– Tak się nie da żyć! To niesprawiedliwe! – Robert uciekł do pokoju swojego taty.

newsempire24.com 6 godzin temu

Tak nie da się żyć! To nie jest w porządku! Robert wbiegł do pokoju swojego taty.
Co ty tam gadasz? Dlaczego tak myślisz? Kto ci to powiedział?
Pedagog szkolny w naszej szkole.
Mów dalej, opowiedz mi szczegóły.
Pokażę ci! Ja idę spać, a ty udajesz, iż mnie budzisz.

Po co to wszystko?
Zaraz sam zrozumiesz!
No dobrze, dobrze… Robert, wstawaj. Czas do szkoły, nie śpij już.
Widzisz! Codziennie rano słyszę to samo. Rodzice powinni budzić dzieci z czułością, żeby poczuły ich miłość. I jeszcze powinni się uśmiechać!
Niech mama cię rozśmieszy, ja naprawdę nie mam czasu.

Nie kochasz mnie?
Cóż to za głupoty opowiadasz?
Ojciec zaczynał się denerwować.

To nie są głupoty. jeżeli nie chcesz, żebym cię źle traktował na starość, musisz mi okazywać uczucia. Spróbuj raz jeszcze mnie obudzić.
Dobra. Nieznośny chłopaku, wstawaj! Spóźnisz się do szkoły.

Jestem śpiący!
Kochanie, obudź się ojciec pogłaskał syna po głowie i pocałował go w czoło.
Hurra! Teraz poczułem twoją miłość!
Dość już tej zabawy. Pokaż mi oceny.

Teraz nie mogę, tato. Już nie masz czasu. Spóźnisz się do pracy.
Nic się nie stanie. Jaki piękny trzy. Zarówno z polskiego, jak i z matematyki.

Ale z psychologii dostałem dziesiątkę.

Chcesz zostać psychologiem, synu? Posłuchaj, mój złoty chłopcze, dopóki nie poprawisz ocen, żadnego telefonu. Siadaj i ucz się, aż wróci mama.

Robert płakał, a ojciec go pocieszał:
Mówiłeś, żebym się uśmiechał więc się uśmiecham!

Idź do oryginalnego materiału