Matka Kingi zmarła pięć lat temu. Miała zaledwie czterdzieści osiem lat. Jej serce nagle przestało bić, gdy podlewała fiołki na kuchennym parapecie. Ojciec miał wtedy pięćdziesiąt pięć lat. Nie płakał, nie krzyczał. Po prostu siadał w fotelu żony i patrzył na jej zdjęcie z takim uporem, jakby siłą woli mógł ją przywrócić do życia. Tego […]