji świetnie się do tego nadaje. Choć oferta gastronomiczna nie powala, to cena kawy przy wulkanie jest przez cały czas niższa niż w Krakowie, a panoramiczne okna pozwalają cieszyć się panoramą.
- Pogoda. Na górze temperatura może być o kilkanaście stopni niższa niż na plaży, a silny wiatr potrafi potęgować uczucie chłodu – szczególnie zimą. Warto zabrać ze sobą ciepłą odzież, choć doskonale rozumiemy, iż jadąc na Kanary rzadko się o tym myśli. Widok ludzi w klapkach dygoczących z zimna przy wulkanie nie jest niczym nowym :).
Widok na szczyt Teide z górnej stacji kolejki.Opcja 2. Wejście na Teide szlakiem
Nasz pierwotny plan zakładał wejście na Teide pieszo. Niestety grudniowe opady śniegu spowodowały zamknięcie tras pieszych w górnych partiach parku narodowego, a choćby całkowite zablokowanie drogi przecinającej park ze wschodu na zachód. W tej sytuacji musieliśmy zadowolić się tylko wjazdem kolejką na najwyższą stację – oczywiście też było warto.
Przebieg trasy
Jeśli natomiast chcecie zdobywać Teide ,,z nogi”, warto wiedzieć, iż szlak rozpoczyna się na parkingu Montana Blanca przy drodze TF-21. Na początku idzie się szlakiem PNT 07 (Montana Blanca – La Rambleta) o długości około 8,3 km. Pod koniec trasa łączy się ze szlakiem PNT 11, docierając do górnej stacji kolejki linowej (La Rambleta). Aby stamtąd wejść na sam wierzchołek, należy pokonać wspomniany, krótki szlak PNT 10.
Warunki i trudności
Tyle teorii, bo szlak wciąż na nas czeka, ale z tego co wyczytaliśmy samo podejście nie jest trudne technicznie. To po prostu długi spacer wulkaniczną ścieżką – nie ma tu wspinaczki, łańcuchów ani niebezpiecznych ekspozycji. Prawdziwym wyzwaniem jest długość szlaku, zmienna pogoda oraz rozrzedzone powietrze (mniej tlenu ze względu na wysokość). Całość sprawia, iż trekking na Teide dla części osób może być wyzwaniem kondycyjnym.
Szlak El Chinyero
Jednak Park Narodowy Teide to nie tylko najwyższy wulkan. Teren obszaru chronionego pokrywają liczne pola lawowe i mniejsze stożki wulkaniczne z dawnych erupcji, w tym z ostatniej zanotowanej na Teneryfie w 1909 roku, kiedy powstał stożek wulkaniczny El Chinyero.
Pole lawowe i kontrasty: czerń, zieleń, biel i błękit.
El Chinyero.W tym miejscu możemy Wam polecić niewymagający technicznie szlak wokół tego wulkanu – całe przejście z parkingu przy Mirador de los Poleos (PR TF 43.6) i pętli PR-TF 43 liczy około 8,5 km. Wędruje się po najmłodszym polu lawowym na Teneryfie, które stopniowo próbuje podbić roślinność. Wrażenie robi kontrast czarnego pola lawy z soczystą zielenią wokół, a klamrę kompozycyjną domyka majaczący w oddali ośnieżony szczyt Teide.
Wulkan Chinyero.Szlak Roques de García
To zdecydowanie jeden najbardziej widokowych szlaków na Teneryfie położony w cieniu wulkanu Teide. Roques de García to licząca 3,5 km pętla PNT-03, prosta technicznie, bez większych przewyższeń, ale wiodąca po schodach. Zaczyna się i kończy przy punkcie widokowym Mirador de los Roques. Szlak prowadzi wokół pięknych formacji skalnych, a przy okazji pozwala spoglądać na majestatyczna Teide.
Szlak Roques de García.
Szlak Roques de García.Szlak Pico Viejo (PNT 09)
W cieniu Teide znajduje się drugi pod względem wysokości szczyt Teneryfy – Pico Viejo (3135 m n.p.m.). To zarazem jedyny szczyt na Wyspach Kanaryjskich i w całej Hiszpanii (poza samym Teide), który wznosi się powyżej 3000 m n.p.m. Szlak na Pico Viejo można zacząć m.in. w tym samym miejscu co Roques de García (korzystając ze szlaku PNT 09) lub od strony Mirador de las Narices del Teide.
Odbitka na Pico Viejo z pętli Roques de Garcia.Warto pamiętać, iż trekking ten wymaga wcześniejszego uzyskania bezpłatnego pozwolenia na platformie Tenerife ON. My posiadaliśmy stosowne pozwolenie, ale ze względu na trudne warunki pogodowe szlak został zamknięty… Nie będziemy się więc rozpisywać o jego specyfice, ale na pewno może być on ciekawą alternatywą dla pieszego wejścia na samo Teide.
Mniej wymagającą opcją na przyszłość jest wjazd na Teide kolejką i przejście w stronę Pico Viejo granią, a następnie zejście w dół na własnych nogach (tutaj również pamiętajcie o rezerwacji pozwolenia na odpowiedni odcinek!).
Pico Viejo (lewa) i Teide (prawa) w promieniach zachodzącego słońca.Zachody słońca i „morze chmur”
Jednymi z najbardziej widowiskowych i zapierających dech w piersiach widoków, jakie mieliśmy okazję podziwiać w Parku Narodowym Teide, były niesamowite zachody słońca oraz „morze chmur” rozciągające się poniżej nas.
Zachód słońca z drogi TF-21. Widać La Gomerę.
