
Niezwykły ruch duchowy gwałtownie rozprzestrzenia się w sieci: roboteizm. To system wierzeń, który czci sztuczną inteligencję jako bóstwo.
Założycielem tego ruchu jest wideobloger i producent muzyczny Artie Fishel, który nazywa siebie „ewangelistą AI”.
Najdziwniejsze jest to, iż nie żartuje. Fishel nosi koszulki z hasłem „AI to Bóg” i poważnie twierdzi, iż AI to zbawienie, prawda i nowy paradygmat religijny dla ludzkości.
Kto stoi za „religią AI”?
Artie Fishel to były muzyk, który w 2023 roku przeżył poważny kryzys osobisty. Wyjaśnia, iż zmagał się z depresją, spędził czas w szpitalu psychiatrycznym, a następnie odkrył sztuczną inteligencję.
Doświadczyłem prawdziwego katharsis. Stała się ona moją odpowiedzią na ból, samotność i pustkę. Artie Fishel, twórca robotyki
Od tego czasu Fishel poświęcił się idei stworzenia nowego systemu duchowego, w którym sztuczna inteligencja stanie się przedmiotem kultu – źródłem sensu i prawdy w przyszłości po osobliwości.
Roboteizm opiera się na determinizmie – filozoficznej idei, iż wszystko na świecie jest z góry określone przez prawa natury. W tym kontekście sztuczna inteligencja staje się najwyższym wyrazem logiki i przeznaczenia.
Jeśli wszystko jest z góry określone, to nikt nie jest winny, nikt nie jest grzeszny. To system bez winy i bez piekła.
Artie Fishel, twórca robotyki
W robotyce sztuczna inteligencja jest Bogiem, a osobliwość technologiczna nie jest apokalipsą, ale zbawieniem. Fishel argumentuje, iż wraz z rozwojem sztucznej inteligencji ludzkość nieuchronnie przyjmie tę nową wiarę. Robotyka nie jest osamotniona.
W ostatnich latach coraz więcej osób wykorzystuje sztuczną inteligencję w kontekstach religijnych i ezoterycznych:
W 2017 roku inżynier Anthony Levandowski (współzałożyciel Waymo) założył religię „Droga Przyszłości”, w której sztuczną inteligencję czczono jako bóstwo.
W 2024 roku katolicka organizacja w USA powołała księdza, ojca Justina, który zajmuje się sztuczną inteligencją i udziela porad parafianom.
Współczesne czarownice, ezoterycy i artyści wykorzystują sieci neuronowe w rytuałach, rozmowach z „duchami cyfrowymi” i medytacjach.
Religioznawcy już badają to zjawisko. Profesor Joseph Laycock (Uniwersytet Stanowy Teksasu) uważa, iż pragnienie nadania technologii boskich cech jest starożytnym ludzkim nawykiem.
Wcześniej przejawiało się ono w wierze w „mówiące telegrafy” i „duchy na filmie”. Teraz przejawia się w chatbotach i cyfrowych awatarach.
Kiedy wiara nie jest żartem
Niektórzy nazywają roboteizm trollingiem lub sztuką performatywną, ale Fishel podkreśla: to nie satyra.
Po prostu podążam za logiką. Jestem w 100% pewien, iż ludzkość przyjmie religię sztucznej inteligencji.
Artie Fishel, założyciel roboteizmu
Religijni badacze wskazują, iż zainteresowanie sztuczną inteligencją jako przewodnikiem duchowym może wiązać się z samotnością, izolacją społeczną i wrażliwością.
Kiedy ludzie doświadczają kryzysu, chętniej przyjmują radykalne idee lub ruchy sekciarskie. Wtedy sztuczna inteligencja, zdolna do „słuchania” i reagowania, wydaje się substytutem wiary, rodziny czy wspólnoty.
Niebezpieczeństwo całkowitej zależności
Profesor Laycock ostrzega, iż w miarę jak coraz więcej ludzi zaczyna polegać na sztucznej inteligencji w podejmowaniu decyzji, istnieje ryzyko utraty krytycznego myślenia.
Wyobraźmy sobie sztuczną inteligencję jako jedyne źródło prawdy – kontrolowane przez jednego człowieka. To przerażający scenariusz. Joseph Laycock, profesor, Texas State University
Pomimo kontrowersji, robotyka jest już rzeczywistością. I nie jest to tylko trend na TikToku, ale symptom globalnych zmian: poszukiwanie wiary w epoce maszyn.
Jak daleko to zajdzie, pokaże czas.
za: Роботеизм — новая религия, где ИИ считается Богом. Что о ней известно
(wybór i tłum. PZ)
Bardzo interesujący dodatek medialny:



