Janusz wrócił z polowania zły jak osa w słoiku. Buty zrzucił w progu – jeden w lewo, drugi w prawo. Kurtkę rzucił na wieszak, chybił, nie podniósł jej. Poszedł do kuchni, zagrzechotał czajnikiem. Grażyna siedziała w pokoju, przewijała telefon. Słyszała, jak mąż chodzi – ciężko, nerwowo, każdy krok jak pretensja. Rudy pies Burek leżał u […]