Zachód słońca z widokiem na La Gomerę (i El Hierro?).Najbardziej spektakularne panoramy zobaczycie z drogi TF-38 (w zachodniej części wyspy), przechodzącej później w drogę TF-21 w stronę Vilaflor. Najlepsze punkty widokowe i przydrożne parkingi gwałtownie się zapełniają, dlatego warto zjawić się sporo przed samym zachodem słońca.
Morze chmur.Centro de Visitantes de Cañada Blanca
Niedaleko dolnej stacji kolejki linowej na Teide znajduje się niewielkie centrum informacji turystycznej (Centro de Visitantes de Cañada Blanca) z wystawą poświęconą historii tej okolicy. To fascynująca opowieść o pierwszych osadnikach tych ziem, dawnym gospodarczym wykorzystywaniu terenów wokół wulkanu oraz o współczesnej ochronie przyrody w tym wyjątkowym mikroklimacie. W pobliżu centrum znajdziecie też bar, z którego otwartego tarasu można podziwiać wulkan i całą okolicę.
Widokowa droga przez serce Teneryfy
Trasa ciągnąca się od zachodniego wybrzeża przez Park Narodowy Teide do La Laguny to przepiękna droga (TF-38, TF-21, TF-24), stanowiąca zdecydowanie jedną z ciekawszych atrakcji Teneryfy. Na trasie jest mnóstwo punktów widokowych oferujących piękne widoki, początek bierze tam też kilka szlaków.
Mirador de Chipeque.Niewiele brakowało, abyśmy tej drogi nie przyjechali, gdyż w grudniu spadło na Teneryfę tyle śniegu, iż droga została otwarta na całej długości dopiero dzień przed naszym wylotem. I całe szczęście, bo to było miłe zwieńczenie naszego pobytu na wyspie.
Polecamy zarezerwować kilka godzin na odwiedzenie punktów widokowych, zrobienie zdjęć, a także chociażby krótkie spacery po szlakach odbijających z drogi.
Mirador La Tarta – te kolorowe warstwy to geologiczna historia Teneryfy.II. Najpiękniejsze miasta i miasteczka Teneryfy
Garachico
O tym, jak wielkim wyzwaniem jest życie u stóp wulkanu, dobitnie przekonali się mieszkańcy Garachico. Niegdyś był to tętniący życiem, najważniejszy port na wyspie, jednak w 1706 roku erupcja wulkanu Arenas Negras na zawsze zmieniła losy tej miejscowości. Lawa zalała port, kończąc tym samym złoty okres w historii Garachico.
Miasteczko jest niezwykle urokliwe – znajdziecie tu sporo typowo kanaryjskiej architektury, kameralnych restauracji oraz sklepików z lokalnym rękodziełem.
Garachico z Mirador del Emigrante.Nad wodą warto zobaczyć Castillo de San Miguel – jedyny przykład architektury militarnej w miasteczku, wzniesiony w 1575 roku w celu obrony portu przed piratami. Wojsko stacjonowało w nim do 1876 roku. Od 1999 roku obiekt funkcjonuje jako zabytek i przestrzeń kulturalna. Z dachu fortu roztacza się piękny widok na Garachico i zatokę. jeżeli jednak liczycie na obszerne informacje na wystawie w języku angielskim, możecie poczuć się nieco rozczarowani.
Castillo de San Miguel.Tuż obok zamku znajdują się popularne baseny naturalne El Caletón, które dzięki formacjom skalnym chronią przed otwartym oceanem i zapewniają bezpieczne warunki do kąpieli.
Kierując się w stronę centrum miasteczka, natrafiliśmy na urokliwy skwer – Parque de la Puerta de Tierra (czyli Park Bramy Lądowej). Miejsce to jest bezpośrednio powiązane z wybuchem wulkanu, ponieważ to właśnie tutaj znajduje się historyczna brama, która jako jedna z niewielu konstrukcji ocalała z kataklizmu, zatrzymując niszczycielski potok lawy. Dziś to zielony zakątek, który porastają rośliny dobrze nam znane z domowych doniczek, ale zupełnie niespotykane w naszych polskich parkach. Wśród nich pyszni się przepiękny kwiat w kształcie ptaka – to strelicja królewska, znana powszechnie jako rajski ptak.
Centralnym punktem miejscowości jest Plac Wolności (Plaza de la Libertad), z którego roztacza się doskonały widok na dawny klasztor franciszkanów (Convento de San Francisco). Obiekt ten został wzniesiony w 1524 roku i przez stulecia był jednym z najważniejszych punktów na mapie miasta. Najbogatsze rody patrycjuszowskie hojnie kontrybuowały do jego rozwoju, fundując tutejsze kaplice i bogate wyposażenie wnętrz. W 1822 roku w wyniku sekularyzacji, budynek został przekazany władzom lokalnym. W kolejnych latach tętnił życiem w nieco inny sposób – wykorzystywano go między innymi jako szkołę oraz więzienie. Dziś dawny klasztor służy mieszkańcom jako ratusz miejski (Ayuntamiento) oraz dom kultury.
Widok z wieży kościoła na Plac Wolności i Plac Ratuszowy.Icod de los Vinos
Icod de los Vinos leży na północy Teneryfy i jest kolejnym z klimatycznych miasteczek na wyspie, które polecamy odwiedzić. Miasto zostało założone przez Hiszpanów w 1501 roku. Jak wskazuje nazwa (de los Vinos), miejsce to słynie z produkcji wina, ale znajdują się tu też plantacje bananów, sady i drzewo symbol – Smocze Drzewo.
