Taka naprawdę jest Jolanta Kwaśniewska. Jej wyznanie może zaskoczyć wiele osób

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Jolanta Kwaśniewska, screen Youtube @Zwierciadło-y1t


Dla wielu osób do dziś pozostaje wzorem klasy, spokoju i dyplomacji. Okazuje się jednak, iż za tym nienagannym wizerunkiem kryje się osoba, która — jak każdy — bywa poirytowana, zła, a czasem choćby wściekła. Była pierwsza dama opowiedziała o tym w rozmowie z Mariuszem Szczygłem w TVP Info.

Jolanta Kwaśniewska uchodzi za symbol opanowania

Przez dwie kadencje prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego Jolanta Kwaśniewska była stale obecna w przestrzeni publicznej. Zwracano uwagę na jej styl, sposób wypowiadania się i umiejętność zachowania spokoju choćby w trudnych sytuacjach. Po latach ten wizerunek przez cały czas jest bardzo silny. Dla wielu Polaków była pierwsza dama pozostaje osobą, która zawsze wie, jak się zachować i jak dobrać słowa.

W najnowszym wywiadzie przyznała jednak, iż spokój widoczny na zewnątrz nie oznacza braku emocji. Kwaśniewska jasno dała do zrozumienia, iż również przeżywa złość, ale stara się jej nie przenosić na publiczne sytuacje.

„Muszę czasami sobie do trzech policzyć”

Najbardziej zaskakujący fragment rozmowy dotyczył tego, jak Jolanta Kwaśniewska radzi sobie z irytacją. Była pierwsza dama przyznała, iż w niektórych sytuacjach musi się powstrzymywać, by nie powiedzieć czegoś zbyt ostrego.

„Muszę czasami sobie do trzech policzyć. Czasem bywają tego typu sytuacje publiczne, czasem ktoś zadaje tak głupie, tak bezsensowne pytanie, iż choćby nie jestem poirytowana, tylko jestem wściekła i myślę sobie: "Co za mały podły człowiek", ale ja tego nie mogę wyrazić. To by było straszne, więc… ja sobie to później odrobię gdzieś tam w mojej głowie” — powiedziała w rozmowie z Mariuszem Szczygłem.

To wyznanie pokazuje inną stronę osoby, która publicznie zwykle kojarzy się z pełną kontrolą i łagodnością. Kwaśniewska nie zaprzecza emocjom, ale pokazuje, iż ich nieokazywanie bywa świadomą decyzją.

Była pierwsza dama mówi, jak powstrzymuje złość

Jolanta Kwaśniewska przyznała również, iż czasem miałaby ochotę zareagować dużo ostrzej. Zamiast tego wybiera formuły dyplomatyczne, które pozwalają jej zakończyć niezręczną sytuację bez eskalacji. Jak wyjaśniła, może powiedzieć, iż pytanie jest niestosowne albo zaproponować rozmowę po zakończeniu spotkania.

W jej wypowiedzi szczególnie istotny był motyw „wygaszania emocji”. Kwaśniewska zauważyła, iż życie publiczne jest dziś bardzo podzielone, a ostre reakcje często tylko pogłębiają napięcia. Dlatego stara się nie dokładać kolejnej dawki agresji do sytuacji, które i tak bywają trudne.

Wizerunek klasy nie wziął się z przypadku

Słowa Jolanty Kwaśniewskiej mogą zaskakiwać, ale jednocześnie tłumaczą, dlaczego przez lata udało jej się utrzymać tak spójny wizerunek. Opanowanie nie zawsze oznacza brak gniewu. Czasem jest wynikiem dyscypliny, doświadczenia i umiejętności panowania nad reakcją.

To właśnie ta różnica jest najciekawsza. Była pierwsza dama nie przedstawia siebie jako osoby idealnie spokojnej. Raczej pokazuje, iż też miewa trudne emocje, ale nie chce, by one decydowały o jej zachowaniu wobec innych.

Jolanta Kwaśniewska pokazała bardziej ludzką stronę

Dla wielu osób takie wyznanie może być odświeżające. Jolanta Kwaśniewska przez lata była opisywana głównie przez pryzmat elegancji, stylu i nienagannych manier. Teraz pokazała, iż za publiczną rolą stoi człowiek, który także musi mierzyć się ze złością, irytacją i potrzebą postawienia granicy.

Jej słowa mogą być też prostą lekcją. Nie chodzi o to, by nigdy się nie denerwować. Chodzi o to, by nie pozwolić emocjom przejąć kontroli w sytuacji, w której jedno ostre zdanie może wywołać niepotrzebny konflikt.

Idź do oryginalnego materiału