Na pograniczu Czech i Niemiec znajduje się niezwykła formacja skalna, którą trudno przeoczyć. To ogromny łuk z piaskowca, wyrastający ponad korony drzew i widoczny już z daleka. Choć dziś przyciąga turystów z całego świata, powstał miliony lat temu, na długo przed pojawieniem się ludzi.
REKLAMA
Zobacz wideo Ile wydajemy na wakacje?
Brama Pravčicka powstała miliony lat temu. Dziś zachwyca ogromnymi rozmiarami
Ten fragment Europy 90 milionów lat temu wyglądał zupełnie inaczej. Zamiast lasów rozciągało się tu płytkie morze, na którego dnie przez tysiące lat odkładały się kolejne warstwy piasku. Później wodę zastąpił ląd, a wiatr, deszcz i mróz zaczęły wykonywać pracę, której efekt można oglądać do dziś.
Tak powstała Brama Pravčicka, największy naturalny łuk z piaskowca w Europie o rozpiętości 26,5 metra. Otwór osiąga wysokość około 16 metrów, a najwyższy punkt formacji znajduje się ponad 21 metrów nad ziemią, co sprawia, iż całość przypomina ogromny kamienny most zawieszony nad lasem. Trudno uwierzyć, iż tak ogromna formacja jest efektem wyłącznie działania sił natury. Z bliska dopiero widać, jak potężna jest ta konstrukcja i dlaczego od lat uznawana jest za geologiczny fenomen.
Historia Bramy Pravčickiej zaskakuje. To miejsce pokochali podróżnicy
Przez stulecia o Bramie Pravčickiej wiedzieli głównie mieszkańcy okolicy. Dopiero pod koniec XVIII wieku zaczęli pojawiać się pierwsi podróżnicy, a w XIX wieku miejsce odkryli artyści szukający dzikich krajobrazów. Monumentalne skały i głębokie wąwozy idealnie wpisywały się w romantyczną modę na obcowanie z nieokiełznaną przyrodą.
Prawdziwy przełom nastąpił dzięki rodzinie Clary Aldringen, która stworzyła wokół bramy pierwszą infrastrukturę turystyczną. Wytyczono ścieżki i punkty widokowe, a w 1881 roku powstało Sokole Gniazdo. Ten niezwykły budynek, wzniesiony przez włoskich rzemieślników, początkowo był luksusowym hotelem dla arystokracji. Dziś mieści restaurację i przypomina o czasach, gdy podróż do Czeskiej Szwajcarii była prawdziwą wyprawą.
Brama Pravčicka trafiła do filmu "Opowieści z Narnii". Miejsce pokochali artyści
Malownicze krajobrazy od dawna pobudzały wyobraźnię twórców. W okolicy pojawiał się malarz Carl Gustav Carus, a Czeską Szwajcarię odwiedził również Hans Christian Andersen. Wielu badaczy uważa, iż właśnie takie widoki mogły inspirować autora słynnych baśni. Nowe pokolenie odkryło Bramę Pravčicką za sprawą filmu "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa". Po premierze produkcji liczba odwiedzających wyraźnie wzrosła. Turyści chcieli zobaczyć miejsce, które na ekranie wyglądało jak fragment baśniowego świata, choć w rzeczywistości istnieje zaledwie kilka godzin jazdy od Polski.
Dlaczego nie można wejść na Bramę Pravčicką? Naukowcy stale badają skałę
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu można było spacerować po górnej części Bramy Pravčickiej. Z czasem okazało się jednak, iż tysiące odwiedzających przyspieszają niszczenie kruchego piaskowca. W 1982 roku zapadła decyzja o zamknięciu łuku dla turystów. w tej chwili specjaliści nieustannie monitorują stan skały i sprawdzają choćby najmniejsze ruchy całej konstrukcji.
Dodatkowym sprawdzianem dla regionu był ogromny pożar z 2022 roku, który strawił setki hektarów lasów. Sama brama ocalała, a dziś odwiedzający mogą obserwować, jak przyroda stopniowo odzyskuje dawny wygląd. To przypomina, iż choćby najbardziej imponujące cuda natury wymagają ochrony, jeżeli mają zachwycać także kolejne pokolenia.
Źródła: pravcicka-brana.cz, eskesvycarsko.cz, npcs.cz, idecin.cz.





