Mimo czasów obfitości, wielkiego wyboru, dużej różnorodności i dostępności składników, niektórzy wciąż z rozrzewnieniem wspominają obiady z PRL-u. Czyli okresu, w którym wszystkiego brakowało i bez pomysłowości zacnego pokolenia każdego dnia na talerzu lądowałoby to samo. Czasem warto przybliżyć młodym takie „kryzysowe” dania, bo wbrew pozorom mają dużo do zaoferowania.