Popularność Madery eksplodowała, bo trudno się dziwić zachwytom nad jej krajobrazami. Problem w tym, iż te same widoki, które przyciągają turystów, są też bardzo delikatne. Władze wyspy próbują więc uporządkować ruch na szlakach i ograniczyć tłok w miejscach, które jeszcze niedawno wiele osób traktowało jak dziką, dostępną bez ograniczeń przygodę.
REKLAMA
Madera wprowadza rezerwacje na szlaki. Spontaniczny trekking może skończyć się rozczarowaniem
Na Maderze dostęp do wybranych tras pieszych ma odbywać się przez system rezerwacji SIMplifica. Turyści wybierają konkretny szlak, opłacają wejście i rezerwują przedział czasowy, najczęściej w 30-minutowych oknach. To oznacza, iż na część popularnych tras nie wystarczy po prostu przyjechać rano i ruszyć przed siebie. Oficjalna strona turystyczna Madery informuje, iż rezerwacje są obowiązkowe i realizowane przez portal SIMplifica, a odwiedzający wybierają godzinę wejścia zgodnie z dostępnością slotów.
Opłaty mają chronić przyrodę. Turyści i tak mogą poczuć zaskoczenie
Nowe zasady są tłumaczone ochroną przyrody, lepszym zarządzaniem tłumami i bezpieczeństwem na trasach. Ceny zależą od szlaku, a przewodniki dla turystów wskazują m.in. opłaty rzędu kilku euro oraz wyższe stawki dla najbardziej obleganych tras. Dla podróżnych najważniejsze jest to, iż Madera przestaje być miejscem, gdzie najpopularniejsze trekkingi planuje się wyłącznie na podstawie pogody i wolnego poranka. Według doniesień o nowych zasadach turyści spoza wyspy muszą liczyć się z obowiązkiem wcześniejszej rezerwacji, płatnym dostępem i kontrolą potwierdzeń na szlakach.
Rajskie widoki przez cały czas zostają. Zmienia się tylko sposób ich oglądania
Madera przez cały czas będzie jednym z najpiękniejszych kierunków dla miłośników natury, ale wymaga dziś więcej planowania. Zamiast zostawiać szlak na ostatnią chwilę, lepiej wcześniej sprawdzić dostępność, opłaty, aktualne zamknięcia i zasady wejścia. To może zirytować tych, którzy lubią pełną spontaniczność, ale może też pomóc wyspie przetrwać własną popularność. Najpiękniejsze miejsca coraz częściej potrzebują ochrony nie dlatego, iż turyści przestali je kochać, ale właśnie dlatego, iż pokochali je zbyt mocno.






