Sztuka Rozmowy w Listach: Jak Poczta Może Zmienić Twoje Relacje

newsempire24.com 7 godzin temu

Po dwudziestu trzech latach małżeństwa życie domowe Weroniki staje się niewyobrażalnie nudne. Córka wyszła za mąż i przeprowadziła się z mężem do Gdańska, a oni zostają we dwoje z Erykiem. Weronika zauważa, iż i mąż od niej się oddala.

Dagmaro, przyjedź w sobotę, przywołam też Lilkę, usiądziemy jak dawniej. Dawno nie zbieraliśmy się wszystkie razem mówi Weronika. Eryk planuje z kumplami wypad na ryby.

No tak, już dawno nie było takiego spotkania. Czekam.

Usadza przyjaciółki na kanapie, puści cichą muzykę i idzie do kuchni. Wraca z tacą, kładzie ją na stoliku kawowym, wlewa brandy do kieliszków, rozejrzy się po towarzyskach i uśmiecha się:

Za nas, piękne!

Wszyscy wznoszą kieliszki, choć Lilka siedzi z poważną miną.

Coś ci nie w nastrój? pyta Weronika przyjaciółkę. Nie udało się spotkać z wirtualnym przyjacielem?

Lilka przygniata kieliszek i marszczy brwi:

Fuj, co wy macie w tym brudzie?

Co? Normalnie, prawda, Dagmaro? śmieje się gospodyni. Nie pijemy tego codziennie, to dla klimatu

Dagmara się śmieje, wie, iż Lilka w ogóle nie przepada za alkoholem nie lubi ani brandy, ani wina, a co dopiero wódki.

Niko, nie patrz na nią, ona jest nasze trzeźwe, raz w stu lat wypije kilka łyków macha pół kieliszkiem, ale i ona marszczy brwi, podkreślając moc napoju.

Dlaczego nie wyszło? patrzy na Weronikę i mówi Lilka.

O, to powiedz, jak poszło spotkanie.

Poszło zwyczajnie Facet wyglądał przyzwoicie, sympatyczny w rozmowie, nie jest nudny Ma porządną pracę, mieszkanie, auto w końcu.

To świetny początek rozbawia się Dagmara. A tak przy okazji, Niko, napiszmy ci profil w portalu randkowym.

Po co mi? dziwi się Weronika. Mam męża, Eryka, to chyba niemoralne. Wy robicie, co chcecie, z kim chcecie, i tak się poznajecie.

O, ona już zamężna! A kto ostatnio narzekał na swojego Eryka, iż nie poświęca uwagi, patrzy w próżnię? wtrąca się Lilka.

Nie trzeba od razu romansu wyjaśnia Dagmara. można po prostu pisać dla duszy, dla klimatu. Zarejestrujemy cię na portalu i wyślemy ogłoszenie.

Po kieliszku brandy Weronika zgadza się. Siadają przed laptopem i piszą: Urocza kobieta z dobrym poczuciem humoru szuka mężczyzny do ciekawej konwersacji. Nazywam się Lika.

Weronika zapomina o wiadomości, w pracy czekają raporty i spotkania z klientami. Dwa tygodnie później, w piątek, zagląda do swojego folderu.

Zgromadziło się ok. dwadzieścia listów, większość odrzuca, bo są wulgarne. Kasuje je po przeczytaniu.

Jednak jeden przyciąga jej uwagę.

Ja też od dawna marzę o rozmowie z mądrą i wesołą kobietą. Przyznaję, jestem żonaty. Ostatnio żona przestała mnie interesować. Nasze małżeństwo stało się rutyną, wszystko takie samo i nudne. Mam 47 lat, nazywam się Igor.

Weronika czyta z zainteresowaniem list przypomina jej własny związek. Wiele par ma podobne problemy, kiedy miłość gaśnie. Decyduje odpowiedzieć.

W moim małżeństwie też coś nie gra. Smutno to przyznać. Nie rozmawiamy już z mężem szczerze, może dlatego napisałam ten list. Potrzebuję ciepłej rozmowy. Mimo wszystko kocham męża, ale chciałabym znaleźć bratnią duszę, z którą mogłabym podzielić myśli, przynajmniej w formie korespondencji.

Niko, dostałaś odpowiedź pyta Lilka.

Odpowiedź, ale zainteresował mnie tylko jeden list, resztę usunęłam. Wysyłali jakieś nieprzyzwoitości odpowiada Weronika.

No tak, piszą, co chcą śmieje się Lilka.

A twój wirtualny przyjaciel?

O, Niko, lepiej niż dobrze. Gleb okazał się normalnym facetem, choć jego dusza jest ranna po rozwodzie. Nie doszedł jeszcze do siebie. Była z nim żona, zostawiła go i odjechała z młodszym, prawie rówieśnikiem ich syna. Syn już poślubił opowiada Lilka.

No i niech leczy duszę. Może i ty wyjdziesz za mąż uśmiecha się Weronika. Nie wszyscy na portalach szukają tylko podrywów. Może to twój los

Dwa dni później Weronika dostaje odpowiedź od Igora.

