Zmiany klimatu i rosnące koszty sprawiają, iż coraz więcej niewielkich ośrodków narciarskich w Europie kończy działalność. Samorządy rezygnują z ich utrzymania, uznając je za nieopłacalne. Granier, położony w masywie Chartreuse niedaleko Chambéry, wybrał inną ścieżkę. O losie stacji zadecydowała inicjatywa oddolna i zaangażowanie lokalnej społeczności.
REKLAMA
Zobacz wideo Cud Podlasia wygląda jak wyspa na Pacyfiku Wybierz serwis
Kameralny ośrodek w masywie Chartreuse przyciąga spokojem. Cztery trasy wystarczają do nauki jazdy
Wyciąg na Granier działa od końca lat sześćdziesiątych i położony jest na wysokości od tysiąca do tysiąca czterystu metrów nad poziomem morza. Oferuje jedną trasę zieloną, dwie niebieskie oraz jedną czerwoną, co w pełni odpowiada potrzebom początkujących i rodzin z dziećmi. Dziennie ze stoków może korzystać do czterystu osób, co pozwala uniknąć tłoku i kolejek. Spokojna atmosfera i wysoka dostępność dojazdów sprawiają, iż wielu mieszkańców regionu wybiera Granier choćby na krótkie, kilkudniowe wypady.
Ośrodek stracił wsparcie samorządu z powodów finansowych. Przełomem okazała się inicjatywa mieszkańców
W dwa tysiące dziewiętnastym roku jak podaje serwis francebleu.fr, wspólnota gmin wycofała się z zarządzania ośrodkiem. Powodem był brak rentowności oraz coraz mniej stabilne warunki śniegowe. Przez chwilę przyszłość Granieru stała pod znakiem zapytania. Działalność uratowało stowarzyszenie, które przejęło prowadzenie stacji i oparło ją na pracy wolontariuszy. w tej chwili około sześćdziesięciu osób bez wynagrodzenia dba o funkcjonowanie infrastruktury i obsługę narciarzy.
Obsługa wyciągów i zaplecza spoczywa na wolontariuszach. Każde otwarcie wymaga dużej koordynacji
Uruchomienie ośrodka to proces wymagający czasu i doświadczenia. Konieczne jest sprawdzenie wyciągów, przygotowanie tras oraz zabezpieczenie terenu. choćby przy niewielkiej liczbie odwiedzających potrzebna jest dobrze zorganizowana obsługa. Do prowadzenia czterech wyciągów, wypożyczalni sprzętu i punktu gastronomicznego potrzeba około piętnastu osób dziennie. Jedynym etatowym pracownikiem pozostaje ratownik narciarski. Stok narciarski Granier otwierany jest wyłącznie wtedy, gdy naturalne warunki śniegowe na to pozwalają.
Niskie ceny i lokalny charakter przyciągają rodziny. Nie rywalizuje z dużymi kurortami
Ośrodek nie stawia na rozbudowę ani masową turystykę. Oferuje prostą formę narciarstwa w przystępnych cenach, znacznie niższych niż w dużych alpejskich stacjach. Dla wielu rodzin to realna możliwość regularnych wyjazdów na narty bez wysokich zawyżonych. Również bardziej doświadczeni narciarze znajdują tu wyzwanie na czerwonej trasie, co pokazuje, iż niewielka skala nie wyklucza jakości.






