Mój szwagier ciągle patrzy na mnie podczas rodzinnych obiadów. Kiedy powiedziałam mu o tym, odpowiedział w zadziwiający sposób.
Rodzinne obiady zawsze były czymś, na co czekałam z niecierpliwością.
Co niedzielę spotykałam się z moją siostrą Anią, jej mężem Jackiem i ich dwójką dzieci w ich domu.
Atmosfera była ciepła i przyjazna, i cieszyłam się czasem, który razem spędzaliśmy, nadrabiając zaległości.
Jednak od kilku miesięcy działo się coś dziwnego.
Podczas tych obiadów nie mogłam nie zauważyć, iż Jacek, mój szwagier, nieustannie mnie obserwuje.
To nie było przypadkowe spojrzenie, jakie jeden członek rodziny rzuca drugiemu w trakcie rozmowy.
Nie, to było bardziej intensywne: jego oczy były skierowane na mnie za każdym razem, gdy tego nie zauważałam.
Łapałam jego wzrok z drugiej strony stołu, a kiedy nasze oczy się spotykały, gwałtownie odwracał wzrok, jakby było mu niezręcznie, po czym znów robił to samo po kilku minutach.
Na początku myślałam, iż to nic, może sobie coś wmawiam.
Jednak po kilku tygodniach nie mogłam już tego ignorować.
Zaczęłam czuć się nieswojo.
Czy to moja wina?
Czy wyglądam dziwnie?
Robię coś nie tak?
W końcu postanowiłam porozmawiać o tym z Anią.
Napięcie narastało tygodniami i nie mogłam dłużej znosić tego niezręcznego uczucia.
Po obiedzie, pewnego wieczoru podczas mycia naczyń w kuchni, zebrałam się na odwagę i postanowiłam poruszyć ten temat.
— Aniu, mogę cię o coś zapytać? — powiedziałam, starając się zachować spokojny ton.
— Pewnie, mów śmiało — odpowiedziała, wycierając stół, nie patrząc na mnie.
— Chciałam porozmawiać z tobą o czymś… Chodzi o Jacka. Zauważyłam, iż wpatruje się we mnie podczas obiadu. Zaczyna mi to być niekomfortowe. Zauważyłaś to?
Ania zamarła, jej ręka zatrzymała się na blacie i przez moment nic nie powiedziała.
Widziałam, jak gwałtownie myśli.
— Cieszę się, iż w końcu o tym mówisz — powiedziała, odwracając się do mnie.
— Też to zauważyłam i zastanawiałam się, kiedy o tym wspomnisz.
— Serio? — spytałam zszokowana.
— Czyli wiesz, o czym mówię?
Ania westchnęła, a jej wyraz twarzy się zmienił.
— Tak, wiem. Ale nie chciałam ci tego mówić, żeby nie stawiać cię w niezręcznej sytuacji.
— Ale szczerze mówiąc… Myślę, iż wiem, dlaczego on się tak zachowuje.
Poczułam, jak mój żołądek ściska się.
— Dlaczego? Co się dzieje?
Ania wzięła głęboki oddech, a potem powiedziała z wyrazem rozczarowania:
— To przez to, jak się ubierasz.
Spojrzałam na nią zdezorientowana.
— Co? Jak się ubieram? O co ci chodzi?
— Posłuchaj, przykro mi to mówić, ale to prawda — kontynuowała łagodnym, ale stanowczym głosem.
— Jacek zawsze miał… pewną atrakcyjność wobec ciebie.
— I ostatnio to się pogorszyło.
— Sposób, w jaki się ubierasz, kiedy do nas przychodzisz — obcisłe bluzki, spódnice, sposób, w jaki nosisz włosy.
— To go doprowadza do szaleństwa i widzę to w jego oczach za każdym razem, gdy wchodzisz do pokoju.
Poczułam, jak moje policzki czerwienią się z szoku.
— Mówisz poważnie? Mówisz, iż on się na mnie patrzy przez moje ubranie?
