
Czytam, słucham wiadomości i... czuję realny lęk. Napięcie w całym ciele. Gniew, smutek, bezsilność wobec faktu, iż decyzje podejmowane gdzieś wysoko poza mną szarym obywatelem, które wpływają na mój los, na losy świata, w którym żyję i nie mam na nie żadnego wpływu. Staram się rozwijać, pracować nad sobą, budować w sobie spokój, uczyć się regulacji, wdzięczności, uważności, przebaczania. To ma dla mnie sens bo mnie wzmacnia. Ale to nie zmienia faktu, iż w tym samym czasie po świecie chodzą wszelakiej maści dranie zdolni do realnego zła. Ludzie, którzy podejmują decyzje z poziomu siły i dominacji...z przerośniętym ego w tle. Tak się dzieje i moja duchowość tego nie zatrzyma, nie mam na to wpływu. Łatwo w takich razach próbować ucieczki w "wysokie wibracje". W narrację, iż wystarczy podnieść świadomość, trzeba patrzeć na świat pozytywnie, nie warto dołować się trudnymi tematami, skoro nie mam wpływu to co mnie to obchodzi. Można by też próbować ucieczki w uzależnienia. To kusząca perspektywa, bo pozwala nie dotykać bezsilności. Nie konfrontować się z faktem, iż nad wieloma rzeczami zwyczajnie nie mam kontroli. Trudno jest przyznać, iż świat nie jest w całości dobry. Trudno jest czuć bezradność wobec przemocy, łajdactw wszelkiej maści. Nie jest łatwo powiedzieć sobie wprost, iż człowiek nie jest z gruntu dobry, iż istnieją ludzie, którzy świadomie wybierają zło, niszczenie. Łatwiej jest odwrócić wzrok, żeby nie widzieć, nie czuć. Łatwiej jest unikać trudnych emocji. Tyle iż lęk, wściekłość i dezorientacja wobec realnych wydarzeń nie są porażką. To są jak najbardziej ludzkie reakcje na coś, co jest realnie niepokojące. Dlatego daję sobie przyzwolenie na czucie tego co czuję...przecież świat nie stanie się lepszy tylko dlatego, iż będę udawać, iż jest. Rozwiązaniem nie jest ani ucieczka, ani zaciskanie zębów, czy życie w iluzji tylko bycie blisko tego, co trudne, stawienie czoła lękom, złości, bezradności - i uczenie się regulacji tych emocji bez zaprzeczania im. Istotnym jest by nauczyć się żyć z tą wiedzą, bez uciekania i pozwalania, by odebrała zdolność do bycia człowiekiem...