Widzę, iż mamy sporo wspólnego. Sam chcę rozmawiać wirtualnie, bo naprawdę kocham żonę, choć czasem mnie irytuje. Szczególnie nie lubię jej przyjaciółek i ich panienek. Wydają się niepoważne, a nie mogę tego otwarcie powiedzieć, bo ona się obrazi. Spędza z nimi więcej czasu niż ze mną.

Weronika myśli.

Faktycznie, jego życie wydaje się nudne. A on naprawdę kocha żonę. My też często spotykamy się na panieńską imprezę, może Eryk nie lubi tego, choć nigdy mi o tym nie mówił. Gdyby coś mu się nie podobało, pewnie by mi powiedział uspokaja się po tych rozważaniach.

Odpowiada Igorowi:

Rozumiem twoją sytuację. Co do panieńskich spotkań, nie macie racji. Kobiety potrzebują towarzystwa podobnych sobie, mogą się odprężać, narzekać, śmiać, a czasem płakać to im pomaga. Oczywiście nie zapominają o rodzinie. W moim przypadku wydaje się, iż mężczyzna jest zadowolony.

Weronika opowiada przyjaciółkom o korespondencji z Igorem, nie ukrywa nic, a one ją wspierają. Lilce sprawy z Gleblem idą w dobrą stronę.

Dziewczyny, Gleb kupił wycieczki, za dwa tygodnie jedziemy na wakacje do Turcji. Będziemy opalać się na słońcu chwali się Lilka.

Super, masz szczęście, Lilko mówi Dagmara. Ja nikt mnie nie zaprasza

Ile masz lat? śmieje się Weronika. Może spotkasz jeszcze kogoś. Życie jest nieprzewidywalne Miej nadzieję i czekaj.

Oho, a gdzie ten tajemniczy przyjaciel? żartuje Dagmara.

Wkrótce Lilka wyjeżdża z Gleblem na urlop. Korespondencja Weroniki z Igorem trwa już trzy miesiące, piszą kilka razy w tygodniu. Igor jest dowcipny i miły, Weronika coraz bardziej go lubi.

Jednocześnie w domu z Erykiem narasta kryzys. Im więcej czasu spędza w pracy, tym częściej Weronika pisze do Igora. Pewnego dnia mąż przynosi kwiaty, co ją zaskakuje.

Eryku, skąd to?

Po prostu, a co nie wolno? odpowiada on, choć wydaje się, iż nie jest to szczere gest.

W jej głowie pojawia się podejrzenie, iż Eryk ma inną kobietę, ale nie odważa się zapytać. Gdyby nie propozycja Igora, by spotkali się osobiście, wszystko mogłoby trwać dłużej.

Weroniko, pamiętam, iż nie planowaliśmy spotkania, ale odkąd dowiedziałem się, iż mieszkamy w tym samym mieście, patrzę na kobiety i myślę: a może to właśnie ty? Chciałbym zobaczyć, jaka jesteś naprawdę. Spotkajmy się.

Weronika zgadza się.

Nie mam nic do stracenia, jedno spotkanie to nie zdrada. Poza tym Eryk ostatnio jest ciągle zajęty myśli.

Na spotkanie przygotowuje się dokładnie. Idzie do fryzjera, farbuje włosy, przycina je krótko od dawna planowała ten krok. W drodze wyobraża sobie wirtualnego znajomego, który obiecał przynieść białą różę.

Wchodzi do kawiarni i nagle widzi znajomy wzrok.

Weroniko! Co tu robisz? wykrzykuje Eryk, zaskoczony.

Zauważa białą różę leżącą na stole i wszystko rozumie.

To ty? Boże, nie zauważyłam, iż Igor to wymyślone imię.

Tak jak i Lika odpowiada mąż. Siądź, mamy o czym porozmawiać.

Usadza się naprzeciw. Na początku rozmowa nie układa się gładko. Weronika czuje winę, iż spotkała się za plecami męża, i jednocześnie gniew, iż on zrobił to samo. Przypomina sobie, co napisała o swoim mężu.

Eryk chyba ma podobne myśli, ale Weronika pierwszy łamie ciszę.

Mówisz, iż jestem mniej atrakcyjna?

Dziś nie, wyglądasz wspaniale. Niestety to nie jest dla mnie

Pisałeś, iż kochasz żonę, to prawda?

Oczywiście! Tylko iż przestaliśmy się rozumieć. Nie masz czasu dla mnie, ja dla ciebie smutno mówi Eryk.

A i tak spędzacie czas na portalu uśmiecha się żona.

Niko, myślę, iż powinniśmy zacząć od nowa proponuje Eryk, a ona milutko się uśmiecha i zgadza się.

Zgoda chwyta Eryk ją za obie dłonie, patrzy w oczy. Teraz widzę, iż przed mną jest moja ukochana żona.

A ja widzę mojego ukochanego męża. Szkoda, iż nie będzie już listów śmieje się Weronika.

Dlaczego? Możemy wciąż pisać do siebie odpowiada Eryk.

Idź do oryginalnego materiału