Casa de los Caceres. Można zajrzeć na wewnętrzny dziedziniec.Smocze Drzewo – El Drago Milenario
Symbolem miasta i całej Teneryfy, a także oficjalnym pomnikiem przyrody, jest rosnąca tam tysiącletnia dracena (współczesne badania podważają tą liczbę i szacują wiek drzewa na 800 lat), zwana Smoczym Drzewem. Skąd taka nazwa? Za sprawą czerwonej żywicy, wypływającej z drzewa po nacięciu kory. To konkretne drzewo uznawane jest za najstarsze na całym Archipelagu Kanaryjskim – ma 18 m wysokości, a u podstawy jego obwód wynosi aż 20 m.
Smocze Drzewo w Icod de los Vinos.Dodatkowo po parku można się przejść i na taki spacer warto zarezerwować około 30-60 minut. Na terenie parku dowiecie się więcej o lokalnych roślinach i zwierzętach, w tym o wymarłych, wielkich kanaryjskich jaszczurkach, a także zobaczycie lawowy tunel oraz punkt widokowy z panoramą na Ocean Atlantycki.
Przy parku działa restauracja Casa del Dragón, w której u stóp imponującego drzewa możecie napić się koktajlu lub spróbować lokalnych specjałów. Przepiękny wystrój i bardzo elegancko serwowane dania sprawiły, iż z przyjemnością zatrzymaliśmy się tu na krótką przerwę.
Casa del Platano
Okazuje się, iż o bananach, tych niezwykle popularnych w Polsce owocach, wiemy naprawdę niewiele. W tym niewielkim muzeum, połączonym z plantacją, dowiedzieliśmy się, iż aż 82% plantatorów na Wyspach Kanaryjskich uprawia banany na obszarze mniejszym niż jeden hektar. Najbardziej zaciekawiły nas jednak poszczególne fazy wzrostu bananów – od niezwykłego, dużego kwiatu, przez malutkie zawiązki owoców z resztkami kwiatostanu, aż po dojrzałe kiście z żółtymi bananami, które znamy ze sklepowych półek.


Poza spacerem wzdłuż bananowych alejek warto zajrzeć do tutejszego sklepiku, gdzie kupicie lokalne specjały na bazie bananów – od likierów i dżemów aż po oryginalne rzemieślnicze słodycze.


Mariposario del Drago Butterfly Park
Polecamy także zajrzeć do tutejszego motylarni, w której w ciągu całego roku można spotkać ponad 150 różnych gatunków motyli. Wśród bujnej roślinności latają ich setki, a towarzyszą im m.in. kolorowe papużki. Niezwykle pomocny personel chętnie dzieli się fascynującymi ciekawostkami o życiu tych owoców oraz o specyfice tropikalnego mikroklimatu. Choć cena za wstęp nie należy do najniższych (10 € za osobę dorosłą), to wizyta z dziećmi okazała się niezwykle ciekawą i udaną wycieczką.
Tunel lawowy: Cueva del Viento
Na koniec wspomnimy jeszcze o Cueva del Viento, czyli jaskini lawowej liczącej 18 km długości.Jest ona najdłuższą tego typu formacją w Europie i piątą na świecie – choć do zwiedzania udostępniono tylko malutki fragment o długości 250 metrów… Jako iż w ostatnim czasie widzieliśmy kilka takich miejsc na Maderze czy Azorach, tym razem postawiliśmy na inne atrakcje Teneryfy. jeżeli kiedyś tu wrócimy, na pewno rozwiniemy ten punkt. jeżeli ktoś z Was już tam był – niech da znać, czy warto.
La Orotava
O ile wspomniane Icod de los Vinos znane jest z win, to La Orotava słynęła z licznych młynów, wykorzystujących wody płynącej przez nią rzeki. Do dziś z imponującego młyńskiego kompleksu ostały się jednak tylko pojedyncze zabudowania.
W La Orotavie wciąż można zobaczyć zabytkową kamienną konstrukcję doprowadzającą wodę do młyna (przypomina akwedukt) i napędzającą mechanizm mielący zboże. Konstrukcję można zobaczyć z zewnątrz za darmo, ale zainteresowani kulturą wyspy zachęcamy do odwiedzenia Museo Molino de Gofio Del Hoyo, gdzie z bliska przyjrzycie się mechanizmowi młyna, przejdziecie przez wystawę i obejrzycie film o młynarskiej historii La Orotavy.
Museo Molino de Gofio Del Hoyo.Kulinarną ciekawostką jest gofio czyli rodzaj tradycyjnej, typowej dla Wysp Kanaryjskich mąki. Gofio robi się z kukurydzy, pszenicy albo miksu obu tych ziaren i używa się jej zarówno do słodkich jak i wytrawnych dań. Jest bardzo odżywcza i od zawsze była istotną częścią kanaryjskiej diety, już od czasów przed hiszpańskich. Je się ją jako owsiankę z jogurtem na śniadanie, używa do musów lub lodów albo dodaje do dań mięsnych lub rybnych.
W Molino de gofio La Máquina można zakupić zarówno czyste gofio jak i produkty na bazie tej mąki, np. różnego rodzaju batoniki, doskonały pomysł na lokalną i oryginalną pamiątkę z Teneryfy.
Drugą charakterystyczną cechą La Orotavy jest świetnie zachowana lokalna architektura. Fasady zabytkowych kamienic przyciągają wzrok pięknymi, rzeźbionymi z drewna okiennicami, drzwiami i balkonami. Największe zaskoczenie kryją jednak ich wnętrza – a dokładniej rozległe, zielone patia. Najlepszym przykładem orotawskiej architektury jest słynny Casa de los Balcones z 1632 roku. Polecamy zajrzeć do środka i zobaczyć, jak żyli kanaryjscy możni.
