Szkodliwość hałasu to nie wymysł. Te codzienne dźwięki niszczą słuch

opolska360.pl 1 godzina temu

Powinniśmy ograniczać ekspozycję na głośną i długotrwałą falę akustyczną, która się dostaje do naszych uszu. Szkodliwość hałasu jest bowiem bardzo wysoka. Podczas takiej ekspozycji komórki słuchowe reagują na nadmierny hałas kurcząc się, w takich momentach trafia do nich mniejsza ilość krwi z tlenem i substancjami odżywczymi.

Dlatego powinniśmy odpoczywać od hałasu. Najlepiej w ciszy. Wtedy komórki słuchowe mogą się wyprostować. Krew „dowiezie” do nich tlen i inne potrzebne składniki. Więc jeżeli byliśmy na meczu, to po nim zróbmy sobie koniecznie przerwę od hałasu.

Jak przez parę godzin bombardujemy komórki słuchowe głośnym dźwiękiem, to one nie mają czasu się odkurczyć – wyprostować się, nabrać tlenu i się odżywić. Taka nieodżywiona komórka stopniowo ulega degeneracji i umiera.

Nie zawsze o tym pamiętamy. Łatwo nam ten problem zlekceważyć, ponieważ nie głuchniemy pod wpływem hałasu od razu. To się rozkłada w czasie. Nie zawsze w ogóle kojarzymy, iż słyszymy gorzej, bo w młodości chodziliśmy na koncerty rockowe i dyskoteki, a petardy noworoczne wybuchały tuż obok nas.

Szkodliwość hałasu. On atakuje na co dzień

Pierwsze symptomy uszkodzenia słuchu polegają na tym, iż zaczyna nam szumieć w uszach, pojawiają się piski, świsty, świergoty, a choćby dudnienia. Próg słyszenia jeszcze się nie obniżył, ale pewien dyskomfort już odczuwamy. Zaczynamy mieć problem ze zrozumieniem mowy w tzw. środowisku hałasu.

– Hałas jest czymś, co nas otacza, co w związku z rozwojem cywilizacji jest coraz częstsze i bardziej intensywne. Trzeba to brać coraz bardziej pod uwagę – mówi opolski laryngolog, dr Jerzy Jakubiszyn w wystąpieniu w ramach Akademii NFZ. – Mówimy o takim natężeniu hałasu, które z góry jest traktowane jako czynnik uszkadzający słuch, czyli powyżej 85 decybeli. Osoby, które w takich warunkach pracują, powinny bezwzględnie stosować tzw. ochronniki słuchu. Albo zatyczki wewnątrzprzewodowe, albo słuchawki nauszne. Dłuższa praca w takich warunkach – kiedy dochodzi do uszkodzenia słuchu, jest podstawą do uznania choroby zawodowej, czyli pohałasowego uszkodzenia słuchu.

Dr Jakubiszyn zwraca uwagę, iż na co dzień mamy do czynienia z hałasem o mniejszym natężeniu. Jego przyczyną może być odkurzacz, suszarka do włosów czy motocykl jadący z dużą prędkością.

– Takie źródła hałasu, będąc jednorazowymi zdarzeniami, nie są bardzo szkodliwe – dodaje. – Natomiast jeżeli to się powtarza, może się kumulować Osoba, która pracuje w warunkach hałasu – niekoniecznie szkodliwego – oprócz tego, iż z czasem może się on na jej słuchu odbijać, staje się coraz bardziej drażliwa, ponieważ hałas wpływa na nasze emocje. Otoczenie hałasem nie jest miłe i nie sprzyja naszemu normalnemu funkcjonowaniu.

Opolski laryngolog zwraca uwagę, iż mamy do czynienia również z ostrymi urazami akustycznymi – gwałtownymi falami akustycznymi uderzającymi zwykle w jedno ucho.

– Może nim być wybuch petardy na sylwestra lub na weselu albo wybuch opony w zakładzie wulkanizatorskim – mówi. – Podobny efekt może spowodować zabawa na dyskotece bardzo blisko głośników. Ostry uraz akustyczny doprowadza do uszkodzeń, które są najczęściej – choć nie wszystkie – odwracalne. Zwłaszcza, gdy pacjent możliwie gwałtownie trafia do laryngologa. Na co dzień ważna jest profilaktyka, czyli higieniczny tryb życia. Powinniśmy przede wszystkim unikać pomieszczeń, w których jest duży hałas.

Troska o dzieci

Na szkodliwość hałasu narażone są już dzieci szkolne. Z ich perspektywy szczególnie ważna jest troska, a choćby kontrola rodziców. Chodzi zarówno o głośne słuchanie muzyki, jak i o używanie słuchawek wewnątrzusznych. jeżeli dzieci biorą udział w imprezach masowych o dużym natężeniu dźwięku, warto zadbać, by korzystały z ochronników słuchu.

W procesie uczenia się przeszkadza hałas w klasie szkolnej, a w jego efekcie pogłos. Uczeń nie potrafi wówczas wyłapać informacji, które otrzymuje. On słyszy dźwięki, ale mózg nie potrafi ich rozpoznać i zrobić z tych informacji pożytku. To powoduje problemy z czytaniem, z pisaniem, z mową, bo dziecko pewnych częstotliwości nie wyłapuje.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału