Tatry. Turysta nagrał dramatyczny upadek pod Rysami. "Źle postawił nogę"

wiadomosci.gazeta.pl 6 dni temu
Turysta spada stromym, zaśnieżonym zboczem, kilkukrotnie koziołkuje. Upadkowi przyglądają się inne osoby, które znajdowały się pod Rysami. Nagranie spod najwyższego szczytu w Polsce opublikował Jacek Piszczyk. Wysoko w Tatrach panują trudne, zimowe warunki.We wpisie opublikowanym w serwisach społecznościowych podróżnik i pasjonat gór Leszek Piszczyk opisał dwa wypadki, do których doszło podczas schodzenia z Rysów.
REKLAMA


Jak relacjonował, najpierw jeden z turystów "źle postawił nogę", stracił równowagę, wypuścił czekan i zsunął się w dół rysy. Według autora wpisu mężczyzna ostatecznie nie odniósł poważnych obrażeń i zszedł o własnych siłach.


Zobacz wideo


Wał fenowy, niezwykłe zjawisko nad Tatrami


Chwilę później doszło do kolejnego wypadku. Inny turysta - jak opisał Piszczyk - został trafiony bryłą lodu, stracił równowagę, wypuścił czekan i spadł. Autor relacji podał, iż poszkodowanemu pomagali obecni na miejscu turyści i przewodnik, który następnie założył poszkodowanemu asekurację i sprowadził go niżej."Z czasem było widać, iż jest coraz słabszy. Chwiał się i brakowało mu sił. Doprowadziliśmy go do Morskiego Oka, gdzie przewodnik przekazał go ratownikom TOPR-u" - napisał Piszczyk.


Rysy to trudny szczyt- Z Rysów jak ktoś już spada, to spada skutecznie. Dwa najniebezpieczniejsze miesiące na Rysach to maj i czerwiec. Na dole wiosna, a wysoko w górach jeszcze śnieg i równocześnie wystające kamienie. Turyści potrafią iść w lekkich butach bez odpowiedniego sprzętu. Wtedy o poślizgnięcie się nie jest trudno. I to się kończy tragicznie. To trudny szczyt - mówił w rozmowie z "Wyborczą" ratownik TOPR-u Andrzej Maciata. - W latach 2016-2021 w drodze na Rysy, powyżej Czarnego Stawu pod Rysami, wypadkom uległo 199 osób, w tym 21 poniosło śmierć, co stanowi 10,55 proc. wszystkich wypadków. Czyli na Rysach jest procentowo pięciokrotnie więcej wypadków śmiertelnych niż średnio w całym Tatrzańskim Parku Narodowym - wylicza ratownik TOPR.Tatry. Śmiertelny wypadek w TatrachTakże sobotę doszło do tragicznego wypadku w Tatrach Zachodnich. Jak pisaliśmy, o godzinie 11.23 świadkowie poinformowali TOPR o upadku turysty w rejonie Starorobociańskiego Wierchu. Turysta nagle przewrócił się, prawdopodobnie stracił przytomność, i zsunął się po stromym, ośnieżonym zboczu.Na miejsce poleciał śmigłowiec z ratownikami. Mimo akcji ratunkowej życia turysty nie udało się uratować. Po około 30 minutach lekarz TOPR stwierdził zgon.


Mają zgaszone oczy, uszy po sobie, chowają się do bud. A my je z nich wyciągamy, prowadzimy za obrożę do zaprzęgu. O smutnym losie psów w kieracie przeczytasz na Wyborcza.pl.Czytaj także:
TOPR: Pomagaliśmy górskiemu youtuberowi, ostrzegaliśmy rodzinę. Niestety zginąłTOPR przypomina o zimowych warunkach w TatrachTOPR zwraca uwagę, iż choć od kilku dni w Tatrach utrzymuje się stabilna i słoneczna pogoda, w górach przez cały czas panują pełne warunki zimowe. Szlaki są w większości przedeptane, a podobna aura ma utrzymać się także w najbliższych dniach. Ratownicy przypominają, iż wyjście w wyższe partie gór przez cały czas wymaga odpowiedniego wyposażenia, w tym raków, czekana, kasku i lawinowego ABC, a także umiejętności posługiwania się tym sprzętem. Apelują też o planowanie tras adekwatnie do własnego doświadczenia i umiejętności.Czytaj także: Niedźwiedź zaatakował mężczyznę w Bieszczadach. MKiŚ wdraża specjalny planRedagowała Kamila Cieślik
Idź do oryginalnego materiału