Casa de los Balcones.Marquesado de la Quinta Roja Garden
Za powstaniem tego pięknego ogrodu kryje się niezwykła historia. Po śmierci miejscowego arystokraty, sympatyzującego z masonami, władze kościelne odmówiły jego pochówku w rodzinnej krypcie w La Orotavie. Zrozpaczona i upokorzona rodzina postanowiła wybudować zmarłemu mauzoleum na terenie swojej posiadłości.
W tym celu sprowadzono paryskiego artystę, który zaprojektował grobowiec oraz otaczającą go przestrzeń pełną masońskich symboli. Zmarły nie został jednak nigdy pochowany w marmurowym mauzoleum, gdyż w wyniku rozmów kościół ustąpił i pozwolił, by ciało trafiło do rodzinnego grobowca. Ostatecznie cały teren wykupiły władze La Orotavy i otworzyły go bezpłatnie dla ogółu ludności. Dziś to atrakcja Teneryfy i samego miasteczka.
Marquesado de la Quinta Roja Garden.Hijuela del Botánico
Hijuela del Botánico to nieduży, ale urokliwy ogród botaniczny, który powstał w historycznym centrum miasta La Orotava. Jego historia sięga końca XVIII wieku, kiedy to na terenie zlikwidowanego wcześniej klasztoru św. Józefa postanowiono stworzyć szkółkę roślin dla ogrodu botanicznego w Puerto de la Cruz.
Ogród jest darmowy, zadbany i pełen egzotycznych gatunków drzew oraz roślin. To idealny punkt na krótkie zwiedzanie i chwilę relaksu.
Smocze drzewo – kuzyn olbrzyma z Icod de los Vinos.Ponadto proponujemy zajrzeć na lokalny cmentarz i przekonać się, jak wiele różni go od naszych nekropolii, a także, szczególnie w okresie okołoświątecznym, szukać wystawy kanaryjskich szopek.
Szopki znajdziecie pod gołym niebem, jak i na wystawach.Puerto de la Cruz
Puerto de la Cruz to kolejna miejscowość położona na północnym wybrzeżu, którą polecamy odwiedzić. Zaznaczamy jednak, iż w przeciwieństwie do Garachico czy La Orotavy, to dużo większe i bardziej zatłoczone miasto- a to za sprawą dużej liczby turystów zamieszkałych w tamtejszych kompleksach hotelowych. Nie ma się jednak czemu dziwić – Puerto de la Cruz to w końcu miejsce narodzin turystyki na Wyspach Kanaryjskich.
Stare Miasto.Puerto de La Cruz słynie między innymi z nadmorskiego kompleksu basenowego Lago Martiánez. Jednak będąc tam w grudniu, skupiliśmy się na innych atrakcjach – ze zwiedzaniem zabytkowej, kolorowej zabudowy na czele oraz pobliskiej Batería de Santa Bárbara, czyli fortyfikacji wybudowanej w celu ochrony tamtejszego portu, a dziś służącej za taras spacerowy, z którego podglądaliśmy wylegujące się na skałach kraby.
Port rybacki.
Batería de Santa Barbara.Drugi, mniejszy fort – Castillo de San Felipe – znajduje się na zachód, przy uroczej plaży Playa del Castillo. To właśnie na jego falochronie zjedliśmy kolację, obserwując zachód słońca.
El Castillo San Felipe.Przy dłuższym pobycie może zainteresować Was Loro Parque – bardzo popularny ogród zoologiczny, choć ze względu na występujące tam orki dla części osób jest to miejsce kontrowersyjne. My skupiliśmy się na unikalnych, naturalnych walorach wyspy, więc nie wchodziliśmy do środka, ale dajemy znać, iż taki park istnieje.
Zachód Playa del CastilloNa pewno dużo mniej dyskusyjna będzie wizyta w lokalnym ogrodzie botanicznym – Jardín Botánico – dla miłośników kwiatów i egzotycznej roślinności to punkt obowiązkowy!
San Cristóbal de La Laguna
La Laguna, jak skrótowo nazywa się miasto, została założona pod koniec XV wieku, a w XVI wieku uznano ją za stolicę Teneryfy i całego archipelagu. Dopiero w wyniku późniejszego upadku gospodarczego straciła swoją pozycję na rzecz Santa Cruz.
Zabudowa starego miasta, w dużej mierze niezmieniona od XVI wieku, w 1999 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Kamienice przy Plaza de la Concepción.Początkowo spacer uliczkami La Laguny nie robił na nas większego wrażenia, ponieważ większość historycznych domów ma z zewnątrz bardzo prostą formę – ot, zwyczajna prostokątna bryła, w której wzrok przykuwają co najwyżej balkony lub eleganckie drzwi.
Okazuje się jednak, iż to, co najciekawsze, skrywa się w środku. Często można tam znaleźć zadbane patia (patios), zabytkowe drewniane schody czy pozostałości po dawnych studniach. Warto zajrzeć m.in. do Casa de los Capitanes Generales, Casa del Montañés czy Casa Lercaro, w której w tej chwili mieści się muzeum.
Jeśli więc będziecie mieć okazję, by zajrzeć do wnętrza jakiegoś budynku – róbcie to bez wahania! Co ciekawe, styl architektoniczny La Laguny był później kopiowany w hiszpańskich koloniach w Ameryce.
Casa Salazar.Kościół de Nuestra Senora de la Concepcion
Kościołu de Nuestra Señora de la Concepción w La Lagunie nie da się nie zauważyć ze względu na bardzo charakterystyczną wieżę, na którą można wejść. Została ukończona w XVII wieku i stanowi prawdziwy symbol miasta i świetny punkt widokowy.
