Szczęśliwe kobiety zawsze wyglądają wspaniale
Dziś znów wracam myślami do tego, co wydarzyło się dwa miesiące temu. Mam czterdzieści lat, zostałam sama Małgosia studiuje na uniwersytecie w Gdańsku. Krystian wrócił z pracy, usiadł naprzeciwko mnie i powiedział bez żadnych emocji:
Odchodzę. Zakochałem się.
W kim? Jak to? byłam totalnie zdezorientowana.
Tak, jak to zwykle bywa u facetów. Zakochałem się w innej, czuję się przy niej dobrze, przy niej choćby nie myślę o tobie. Już wszystko przemyślałem, nie proś mnie, nie zmienię zdania rzucił, jakby mówił o pogodzie.
Szybko spakował walizkę. Dopiero później uświadomiłam sobie, iż od jakiegoś czasu wynosił rzeczy po trochu, ale tamtego dnia zrobił to błyskawicznie i trzasnął drzwiami.
Płakałam, przeżywałam, wydawało mi się, iż już nigdy nic dobrego mnie nie spotka. Jakby życie się skończyło albo przynajmniej zatrzymało. Nie chciałam nikogo widzieć ani słyszeć. Telefon dzwonił dzwoniła Małgosia, dzwoniła Zuzanna moja przyjaciółka. Odpowiadałam krótko, niemal obojętnie i gwałtownie się rozłączałam. W pracy też unikałam rozmów, czułam, iż wszyscy patrzą na mnie inaczej: jedni współczuli, inni z satysfakcją.
Wciąż miałam nadzieję:
Może Krystian się rozczaruje tą kobietą i wróci. Wybaczę mu przecież go kocham.
W sobotę obudziłam się wcześnie, jak zwykle, ale nie miałam siły wstać. Po co się spieszyć? Zrobiłam to dopiero później. Kiedy minęła jedenasta, zadzwonił telefon.
Co za pora, kto dzwoni od rana? Nie chcę nikogo słyszeć pomyślałam i nie odebrałam. Spojrzałam na ekran nieznany numer. Może to Krystian? Stracił telefon albo zmienił numer Może chce wrócić, powinnam była odebrać.
Zanim podjęłam decyzję, telefon zadzwonił jeszcze raz.
Halo? odezwałam się niechętnie, prawie krzycząc.
Cześć! usłyszałam radosny kobiecy głos.
Kto mówi? zapytałam niecierpliwie.
Ela, nie poznajesz mnie? Ojej, głos masz jakiś inny, to ja Ela.
Byłam rozczarowana. Z jakiegoś powodu liczyłam, iż to Krystian.
I co z tego
Lila, wszystko u ciebie okej?
Nie, nie jest okej odpowiedziałam i rozłączyłam się, łzy same popłynęły.
Usiadłam na kanapie, starając się trochę uspokoić. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Znowu ta irracjonalna nadzieja.
Może to Krystian? szepnęłam i otworzyłam drzwi.
Cześć! powiedziała z energią piękna kobieta, w której ledwo rozpoznałam Elżbietę moją dawną przyjaciółkę z liceum.
Wyglądała fantastycznie, miała piękny makijaż, krótką fryzurę, modny płaszcz i cudowny zapach perfum. Po liceum Ela wyjechała na studia do Warszawy, widziałyśmy się raz z piętnaście lat temu. Wtedy zawsze razem chodziłyśmy na imprezy, spotykałyśmy się z chłopakami i dzieliłyśmy się sekretami.
Ela, wyglądasz przepięknie! wymsknęło mi się.
Cześć, kochana. Zawsze tak wyglądałam, to ty spojrzała krytycznie od góry do dołu. No wpuścisz mnie do środka, czy zostawisz na klatce?
Wejdź powiedziałam z wahaniem.
Nie przyszła z pustymi rękami. W kuchni wyjęła z torby butelkę włoskiego wina, sernik i pomarańcze.
Dawaj kieliszki, uczcimy nasze spotkanie. Aż trudno uwierzyć, ile to już czasu minęło! zagadywała, a ja tylko kroiłam sernik i stawiałam kieliszki na stole.
Ela bez zwłoki otworzyła wino, nalała nam po kieliszku i zaproponowała toast:
Za spotkanie! gwałtownie opróżniła kieliszek, ja zrobiłam to samo.
Drugiego kieliszka już nie regulowałyśmy. Po nim poczułam nagłą potrzebę wygadania się. Ela słuchała bez słowa, a potem tylko wzruszyła ramionami.
Mój Boże, Lila, już myślałam, iż wydarzyło się coś naprawdę strasznego.
A czy to nie tragedia? Ty nie zrozumiesz, twój mąż cię nie opuścił powiedziałam z żalem.
Powiedziałabym, iż wręcz odwrotnie! To ja pierwsza zostawiłam męża, gdy odkryłam, iż ma na boku młodą kochankę. gwałtownie złożyłam pozew o rozwód, był w szoku. Myślał, iż będzie się bawić, a ja nic nie wiem
Może go nie kochałaś?
