Szlaban dla lecących do Tel Awiwu. Ruch linii po dramacie w samolocie

polsatnews.pl 1 godzina temu

Na pokład samolotów linii Emirates nie będą mogły wejść osoby, których końcowym celem podróży będzie Tel Awiw. To reakcja linii lotniczych na próbę porwania samolotu Flydubai, do której doszło w środę. Pasażerowie relacjonowali, iż jeden z pilotów zaatakował nożem drugiego.

PAP/EPA/ABIR SULTAN
Emirackie linie lotnicze nie będą wpuszczać Izraelczyków na pokład, jeżeli celem podróży jest Tel Awiw

Wcześniej linie Flydubai odwołały i zawiesiły swoje loty pomiędzy Dubajem a Tel Awiwem. Emirates i Flydubai są odrębnymi liniami należącymi do dubajskiego funduszu państwowego, ale ściśle współpracują i wspólnie sprzedają część połączeń.

"Wspólne operacje lotnicze (codeshare) linii Emirates i Flydubai na trasach do i z Tel Awiwu zostają zawieszone ze skutkiem natychmiastowym, aż do odwołania. Pasażerowie, których miejscem docelowym jest Tel Awiw, nie otrzymają zezwolenia na podróż w miejscu jej rozpoczęcia" - poinformowały linie Emirates.

Decyzja linii Emirates po próbie porwania samolotu. Dotyczy lecących do Tel Awiwu

Do próby porwania doszło w środę rano na pokładzie samolotu Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Według izraelskich władz drugi pilot zaatakował nożem kapitana i próbował doprowadzić do katastrofy. Trzech pasażerów dostało się do kokpitu i obezwładniło napastnika. Kontrolę nad samolotem przejęli następnie dwaj piloci podróżujący jako pasażerowie, którzy awaryjnie wylądowali w Arabii Saudyjskiej.

ZOBACZ: Samolot ze 174 pasażerami wysłał sygnał o porwaniu. Doniesienia o bójce pilotów

Jak podała stacja CNN, przyczyną wysłana alarmu był "gwałtowny incydent" pomiędzy pilotami samolotu. Jeden z izraelskich urzędników powiedział agencji Reutera, iż w kokpicie doszło do bójki.

Binjamin Netanjahu zwołał pilną naradę z udziałem ministra obrony dowódcy lotnictwa wojskowego i przedstawicieli Szin Bet. Poderwane zostały myśliwce. Następnie władze kraju poinformowały, iż do porwania nie doszło. Jak nadmienił izraelski premier, na pokładzie maszyny znajdowało się 174 pasażerów, w tym około 30 dzieci. Większość z nich było obywatelami Izraela. Jedną z osób, które umożliwiły uniknięcie tragedii, był indyjski kapitan Smit Machchhar.

Atak w samolocie linii Flydubai. Pilot odebrał podziękowania od Netanjahu

Według relacji pasażerów jeden z pilotów zaatakował nożem drugiego pilota i próbował doprowadzić do rozbicia samolotu. Po tym zdarzeniu maszyna straciła ponad 5 tysięcy metrów wysokości w niespełna minutę. Grupa pasażerów z Izraela dostała się do kokpitu i obezwładniła napastnika. Następnie inny członek załogi przejął stery i ustabilizował samolot.

Kancelaria premiera Izraela przekazała, iż ranny kapitan Smit Machchhar leżał zakrwawiony na podłodze kokpitu, ale zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi. Pasażerowie, którzy dostali się do środka, zobaczyli drugiego pilota uderzającego w panel sterowania.

ZOBACZ: "Prawdziwy bohater". To on uratował 174 pasażerów samolotu

Netanjahu podziękował kapitanowi za jego działania. "Składam wyrazy uznania dla indyjskiego pilota, kapitana Smita Machchhara, za jego niezwykłą odwagę. Pomimo tego, iż został dźgnięty i poważnie ranny, stawił opór, walczył, otworzył drzwi kokpitu i umożliwił pasażerom oraz załodze obezwładnienie napastnika zapobiegając katastrofalnej katastrofie w powietrzu" - napisał w serwisie społecznościowym X Netanjahu.

Prokurator generalny ZEA zarządził w czwartek śledztwo, które ma ustalić m.in., czy zdarzenie miało związek z działalnością terrorystyczną oraz czy zostało wcześniej zaplanowane lub przeprowadzone na czyjeś polecenie.

Idź do oryginalnego materiału