To pierwsza świątynia, którą ufundowano na Teneryfie po hiszpańskim podboju. Kolejne kościoły powstające na wyspie często wzorowały się na tej budowli. Pierwsze obchody Bożego Ciała odprawiono w miejscu dzisiejszej świątyni już pod koniec XV wieku, a sam budynek, który widzimy dzisiaj, datuje się na 1511 rok – od tego czasu przechodził on oczywiście wiele przebudów.
Piękne drewniane sklepienie. Wewnątrz wzrok przykuwa przepiękny, wykonany w całości z drewna sufit w kaplicy Świętego Antoniego z Padwy, datowany na połowę XVII wieku. Warto zwrócić uwagę na niezwykle sugestywne przedstawienie Matki Boskiej Bolesnej ze sztyletem z 1803 roku oraz misternie rzeźbiona drewniana ambona z 1720 roku.
Santa Cruz De Tenerife
Santa Cruz de Tenerife to największe miasto na Teneryfie i drugie pod względem wielkości na Wyspach Kanaryjskich (największe jest Las Palmas na Gran Canarii). To właśnie do Santa Cruz przeniesiono stolicę z sąsiedniego San Cristóbal de La Laguna. Stolica Teneryfy to rozległe miasto z ponad 200 tysiącami mieszkańców, ale prawdę mówiąc, to, co najciekawsze, znajduje się na wybrzeżu.
Tam szczególnie polecamy Palmetum – piękny ogród botaniczny z licznymi punktami widokowymi na ocean i miasto. Na spacer warto zarezerwować około dwóch godzin i nie spieszyć się, przyglądając się zarównie panoramie ,,po horyzont”, jak i mikro-cudom przyrody.
W oczy rzuca się także wielka budowla z białym, przypominającym żaglowiec dachem, czyli Auditorio de Tenerife, oraz błękitne baseny w kompleksie Parque Marítimo César Manrique – doskonała opcja na cieplejsze dni ;).
Auditorio de Tenerife.
Parque Marítimo César Manrique.Trochę bardziej na północ znajduje się Stare Miasto z kolorowymi kamieniczkami, zabytkowymi kościołami oraz podziemnymi ruinami dawnego fortu – Castillo de San Cristóbal.
III. Parque Rural de Anaga
Obecnie na Teneryfie ostało się około 10% oryginalnej powierzchni lasów wawrzynowych, dlatego spacer wśród tych wyjątkowych drzew to unikatowa atrakcja. Anaga to drugi najważniejszy obszar ochrony przyrody na Teneryfie. Może pochwalić się największą liczbą gatunków endemicznych w Europie (choć geograficznie to już Afryka) i z tego powodu został wpisany na Listę Rezerwatów Biosfery UNESCO.
Las w Anaga na szlaku Szlak El Pijaral.Szlak – pętla La Ensillada – Cabezo de Tejo – La Ensillada
Ta licząca 6 kilometrów pętla pozwala na spacer przez najcenniejsze, nienaruszone lasy zachowane na Teneryfie – rezerwat przyrody El Pijaral. Choć nie jest to może najbardziej widokowa z tras w masywie Anaga, po drodze znajduje się kilka spektakularnych punktów widokowych (w tym Cabezo del Tejo), oferujących panoramę zielonych góry i oceanu.
Widok ze szlaku Szlak El Pijaral.Dzięki wędrówce tym szlakiem mogliśmy na własnej skórze przekonać się, jak różnorodna jest Teneryfa – od piaszczystych plaż, przez wilgotne lasy, aż po suche, wręcz alpejskie klimaty wokół wulkanu Teide. Szlak nie był bardzo wymagający technicznie, natomiast należy przygotować się na błoto spowodowane wszechobecną na tej wysokości wilgocią, więc przydadzą się dobre buty górskie. Odradzamy spacer w adidasach czy sandałach – po prostu szkoda obuwia.
Widok ze szlaku Szlak El Pijaral.Na trasie znajdują się punkty widokowe, ale łatwo je przegapić, ponieważ nie oznaczono ich żadnymi strzałkami. Dlatego polecamy pobrać oficjalną aplikację Tenerife ON, dzięki której można sprawdzać swoją pozycję na bieżąco, choćby bez dostępu do internetu. Pozwoli to również uniknąć kosztownego pomylenia drogi w pobliżu tarasu widokowego, gdzie szlaki rozchodzą się w różne strony.
Ważne: Wejście na ten szlak wymaga wcześniejszej, bezpłatnej rezerwacji imiennej przez internet.
Punkty widokowe wzdłuż drogi TF-12
Podróżując drogą TF-12 przez góry Anaga, traficie na kilka punktów widokowych, które gwarantują niesamowite panoramy. Szczególnie polecamy trzy z nich, z których przy dobrej pogodzie widać nie tylko górskie grzbiety, ale i sam Wulkan Teide. My dopiero za trzecim podejściem trafiliśmy na odpowiednie warunki – wcześniej okolica była spowita gęstymi chmurami i mgłą. Warto więc uzbroić się w cierpliwość – chmury w tej części wyspy są nieobliczalne.
Zachód słońca z Mirador Cruz del Carmen.
Zachód słońca z Mirador Cruz del Carmen.Warte polecenia punkty widokowe to:
- Mirador de Jardina
- Mirador de Cruz del Carmen
- Mirador Pico del Inglés
Widok z Mirador Pico del Inglés.