Kochałam, i to bardzo! Ale nienawidzę, gdy ktoś mnie krzywdzi. jeżeli zdradza, to nie jest miłość.
Ela, u ciebie wszystko takie proste!
Tak, bo to ty wszystko komplikujesz. Zawsze byłaś taka. A Małgosia gdzie teraz?
Studiuje w Gdańsku, mieszka u cioci.
Rozumiem. Twój facet porzucił i ciebie, i córkę, a ty przez cały czas się zamartwiasz.
Bo go kocham
Dosyć tego, Lila. Musimy cię wyciągnąć z dołka.
Jak? Tabletki nie pomogą.
Gdzie tam, dziewczyno! Tu pomogą stare sprawdzone sposoby: nowy wygląd, zakupy, nowa miłość.
Eh, Ela westchnęłam.
Pakuj się, jedziemy do galerii. Potem fryzjer! Bez wymówek. Masz odłożone jakieś pieniądze?
Mam trochę, odkładaliśmy z Krystianem na nowy samochód.
Nie potrzebujesz ani jego, ani nowego auta. Czas zapomnieć i odciąć się od przeszłości. A może jeszcze wywalczymy połowę za stary samochód?
Nie chce mi się o to walczyć. Niech się udławi odpowiedziałam zaskakująco stanowczo. Ela, a ty na dobre wróciłaś z Warszawy?
Na dobre. Nie chcę tam żyć. A teraz przebierz się, wpadniemy do sklepów. I słuchaj: Rita Nowak dzwoniła, za tydzień spotkanie klasowe, idziemy razem. Wiele osób przyjedzie, niektórzy chłopacy są po rozwodach. Pamiętasz, jak Witek za tobą ganiał od siódmej klasy?
Ela, komu ja się teraz spodobam, jestem już stara baba.
Przestań, Lila! Musisz się pokochać na nowo. My zrobimy z ciebie nową kobietę śmiała się Ela, wychodząc z mieszkania. A pamiętasz ciocię Kasię? Piąty raz się szykuje do ślubu, nie może wybrać między dwoma adoratorami!
Po wszystkim nie poznawałam siebie w lustrze.
Niesamowite! Nowy kolor włosów, ultrakrótka fryzura Nigdy bym nie pomyślała, iż mi tak będzie! Wyglądam młodo, świeżo, kwitnę! Dobrze, iż Ela postawiła mnie do pionu. Inaczej bym tu się rozpadła.
Wieczór spotkania klasowego odbył się w kawiarni. Przyszło prawie wszyscy, poza tymi, którzy mieszkali daleko. Wielu mnie nie poznało, a Witek elegancki mężczyzna nie spuszczał ze mnie wzroku.
Lila, ledwo cię poznałem! Jesteś piękniejsza niż w szkole. Zawsze mi się podobałaś, ale wybrałaś Krystiana, a gdzie on jest?
Już go nie ma, zostawił mnie uśmiechnęłam się lekko.
O rany, takich kobiet się nie zostawia! zdziwił się szczerze.
A jednak można, no ale to na dobre wyszło.
W ogóle się nie dziwię. Ja też po rozwodzie, już dwa lata. Miałem swoje problemy, żona uznała mnie za nieudacznika i poszła do młodszego. Ale poukładałem sobie wszystko na nowo. Teraz biznes idzie mi świetnie, syn dorosły, wszystko się układa.
Po spotkaniu wieczorem spacerowaliśmy razem z Witkiem po bulwarze nad Wisłą, po teatrze było wspaniale. Gdy tak szliśmy, zobaczyłam nadchodzącego Krystiana schudł, wyglądał na zmęczonego, był sam.
Chyba bieda mu doskwiera pomyślałam.
Minął nas, spojrzał w moje oczy, jakby nie wierzył, iż to ja. Przeszliśmy, ale usłyszałam:
Lila?
Odwróciłam się, lekko uśmiechając:
A, cześć, to ty Poznaj, to mój były mąż Krystian zwróciłam się do Witka.
Cześć, nie poznałem cię. odpowiedział Witek. Ja jestem przyszłym mężem Lili.
Szczęka Krystianowi opadła, mnie też zaskoczyło, bo Witek jeszcze nic mi nie zaproponował.
Jak się masz? zapytałam go pogodnie.
Jakoś Nic, wszystko w porządku. Ale ty się bardzo zmieniłaś! Wyglądasz świetnie.
Złapałam Witka za rękę i odpowiedziałam:
Bo szczęśliwe kobiety zawsze wyglądają wspaniale.
Czyli wszystko u ciebie dobrze? mruknął Krystian.
Oczywiście. I będzie jeszcze lepiej odpowiedziałam, uśmiechając się do Witka. Odeszliśmy razem, czułam na sobie palący wzrok byłego.





![Licytacje dla Antosia na FB! Spacerówka, makijaż, tort i wiele innych [ZOBACZ]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage_23-0.jpg)








