To już dziewiąta edycja Atlasu Antykoncepcji przygotowywanego przez Forum Parlamentu Europejskiego ds. Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych. Organizacja współpracuje z parlamentarzystami z różnych państw i tworzy zespoły wspierające działania na rzecz zdrowia reprodukcyjnego. Wśród osób zaangażowanych w projekt znajduje się m.in. Antonina Lewandowska z FEDERY. Polskę reprezentuje posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, która pełni również funkcję członkini zarządu organizacji.
REKLAMA
Zobacz wideo Zełenski pokazał tajny bunkier pod centrum Kijowa
Polska nie jest już na końcu zestawienia
Jeszcze niedawno sytuacja Polski w rankingu wyglądała znacznie gorzej. Od 2019 roku zajmowaliśmy ostatnie miejsce, co było niepokojącym sygnałem. W najnowszym zestawieniu nastąpiła jednak pewna poprawa. Polska zajmuje w tej chwili piąte miejsce od końca, a za nią znalazły się Rosja, Turcja, Węgry oraz Słowacja. Nasz kraj uzyskał 38,9 proc. możliwych do zdobycia punktów, podczas gdy rok wcześniej było to 33,5 proc.
Jak eksperci oceniają dostęp do antykoncepcji?
Autorzy analizują sytuację w trzech głównych obszarach:
dostęp do środków antykoncepcyjnych,
dostęp do poradnictwa medycznego,
dostęp do informacji o antykoncepcji.
Każda z kategorii pozwala ocenić nie tylko formalne przepisy, ale także realną możliwość korzystania z ochrony zdrowia reprodukcyjnego.
Słaby wynik w dostępie do antykoncepcji
Najwięcej problemów Polska ma w pierwszym segmencie, czyli w dostępie do samych środków antykoncepcyjnych. Z danych atlasu wynika, iż Polska nie refunduje antykoncepcji dla młodych osób, nie oferuje refundacji dla grup defaworyzowanych, takich jak osoby bezrobotne czy znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, a także nie refunduje żadnego rodzaju antykoncepcji dla ogółu społeczeństwa.
Dla porównania w wielu krajach Europy Zachodniej m.in. we Francji, Portugalii czy Wielkiej Brytanii funkcjonują wszystkie wymienione formy wsparcia finansowego.
Ograniczony dostęp do poradnictwa medycznego
Drugi segment rankingu dotyczy dostępu do poradnictwa i usług medycznych. W tej kategorii Polska również nie wypadła najlepiej. Eksperci wskazują przede wszystkim na brak możliwości zakupu hormonalnych środków antykoncepcyjnych, w tym antykoncepcji awaryjnej, bez recepty.
Z zestawienia wynika, iż Polska pozostaje jedynym krajem w Europie, w którym tabletka "dzień po" przez cały czas wymaga recepty lekarskiej. Obowiązek ten został przywrócony w 2017 roku i do dziś wpływa na ocenę kraju w rankingu.
Najlepszy wynik w dostępie do informacji
Najlepiej Polska poradziła sobie w trzecim obszarze, czyli dostępie do informacji o antykoncepcji w internecie. Eksperci zwracają uwagę, iż dostępność treści edukacyjnych online jest stosunkowo wysoka, co częściowo równoważy słabsze wyniki w pozostałych kategoriach.
Chcesz dodać coś od siebie? Napisz na adres: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.









