Sztuka nieśpiesznego chodzenia. Włoska passeggiata może odmienić twoje lato — i twoje życie
Zdjęcie: Passegiata
Gdzieś między godziną siedemnastą a zmrokiem coś się we włoskich miasteczkach zmienia. Upał odpuszcza. Cień wydłuża się na bruku. I wtedy — jakby na niemej komendzie — otwierają się drzwi. Wychodzą seniorzy w wyprasowanych spodniach i czystych butach. Matki z wózkami. Nastolatki w głośnych grupkach. Pary w każdym wieku, ramię w ramię. Nikt nigdzie się nie spieszy. Nikt nie liczy kroków. Nikt nie ma słuchawek.