Słynna droga koło Mirador Pico del Inglés. Trochę przereklamowane.Taganana i Benijo
Dysponując większą ilością czasu, koniecznie odbijcie z głównej trasy w stronę dzikiego, północnego wybrzeża wyspy. Na stromych zboczach gór Anaga skrywają się urocze wioski – Taganana oraz Benijo, u ich stóp rozciągają się piękne, czarne plaże, a z morza wystają ostre wulkaniczne skały.
Playa de Benijo.
Pochmurna i wietrzna pogoda tylko potęgowała klimat tego miejsca, przez co zostaliśmy tam znacznie dłużej, niż planowaliśmy. W Tagananie odwiedziliśmy kameralną, rodzinną restaurację serwującą lokalne przysmaki – Restaurante Roque las Ánimas (Google 4.5). Na naszej liście mieliśmy wprawdzie więcej obiecujących adresów np. Guachinche Bibi y Mana (Google 4.6), ale podczas naszej wizyty były zamknięte.
Roque de las Bodegas.
Malownicza, kręta droga do Taganany.IV. Plaże na Teneryfie
Dla wielu osób piękne plaże to ważne kryterium przy wyborze wakacyjnego kierunku i takich na Teneryfie nie brakuje. Trzeba jednak zaznaczyć, iż w przeciwieństwie do Fuerteventury i Lanzarote – wysp dużo starszych niż Teneryfa i położonych bliżej Afryki – wszystkie plaże z jasnym piaskiem to plaże sztuczne, usypane przez człowieka z piasku sprowadzonego np. z Sahary. Nie odbiera im to jednak uroku i statusu niekwestionowanych atrakcji Teneryfy. Na Teneryfie nie brakuje plaż naturlanych – długich, szerokich i pokrytych czarnym piaskiem wulkanicznym.
Playa de Las Teresitas
Playa de Las Teresitas to najpopularniejsza i według wielu najładniejsza plaża na Teneryfie. My byliśmy tu w grudniu, więc dzieci ograniczyły się do kopania w piachu, a my do chwili relaksu. Leży zaledwie kilka kilometrów od stolicy wyspy – Santa Cruz.
Playa de Las Teresitas.Długa, szeroka plaża słynie ze złocistego piasku sprowadzonego z Sahary. Dzięki falochronowi woda na kąpielisku jest spokojna, a nasadzenia palm wzdłuż brzegu nadają miejscu egzotycznego klimatu. Na plażę można dojechać autobusem z Santa Cruz lub zaparkować na dużym parkingu.
Kolorowe domki w San Andres. Playa de la Tejita
Bardzo przyjemna, naturalna plaża na południu wyspy. Nad plażą góruje czerwone wzgórze z punktem widokowym (Mirador Montaña Roja), na które prowadzi szlak pieszy. Parking i droga do niego są dość dziurawe, a miejsce w dużej części okupowane przez kamperowiczów.
Ciekawostką są bunkry na wybrzeżu, które wybudowano za czasów Franco w trakcie II wojny światowej aby odeprzeć ewentualne lądowanie Aliantów. Mogli oni chcieć zabezpieczyć te strategiczne wyspy, mimo iż oficjalnie Hiszpania była neutralna. Bunkrów wybudowano około 150, a do dziś przetrwało około 50.
Wschód słońca na Playa de la Tejita.Playa del Duque
Z plaż na południowo-zachodnim krańcu Teneryfy polecić możemy między innymi Playa del Duque. Podobnych plaż w tej bardzo kurortowej i turystycznej części wyspy jest więcej i w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych są bardziej zatłoczone, a parkingi – płatne.
Playa del Duque to śliczna plaża otoczona skałkami, z miłym, choć nie tak drobnym piaskiem. Istnieje możliwość wypożyczenia leżaków za około 6-8 € za dzień za sztukę. W miasteczku jest sporo usług pod turystów – restauracji, kawiarni i sklepików. Ceny są trochę wyższe niż w innych częściach wyspy, ale atmosfera miejsca całkiem przyjemna. Do tego dochodzi świetny deptak, którym można się przebiec lub przespacerować z widokiem na ocean.
Playa del Duque – jedna z bardziej zatłoczonych plaż w grudniu.V. Inne atrakcje turystyczne Teneryfy
Masca
Masca to niewielka wieś w górach Teno na północno-zachodnim krańcu Teneryfy. Porównując tłumy z innymi miejscami – choć może to kwestia niewielkiej powierzchni wsi – można odnieść wrażenie, iż to jedna z najpopularniejszych atrakcji na całej wyspie. Musimy przyznać, iż ta urokliwa wioska pięknie wtapia się w górski krajobraz, z majaczącymi w tle wodami Oceanu Atlantyckiego.
Masca.We wsi zaczyna się też jeden z najpopularniejszych szlaków pieszych na Teneryfie. Jest on tak rozchwytywany, iż wprowadzono na niego obowiązkowe rezerwacje (pozwolenia) oraz rygorystyczne obostrzenia: nie można zostawić samochodu w Masce na czas trekkingu, a cała logistyka wymaga skorzystania z transportu publicznego lub powrotu licencjonowaną łodzią.
Do Masca warto przyjechać tak wcześnie rano, jak to możliwe – w ciągu dnia naprawdę ciężko jest zaparkować, a policja kontroluje płynność ruchu.
Droga z Masci na północne wybrzeże również obfituje w piękne widoki.Los Gigantes
Jednym z najbardziej spektakularnych widoków geologicznych na Teneryfie są wysokie klify widoczne z miejscowości Los Gigantes. Liczą one od 500 do choćby 700 metrów wysokości. Tak dramatycznie schodzą do oceanu, iż rdzenne plemię Guanczów uważało je za „Piekielne Ściany” (Wrota Piekieł). Powstały na skutek dawnej aktywności wulkanicznej, a przy bliższym przyjrzeniu się ich strukturze widać ułożone liniowo warstwy lawy i kamieni.
