Podczas gdy inne grzyby zwijają już leśny interes, on dopiero rozkręca rodzinny biznes. I to z rozmachem, bo zamiast pojedynczych kapeluszy oferuje całe ich gromady. Nie grzeszy urodą, za to nadrabia smakiem i świetnie odnajduje się w słoikach. Kto raz pozna jego kulinarne zalety, ten przestanie wypatrywać w lesie wyłącznie prawdziwków.