Hiszpania pracuje na miano ulubionego kierunku Polaków. O ten tytuł walczy z Włochami. Oba tek kraje cieszą się bardzo podobnym zainteresowaniem ze strony naszych turystów, ale to pierwszego z nich lepiej unikać w sobotę 5 kwietnia.
W Hiszpanii mają dość turystów. 5 kwietnia odbędą się masowe protesty
Wycieczka do jednego z większych hiszpańskich miast, albo na Majorkę w sobotę 5 kwietnia będzie wyjątkowo złym pomysłem. Właśnie tego dnia planowane są pierwsze wielkoskalowe strajki wymierzone m.in. w turystów. Demonstranci będą protestować przeciwko stale rosnącym cenom wynajmu mieszkań. A o te częściowo obwiniani są podróżni.
W Hiszpanii panuje prawdziwy kryzys mieszkaniowy, z którym lokalne władze ewidentnie sobie nie radzą. Lokalsi winę za rosnące czynsze zrzucają na turystów, którzy kupują mieszkania, a następnie przeznaczają je pod wynajem krótkoterminowy. Warto jednak podkreślić, iż wyjątkowo niekorzystne dla właścicieli mieszkań jest także lokalne prawo, co także zniechęca ich do wynajmowania długoterminowego.
Nie zmienia to jednak faktu, iż już w sobotę 5 kwietnia ludzie wyjdą na ulice, domagając się natychmiastowych działań. Przed rokiem w trakcie podobnych strajków demonstrujący wprost wyganiali turystów. Zresztą hasła te padły już także w tym roku. Stowarzyszenia mieszkańców opublikowały bowiem specjalny list, w którym apelowały do turystów, aby ci zostali w domach i nie przyjeżdżali na Wyspy Kanaryjskie, czy Majorkę podczas tegorocznych wakacji.
Protestów na Majorce będzie więcej. Pracownicy chcą podwyżek, hotele nie chcą ich dawać
Kryzys mieszkaniowy jest tylko jednym z zapalników na Majorce. Kolejnym problemem, o którym informuje m.in. "Majorca Daily Bulletin" są płace. Związki zawodowe chcą podwyżek, a także zmniejszenia liczby godzin pracy dla osób zatrudnionych w hotelach. Właściciele obiektów nie chcą się jednak na to zgodzić.
Rozmowy mają potrwać do 27 maja, ale na ten moment każda próba nawiązania porozumienia kończyła się porażką. Wiele wskazuje zatem na to, iż kolejne protesty, których świadkami będą turyści, są bardzo prawdopodobne.
Przypomnijmy też, iż jeszcze podczas Wielkanocy może dojść do strajków na Wyspach Kanaryjskich. Tam także pracownicy domagają się podwyżek, albo jednorazowej wypłaty wyższych świadczeń. W tym przypadku o porozumienie może być jednak łatwiej niż na Majorce.