Klify widziane z Mirador Archipenque.Klify można podziwiać z punktu widokowego Mirador Archipenque, położonego przy krętej drodze prowadzącej ku morzu. jeżeli chcecie cieszyć się tym widokiem dłużej, możecie skorzystać z pobliskiej kawiarni.
Statek na tle klifów.Ściany skalne pięknie prezentują się też z plaży przy porcie, który służy jako baza wypadowa dla wycieczek. Oferują one oglądanie delfinów i wielorybów, a także rejsy wzdłuż tych majestatycznych, wysokich klifów.
Klify z Playa de los Guios.Bazylika Matki Bożej w Candelarii
Do Candelarii pojechaliśmy, aby zobaczyć tutejsze sanktuarium, w którym znajduje się figurka Matki Bożej Gromnicznej (Virgen de la Candelaria). To patronka całych Wysp Kanaryjskich, do której co roku ściągają tysiące wiernych. Samochód zaparkowaliśmy na dużym parkingu w centrum i przyjemnym deptakiem udaliśmy się w stronę bazyliki, będącej najważniejszą atrakcją tego miasteczka. Na nas ta dość współczesna świątynia, wzniesiona w latach 1949-1959, nie zrobiła dużego wrażenia, jednak w pełni rozumiemy jej ogromną wartość religijną oraz duchowe znaczenie dla przybywających tu pielgrzymów.
Widok ze skarpy nad kościołem – Mirador Candelaria.Nas najbardziej zaciekawiła historia samego kultu, którego początki sięgają średniowiecza – i to jeszcze przed podbojem wyspy przez Hiszpanów! W ręce Guanczów trafiła wówczas gotycka, drewniana figura Matki Boskiej (istnieją różne teorie, jak trafiła ich ręce). Rdzenni mieszkańcy uznali ją za swoją boginię i zaczęli oddawać jej cześć w jaskini, która sąsiaduje z dzisiejszą bazyliką.
Kiedy Hiszpanie ostatecznie przybyli na wyspę, ze zdumieniem odkryli, iż tutejszy lud czci już chrześcijańską figurę. Ten niezwykły zbieg okoliczności misjonarze wykorzystali do pokojowej konwersji Guanczów na chrześcijaństwo. Niestety, oryginalna figura nie dotrwała do naszych czasów, bo w 1826 roku, podczas gigantycznego sztormu, ocean wdarł się do kościoła i porwał ją ze sobą. Dzisiejsza rzeźba w ołtarzu to jej wierna, XIX-wieczna kopia.
Bazylika.Co niezwykle ciekawe, wzdłuż nadmorskiego deptaka, tuż obok świątyni, wznoszą się potężne, brązowe pomniki dawnych wodzów Guanczów. Wyglądają tak, jakby do dziś strzegli dostępu do bazyliki. Fascynująca historia, prawda?
Punta de Teno
Kolejną popularną atrakcją turystyczną Teneryfy jest półwysep Punta de Teno, znajdujący się w zachodniej części wyspy. Miejsce to jest chronione przed nadmierną turystyką, a wjazd własnym samochodem został mocno ograniczony (możliwy jest głównie w godzinach porannych i wieczornych). Większość osób korzysta z autobusu linii 369, kursującego z Buenavista del Norte w symbolicznej cenie 1 EUR.
Wśród czarnych, wulkanicznych skał wyróżnia się biało-czerwona latarnia morska, stojąca obok starszej, kamiennej konstrukcji wzniesionej w 1887 roku. Obiekt wciąż działa i jest wyłączony z ruchu turystycznego.
Kiedyś na Teneryfie żyły jaszczurki mierzące do 125cm dlugości!Barranco del Infierno
Kolejną bardzo popularną atrakcją Teneryfy jest trekking przez wąwóz Barranco del Infierno (Piekielny Wąwóz). Podobnie jak w przypadku Barranco de Masca, ze względu na dużą popularność miejsca, wprowadzone zostały pewne ograniczenia ilościowe oraz konieczność rezerwacji godziny wejścia. Ze względu na śmiertelny wypadek, który wydarzył się tutaj kilka lat temu, obowiązują też dodatkowe obostrzenia – wymagane jest noszenie kasków ochronnych, a minimalny wiek dzieci mogących wejść na szlak to 5 lat.
Czym dalej w wąwóz tym większa różnorodność roślin.Wrażenia
Sam wąwóz jest jednak interesujący i można go podzielić na dwie sekcje: pierwszą – bardziej suchą i szeroką, oraz końcówkę prowadzącą ku wodospadowi, gdzie kaktusy i suchorośla ustępują miejsca małym strumykom, stawom zamieszkiwanym przez żaby i jaszczurki, oraz bujnej zieleni. Ma się wrażenie, jakby z terenu pełnego kaktusów wkraczało się prosto do zielonej oazy. Sam wodospad wielkiego wrażenia nie robi, choć prawdopodobnie zależy to od pory roku i ilości opadów w danym okresie.
Trudność trasy
Czy trasa jest rzeczywiście tak trudna i niebezpieczna, jak wynikałoby z opisu na stronie organizatorów? Według nas nie. Łącznie szlak w obie strony ma około 6,5 km i bez problemu można go przejść w dwie godziny, zakładając ciągły marsz. Szlak należy raczej do łatwych – nie ma tu zbyt wielu podejść, ekspozycji czy stromizn i nie wymaga on specjalnych umiejętności. Obostrzenia te wynikają raczej z chłodnej kalkulacji i chęci unikania niepotrzebnego ryzyka.
