Te kolory włosów po 50. roku życia odmładzają najbardziej. Efekt jest widoczny od razu

zycie.news 2 godzin temu

Dobrze dobrany odcień działa jak miękkie światło dla twarzy: rozjaśnia cerę, łagodzi rysy i sprawia, iż choćby bez mocnego makijażu wyglądasz na bardziej wypoczętą. Co ważne, nie chodzi o radykalne rozjaśnianie ani modowe eksperymenty. Najlepsze efekty daje kolor, który współgra ze skórą i nie tworzy ostrego kontrastu z siwizną.

Kolor często odmładza bardziej niż nowe cięcie

Wiele kobiet myśli o metamorfozie przede wszystkim przez pryzmat fryzury: krócej, inaczej, odważniej. Tymczasem w dojrzałym wieku to nie długość ani kształt cięcia robi największą różnicę, tylko tonacja włosów przy twarzy. Odpowiedni kolor potrafi optycznie zdjąć z niej zmęczenie, zmniejszyć wrażenie cieni pod oczami i sprawić, iż skóra wygląda na gładszą. Zbyt ciemna, ciężka barwa często działa odwrotnie — zaostrza rysy i podkreśla drobne zmarszczki.

Ciepłe odcienie to najbezpieczniejszy wybór po 50.

Najlepiej sprawdzają się ciepłe i miękkie tony, ponieważ odbijają światło i dodają cerze zdrowego blasku. Twarz dzięki nim wydaje się jaśniejsza, a całość wygląda bardziej naturalnie. W praktyce są to odcienie z delikatną złotą, miodową lub karmelową nutą. Nie dominują urody, tylko ją wspierają, dlatego tak dobrze maskują siwiznę i pozwalają utrzymać efekt „zadbanych włosów” bez ciągłego farbowania.

Czekolada i kasztan zamiast czerni

Jeśli nie chcesz przechodzić na blond, ciemniejsze włosy przez cały czas mogą wyglądać świeżo i elegancko — pod warunkiem, iż nie będą zbyt chłodne i zbyt głębokie. Zamiast intensywnej czerni lepiej wypadają ciepłe brązy, które mają w sobie miękkość i głębię, ale nie tworzą ostrego kontrastu z cerą. Szczególnie korzystnie działają brązy z subtelną karmelową lub miedzianą nutą, bo dodają twarzy ciepła i sprawiają, iż rysy stają się łagodniejsze.

Balayage i subtelne rozświetlenie dają najbardziej „młody” efekt

Jednolity kolor coraz częściej wygląda zbyt ciężko, zwłaszcza gdy pojawia się siwizna i odrost. Dlatego najlepszym rozwiązaniem bywają techniki, które pracują kilkoma tonami i tworzą naturalne przejścia. Balayage, shatush czy delikatne rozświetlenia przy twarzy potrafią optycznie dodać objętości, zmiękczyć kontur fryzury i sprawić, iż włosy wyglądają na gęstsze. Dużą zaletą jest też to, iż odrosty nie rzucają się w oczy, więc farbowanie można wykonywać rzadziej, a efekt przez cały czas wygląda świeżo.

Odcienie, które mogą dodawać lat choćby przy świetnej fryzurze

Są kolory, które często postarzają, bo wzmacniają kontrast i podkreślają niedoskonałości cery. Zbyt chłodne tony mogą wydobywać szary odcień skóry i sprawiać, iż twarz wygląda ostrzej. Podobnie działa bardzo jasny, platynowy blond, który w zestawieniu z dojrzałą cerą bywa bezlitosny, oraz ciemne odcienie o śliwkowych lub niebieskawych podtonach, które potrafią „zgasić” urodę.

Zasada, która ratuje większość metamorfoz

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, najlepiej trzymać się prostego kierunku: wybierz odcień o jeden–dwa tony jaśniejszy od naturalnego pigmentu. Takie delikatne rozjaśnienie działa jak filtr wygładzający, odmładza bez przerysowania i sprawia, iż fryzura wygląda naturalnie choćby wtedy, gdy nie jest świeżo farbowana. To jeden z najprostszych sposobów na efekt „odświeżonej twarzy” bez rewolucji.

Idź do oryginalnego materiału