Tak pożegnano Stanisławę Celińską. Przemowa księdza chwytała za serce

zycie.news 43 minut temu
Zdjęcie: Stanisława Celińska, screen Youtube @TVN24


Podczas uroczystości pogrzebowej szczególnie mocno wybrzmiały słowa ks. Andrzeja Lutera, który nie wygłosił typowego kazania. Zamiast tego opowiedział o artystce przez pryzmat jej wiary, życiowej mądrości, poczucia humoru i niezwykłej wrażliwości.

Polska pożegnała Stanisławę Celińską

Stanisława Celińska zmarła 12 maja 2026 roku w wieku 79 lat. Informację o jej odejściu potwierdził menadżer artystki Maciej Muraszko, a wcześniej w mediach społecznościowych przekazała ją Joanna Trzcińska, związana z profilem aktorki.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 21 maja w Warszawie. Msza żałobna rozpoczęła się o godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych przy placu Teatralnym, a następnie artystka spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Ks. Andrzej Luter wspominał artystkę z ambony

Jednym z najbardziej komentowanych momentów pożegnania były słowa ks. Andrzeja Lutera. Duchowny przywołał obraz Stanisławy Celińskiej stającej przed Bogiem i śpiewającej Mu z adekwatną sobie ekspresją. W tej opowieści pojawiły się słowa jednej z najbardziej rozpoznawalnych fraz kojarzonych z artystką: „uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”.

To wspomnienie poruszyło zebranych, bo łączyło w sobie wszystko, za co publiczność kochała Celińską: ciepło, dystans, duchowość i charakterystyczne poczucie humoru. Ksiądz nazwał ją „uśmiechem Boga”, podkreślając, iż jej obecność dawała innym nadzieję.

Nie tylko wielka aktorka. Tak zapamiętali ją bliscy

Stanisława Celińska przez dekady należała do najważniejszych postaci polskiej sceny, kina i telewizji. Występowała u wybitnych reżyserów, tworzyła role zapadające w pamięć i zdobyła ogromną sympatię widzów. Publiczność znała ją m.in. z filmów, teatru, seriali oraz późniejszych występów muzycznych.

Jednak podczas pogrzebu mówiono nie tylko o jej dorobku artystycznym. Wspominano przede wszystkim człowieka: osobę wrażliwą, szczerą, doświadczoną przez życie, a jednocześnie potrafiącą nieść innym otuchę.

Jej twórczość była pełna nadziei

Ks. Andrzej Luter zwrócił uwagę, iż mądrość Stanisławy Celińskiej nie była teoretyczna. Wynikała z przeżyć, zarówno bolesnych, jak i pięknych. Duchowny przypomniał, iż artystka nie ukrywała trudnych doświadczeń, a mimo to potrafiła mówić o wierze, nadziei i miłości w sposób prawdziwy, bez patosu.

Tak właśnie odbierali ją widzowie i słuchacze. Jej głos nie był tylko narzędziem artystycznym. Był opowieścią o życiu, upadkach, podnoszeniu się i szukaniu sensu. Dlatego po jej odejściu tak wiele osób pisało, iż straciło kogoś wyjątkowego, choć wielu znało ją wyłącznie ze sceny i ekranu.

Pożegnanie, które zostanie w pamięci

Pogrzeb Stanisławy Celińskiej miał wymiar nie tylko oficjalny, ale też głęboko osobisty. W Kościele Środowisk Twórczych zgromadzili się bliscy, przyjaciele, artyści i fani, którzy przyszli oddać hołd jednej z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek.

Słowa ks. Lutera stały się symbolicznym podsumowaniem jej drogi. Nie koncentrowały się wyłącznie na smutku, ale także na wdzięczności za to, co po sobie zostawiła. A zostawiła role, piosenki, wspomnienia i przekonanie, iż choćby w najtrudniejszych chwilach można próbować ocalić uśmiech.

Idź do oryginalnego materiału