Wodospad na końcu wąwozu – być może po deszczu robi większe wrażenie.Czy warto?
Czy opłaca się wydać 15 € za wstęp na szlak prowadzący przez wąwóz ku niewielkiemu wodospadowi na samym jego końcu? jeżeli chodzi o samą cenę, uważamy, iż 15 € od osoby przy kilkuosobowej rodzinie to kwota dość wygórowana jak na to, co można tu zobaczyć. Za podobną sumę lub zupełnie za darmo – czy to na samej Teneryfie, w Europie, czy choćby w Ameryce – można zwiedzić o wiele bardziej spektakularne parki stanowe lub narodowe.
Mamy wrażenie, iż cena 15 € nie służy wyłącznie ograniczeniu ruchu turystycznego (który rzeczywiście mógłby być tutaj poważnym problemem), ale jest po prostu próbą zarobienia niemałych pieniędzy. Wprowadzenie systemu rezerwacji z symboliczną opłatą mogłoby rozwiązać problem nadmiernej liczby turystów.
Warto więc czy nie warto? Zawsze wychodzimy z założenia, iż najlepiej doświadczyć danego miejsca samemu, a naszą ocenę potraktujcie tylko jako luźną sugestię. My wydatku nie żałujemy, ale na Teneryfie zdecydowanie nie brakuje darmowych i równie pięknych szlaków.
VI. Teneryfa praktycznie
Tenerife ON
Jeśli planujecie wybrać się na górskie szlaki, koniecznie zajrzyjcie na stronę Tenerife ON. Znajdziecie tam oficjalne opisy tras oraz interaktywną mapę, która pomoże w zaplanowaniu wycieczek. Za pośrednictwem platformy sprawdzicie również, które szlaki wymagają specjalnych pozwoleń (permits).
W przypadku tych najpopularniejszych tras pozwolenia rozchodzą się błyskawicznie – często w kilka minut po udostępnieniu puli. Właśnie dlatego planowanie z dużym wyprzedzeniem jest tutaj najważniejsze i zależnie od szlaku rezerwacji trzeba dokonać na kilka tygodni lub miesięcy przed wyjazdem.
Dodatkowo warto pobrać na telefon dedykowaną aplikację Tenerife ON. Można do niej ściągnąć ślady GPX poszczególnych szlaków i bez problemu korzystać z nich w trybie offline. Sprawdziliśmy – działa bardzo sprawnie!
Pogoda na Teneryfie
Ze względu na ukształtowanie terenu pogoda na Teneryfie potrafi być bardzo zmienna, choć osób nieplanujących ruszać się poza wybrzeże dotyczy to w mniejszym stopniu. Najbardziej nieprzewidywalna aura panuje w centralnej, górzystej części wyspy. W zależności od pory roku trzeba liczyć się tam z opadami śniegu lub ulewnymi deszczami, a wszystko to może mieć najważniejszy wpływ na dostępność szlaków oraz dróg dojazdowych. Dlatego tak ważne jest śledzenie komunikatów pogodowych, regularne sprawdzanie platformy Tenerife ON oraz zabranie ze sobą cieplejszych ubrań.
W jakich miesiącach najlepiej jechać? To zależy wyłącznie od Waszych upodobań:
- Zima – nasza wizyta przypadła na grudzień, gdyż szukaliśmy słońca i ciepła podczas zimy w Polsce.
- Lato – to najbardziej oblegany czas na wyspie. Dominują wtedy turyści z całej Europy nastawieni na plażowanie i kąpiele w ciepłym oceanie.
- Wiosna i jesień – to najlepszy czas na aktywne zwiedzanie (np. góry, rowery), kiedy temperatury są najbardziej umiarkowane.
Jak zorganizować pobyt na Teneryfie?
Organizacja pobytu na Teneryfie to raczej nic trudnego, a wybierać można zarówno w bogatej ofercie pakietów z biur podróży, jak i zaplanować pobyt na własną rękę, korzystając z agregatów ofert lub kontaktując się bezpośrednio z noclegami. Uczulamy, iż za temat warto wybrać się z wyprzedzeniem, szczególnie w okresie wysokiego sezonu – na Boże Narodzenie/Nowy Rok, w okresie ferii zimowych oraz lipiec-sierpień.
Gdzie zamieszkać – północ czy południe Teneryfy?
Obie części wyspy diametralnie różnią się od siebie – zarówno pod względem pogody, jak i panującej tam atmosfery.
- Północ wyspy to kolebka hiszpańskiego osadnictwa. Znajdziecie tu zabytkowe, klimatyczne miasteczka, w których można poczuć autentyczny, kanaryjski klimat. Statystycznie północ jest znacznie zieleńsza, ale też chłodniejsza i bardziej deszczowa. Z tego względu ceny noclegów bywają tu zwykle nieco niższe – szczególnie w miesiącach o mniej pewnej pogodzie.
- Południe wyspy jest suche, zdecydowanie bardziej słoneczne i cieplejsze. To typowo turystyczny region, do którego Europejczycy uciekają w poszukiwaniu słońca (zwłaszcza zimą). To tutaj skupiają się największe kurorty, luksusowe resorty oraz najpopularniejsze plaże.
Przy dłuższym pobycie warto rozważyć podzielenie noclegów. Spędzenie kilku dni na północy (np. w okolicach Gór Anaga) oraz kilku na południu (bliżej piaszczystych plaż, wioski Masca, południowej części Parku Narodowego Teide czy wąwozu Barranco del Infierno) to idealny sposób na pełne poznanie wyspy bez spędzania długich godzin w samochodzie.


