Powiem szczerze, nie wiem jak zacząć, więc może najprościej: influ Sammi przed kamerą wyznała, iż w tylną część ciała wsadziła sobie przelotowy tłumik marki Cherry Bomb o długości około 89 cm i średnicy obudowy wynoszącej blisko 10 cm.
Wyznała, iż zrobiła to w zamian za 20 tysięcy dolarów w gotówce (ziomeczki, jak widać, mają sprecyzowane potrzeby, jakieś schronisko byłoby passe).
Jej wcześniejsze deklaracje w tym samym zakresie obejmowały maselnicę oraz lampę. Również umieszczone w parniku za gratyfikację finansową i udokumentowane materiałem wideo dla nabywcy.
Być może rozczaruję, ale anatomicznie tłumik jest nie do przełknięcia.
Podobnego rodzaju wyzwanie skutkowałoby rozerwaniem wszystkiego, co rozerwać można (zwieracze, krocze), do tego perforacją jelita, a później to już byłaby prosta droga do krainy wiecznych emejzingów, czyli zapalenie otrzewnej i wstrząs septyczny.
Z medycznego punktu widzenia mogło dojść co najwyżej do płytkiej, częściowej aplikacji samego początku rury dolotowej tłumika (która jest węższa i ma ok. 5-6 cm średnicy) przy użyciu gigantycznej ilości środków poślizgowych i znieczulających.
Info o wtykaniu sobie różnego rodzaju rzeczy jest niczym innym jak reklamą jej działalności (tzw. marketing szokowy) jako Wiatrakary. Ku czci płatnych subskrypcji.
Jeżeli coś mnie tu szokuje, to rosnące zapotrzebowanie na podobnego rodzaju ofertę.
Ot, nie tak dawno temu pisałem o Stephanie Matto. Bardzo atrakcyjna blondynka, z pochodzenia Czeszka, gwiazda amerykańskiego show 90 Day Fiancé (90 dni na poślubienie Amerykanina), sprzedawała facetom swoje bąki w słoiku.
Steph zaczęła w listopadzie 2021, bo jeden z fanów ją poprosił. I tak za słoik z powietrzną zawartością zaczęła brać 1000 baksów. W promocji chodziły po 500 dolców, czyli jakby nie patrzeć prawie 2 koła w złotówkach.
Że to sensu nie ma i na coś takiego na pewno nie ma popytu?
Też tak pomyślałem. Ale oczywiście byłem w błędzie. Tych słoików Steph sprzedała za 200 tys. dolarów. Czyli prawie 800 tysięcy PLN-ów w dwa miesiące. Sukces zaczął ją choćby przerastać – w szczytowym momencie produkowała po 50 słoików tygodniowo. Żeby podkręcić obroty, jadła głównie fasolę i jajka, potem dołożyła do tego szejki proteinowe, by rezultat był silniejszy.
Swoją karierę przerwała, bo wylądowała w szpitalu z powodu wyjątkowo bolesnych gazów, powstałych w wyniku diety.
Kariery jednak nie zawiesiła na kołku. Od września 2025 sprzedaje przeżutą przez nią żywność głównie starszym mężczyznom (często z protezami). Jedzenie wysyła w szczelnych pojemnikach z odręczną notką i „całusem”.
Twierdzi, iż ten model przynosi jej dziesiątki tysięcy dolarów tygodniowo. Potrzebuje biedaczka pieniędzy, bo przygotowuje się do bycia matką (poprzez surogację w Meksyku, bo taniej).
Idziemy dalej.
Supergwiazda polskich talkshow, przyjmowana tam przez największych, Lena Polański wyznała mimochodem, iż za 850 dolarów sprzedała filmik, na którym oddaje mocz. W legginsy. Bo tak sobie klient zażyczył.
Swoje majtki i shorty, w których ćwiczy na siłowni zaraz po zakończeniu sesji treningowej, pakuje po 250 dolarów sztuka. Jeden z jej klientów kupił ich już ponad 20 par.
Szokujące?
Naczelną usługą pań na Wiatrakach jest ocena jaszczembia.
Panowie przesyłają zdjęcia, panie za skromną opłatą, od 35 do 50 dolarów, wypowiadają swoją opinię. Duży, mały, krzywy, a oni gryzą palce z przejęcia.
Cała ta lista rzeczy, które da się sprzedać, ma jedną wspólną cechę: ktoś musiał to najpierw obejrzeć, przetrawić i uznać za normalne.
Żyjemy w czasach, gdy każde polecenie jest realizowane, negocjowana jest jedynie stawka – jak za Dubaj czy za tłumik.
I teraz napiszę coś na ultra serio.
To, iż internet doprowadził do zidiocenia zdecydowanej części społeczeństwa, jest banalniutkie, choć prawdziwe.
Osobiście pamiętam, jak jeszcze dekadę temu górną granicą ludzi, jeżeli chodzi o ilość przyjmowanego tekstu, było 2 tysiące wyrazów. Ile jest teraz? Nie więcej niż 700, przy 800 są już problemy z doczytaniem do końca, przy tysiącu czytelnicy wymiękają kompletnie.
Zwłaszcza iż dla sporej części wystarczy pierwsze zdanie, a później pisze się komentarz.
Wyczucie ironii staje się również obce jak kawior. Tekst, który nie jest jednoznaczny i trzeba wyrobić sobie samodzielną opinię na podstawie faktów, jest zbyt trudny.
Czym niżej, tym gorzej.
Wychowane na TT dzieci stają się funkcjonalnymi analfabetami. Czytają, ale nie rozumieją tego, co czytają. Dotyczy to aż 24 proc. polskich 15-latków (w UE średnia to 34 proc.) – to dane PISA 2025.
Internet jednak również sprawił, iż pewne zjawiska przestały być przypałem, przestały być powodem do wstydu, stały się za to w nowej rzeczywistości fundamentem prowadzącym do pieniędzy i mega popularności.
A cywilizację poznaje się po tym, kogo wsadza na piedestał. Mamy powody do dumy XD
Moją nową książkę MIASTO, napisaną razem z Pauliną Świst, znajdziecie tutaj:
https://www.empik.com/miasto-swist-paulina-piotr-c,p1755562207,ksiazka-p#ReviewsBox


![Starcie gigantów. Co tak naprawdę wiesz o Nilu i Amazonce? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/-/000N9RUWWOQN3ERO-C461.jpg)



