Do Wolbromia (małe miasteczko ok. 40 km od Krakowa) mam szczególny sentyment. To właśnie tutaj się wychowywałam i jako dziecko chodziłam na słynny targ. Odbywające się w czwartki rano i środy po południu wydarzenie zapamiętałam jako miejsce ogromne, głośne i pełne rzeczy, których nie można było znaleźć w zwykłych sklepach. Dziś wróciłam tam po latach i chcę podzielić się swoimi wrażeniami. I przede wszystkim pokazać, co można tam kupić!