Tymczasem prawda jest taka, iż tuszowy Święty Graal od lat czeka na nas w każdej drogerii i kosztuje mniej niż 40 złotych. Na polu bitwy zostało dwóch gigantów: amerykański Maybelline i francuski L'Oréal. Ich kultowe tusze to broń, której z zaufaniem używają makijażyści i miliony kobiet na całym świecie. Który z nich jest lepszy? Sprawdzamy.
Obóz 1: MAYBELLINE – Król Nowego Jorku i wiralowych hitów
Maybelline to synonim innowacji. To oni stoją za wieloma wiralowymi hitami z TikToka i tuszami, których szczoteczki są małymi dziełami inżynierii. jeżeli szukasz spektakularnego efektu "wow", prawdopodobnie znajdziesz go tutaj.
HIT Nr 1: Maybelline Lash Sensational
Dla kogo? Dla fanek efektu "wachlarza rzęs".
To jest już absolutna legenda. Jego sekret tkwi w unikalnej, silikonowej szczoteczce w kształcie wygiętego w łuk wachlarza. Z jednej strony ma krótsze wypustki, które docierają do absolutnie każdej, choćby najmniejszej rzęsy w kąciku oka. Z drugiej – dłuższe, które pięknie je rozczesują i wydłużają. Efekt? Rzęsy są idealnie rozdzielone, uniesione i rozłożone niczym piękny wachlarz. Jeden z najlepszych tuszów na rynku, jeżeli nienawidzisz sklejania i grudek. Tworzy przepiękną, elegancką firanę rzęs.
HIT Nr 2: Maybelline Sky High
Dla kogo? Dla miłośniczek ekstremalnej długości.
Tusz, który dosłownie złamał internet. Jego giętka, elastyczna szczoteczka w kształcie wieży (tzw. "tower brush") z precyzyjnymi, krótkimi wypustkami działa jak winda dla rzęs. Każde kolejne pociągnięcie buduje długość aż do nieba, bez obciążania i tworzenia grudek. Rzęsy są fenomenalnie wydłużone, elastyczne i podkręcone. jeżeli Twoim kompleksem są krótkie, proste rzęsy, Sky High jest odpowiedzią na Twoje modlitwy. Daje efekt niemal jak po liftingu rzęs.
Obóz 2: L'ORÉAL – Paryski szyk i niezawodna objętość
L'Oréal to klasa sama w sobie. Ich tusze są synonimem głębokiej czerni, luksusowej objętości i niezawodności. jeżeli marzysz o spojrzeniu femme fatale, to jest Twój kierunek.
HIT Nr 1: L'Oréal Paris Lash Paradise
Dla kogo? Dla królowych objętości.
Od momentu premiery okrzyknięty tańszym i lepszym zamiennikiem kultowego tuszu z wyższej półki. Lash Paradise to mistrz w budowaniu objętości. Jego duża szczoteczka w kształcie klepsydry z gęstym, miękkim włosiem otula każdą rzęsę, pogrubiając ją od nasady aż po same końce. Już po jednej warstwie rzęsy wyglądają na gęstsze i bardziej puszyste. Dwie warstwy tworzą spektakularną, teatralną "chmurę rzęs". Formuła wzbogacona olejkiem rycynowym dodatkowo pielęgnuje rzęsy.
HIT Nr 2: L'Oréal Paris Telescopic
Dla kogo? Dla perfekcjonistek ceniących długość i definicję.
Drugi kultowy produkt, który jest przeciwieństwem Paradise. Zamiast dużej szczoty mamy tu cienki, precyzyjny, elastyczny grzebyk. Jego zadaniem nie jest budowanie objętości, ale teleskopowe wydłużenie i laserowe rozdzielenie każdej pojedynczej rzęsy. To tusz, którym nie da się zrobić grudek. Idealnie dociera do nasady, unosząc włoski i malując je od początku do końca. Efekt to niezwykle długie, idealnie rozczesane, eleganckie rzęsy. jeżeli kochasz precyzję i nienawidzisz posklejanych rzęs, Telescopic będzie Twoim ideałem.
WERDYKT: Który wybrać?
W tym pojedynku nie ma przegranych. Zwycięzcą jesteś Ty, bo za niewielkie pieniądze możesz uzyskać efekt, o jakim zawsze marzyłaś. Wybór zależy od tego, czego oczekujesz:
- Chcesz wachlarza idealnie rozdzielonych rzęs? Wybierz Maybelline Lash Sensational.
- Marzysz o ekstremalnej długości? Sięgnij po Maybelline Sky High.
- Pragniesz spektakularnej objętości? Twoim wyborem jest L'Oréal Lash Paradise.
- Cenisz precyzyjne wydłużenie i definicję? Zakochasz się w L'Oréal Telescopic.
Jedno jest pewne: nie musisz wydawać 150 zł w perfumerii, by mieć rzęsy jak z reklamy. Odpowiedź czeka w najbliższej drogerii.