Ania kiwnęła głową z wyrazem zarówno winy, jak i zrozumienia.
— choćby nie chciałam się przed sobą do tego przyznać, ale taka jest prawda.
— I próbowałam znaleźć rozwiązanie, nie tworząc chaosu w rodzinie.
— Ale to, jak on na ciebie patrzy… to nie jest normalne.
Moje myśli się kotłowały.
Czułam mieszankę złości i zdezorientowania.
Jak Jacek, mąż mojej siostry, mógł się tak zachowywać wobec mnie?
I jak Ania mogła po prostu siedzieć i mówić mi, iż to kwestia mojego ubrania?
— Nie wiem, co powiedzieć — wymamrotałam.
— Nie miałam choćby pojęcia.
— Myślałam, iż to sobie wyobrażam.
— Staram się wyglądać ładnie na rodzinnych obiadach, ale nigdy bym nie pomyślała, iż to tak zostanie zinterpretowane.
— Rozumiem cię i rozumiem twój punkt widzenia — gwałtownie powiedziała Ania.
— Ale to, jak Jacek na ciebie patrzy… to więcej niż przelotna fascynacja.
— Myślę, iż to go męczy od pewnego czasu, i ciężko mu się powstrzymać.
— Chciałabym, żeby tak nie było, ale to rzeczywistość.
Usiadłam przy kuchennym stole i poczułam się przygnębiona.
To było ostatnie, czego się spodziewałam.
Mężczyzna, którego zawsze widziałam tylko jako szwagra, którego uważałam za przyjaciela, miał wobec mnie uczucia.
A teraz moja siostra mówiła mi, iż wszystko to z powodu mojego ubrania?
— Nie wiem, co robić — wyszeptałam.
— Czuję, iż jestem obwiniana za coś, o czym choćby nie uświadamiałam sobie.
— Czy powinnam przestać ubierać się tak, jak lubię?
Ania spojrzała na mnie ze współczuciem.
— Nie obwiniam cię.
— Ale myślę, iż powinnaś być świadoma, jak twoje zachowanie wpływa na niego.
— jeżeli to sprawia, iż czuje się niekomfortowo lub przekracza granice, może powinnaś zastanowić się nad tym, co nosisz, kiedy do nas przychodzisz.
— Nie chodzi o to, żeby zmieniać swoją osobowość, ale żeby utrzymać równowagę w rodzinie.
Zamilkłam na chwilę, próbując to wszystko przetrawić.
Czy naprawdę jestem winna tego, jak Jacek na mnie patrzy?
Czy nieumyślnie zachęcałam jego uwagę — tylko poprzez swoje ubranie?
— Może porozmawiam z nim — powiedziałam w końcu niepewnie.
— Może przestanie, jeżeli dowie się, iż sprawia mi to dyskomfort.
Ania kiwnęła głową.
— To chyba dobry pomysł.
— Ale bądź ostrożna, dobrze?
— Nie chcę, żebyś poczuła, iż musisz się dla kogoś ubierać inaczej, ale też nie chcę, żeby to sprowadziło dodatkowe problemy w rodzinie.
— Rozumiem — powiedziałam drżącym głosem.
— Nie pomyślałabym, iż to tak poważne.
— Nie pomyślałabym, iż on na mnie tak patrzy.
— To się wydaje… niewłaściwe.
— Wiem i przykro mi, iż przez to przechodzisz — powiedziała Ania z wyrazem winy i troski.
— Ale będę cię wspierać w każdej twojej decyzji.
— Mam tylko nadzieję, iż to nie zniszczy naszej rodziny.
Kiedy opuszczałam dom siostry tego wieczoru, czułam głębokie zaniepokojenie.
Sytuacja była bardziej skomplikowana, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić, i teraz musiałam znaleźć sposób, by sobie z tym poradzić, nie niszcząc relacji z siostrą i jej rodziną.
Nie wiedziałam, co przyniesie przyszłość, ale wiedziałam, iż nic już nie będzie takie jak wcześniej.