Szczęśliwe kobiety zawsze wyglądają pięknie
Kiedy mój świat się rozpadł, miałem czterdzieści lat i zostałem sam. Moja córka studiowała na uniwersytecie w Krakowie, więc rzadko bywała w domu. A Bartek, mój mąż, dwa miesiące temu wrócił z pracy, rzucił kurtkę na wieszak i powiedział prosto z mostu:
Odchodzę. Zakochałem się.
Jak to? W kim? zapytała zdezorientowana żona.
Wiesz, tak jak odchodzą mężczyźni od żon. Zakochałem się w innej, z nią czuję się dobrze, przy niej zapominam o wszystkim. Więc nie proś mnie, decyzja podjęta odpowiedział Bartek bez emocji, jakby przekazywał codzienny komunikat o pogodzie.
Szybko się spakował i wyszedł. Dopiero później, analizując wszystko, zorientowałem się, iż nie zdecydował się odejść jednego dnia od dawna wynosił powoli swoje rzeczy, a tego wieczora wrzucił wszystko naprędce do walizki i zatrzasnął drzwi.
Małgorzata tak miała na imię moja żona przeżywała to bardzo. Wydawało się jej, iż już nic dobrego jej nie spotka. Czuła, jakby życie się skończyło albo przynajmniej zatrzymało. Nie chciała ani nikogo widzieć, ani z kimkolwiek rozmawiać, a telefon dzwonił nieustannie. Dzwoniła córka, dzwoniła jej przyjaciółka, odpowiadała zdawkowo i gwałtownie się rozłączała. W pracy również nie miała ochoty rozmawiać z koleżankami. Jedni patrzyli na nią z współczuciem, inni z ironią.
Małgorzata choćby cicho liczyła na cud:
Może Bartkowi znudzi się ta, do której odszedł. A wtedy wróci, przebaczę mu, przyjmę z powrotem. Przecież go kocham
W sobotni poranek obudziła się jak zwykle wcześnie, ale nie miała ochoty wstawać nie było się po co spieszyć. Około jedenastej zadzwonił telefon.
Komu to się śpieszy do telefonowania z rana, nie mam zamiaru z nikim rozmawiać pomyślała. I nie odebrała, choć zerknęła z przyzwyczajenia na ekran numer był obcy. „A co jeżeli to Bartek, może zgubił telefon albo mu go ukradli, musiał wymienić numer kodowy Może chce wrócić, powinnam odebrać” przemknęło jej przez myśl.
Telefon zadzwonił jeszcze raz.
Halo? odezwała się głośno.
Cześć! usłyszała wesoły kobiecy głos.
Halo, kto mówi? zapytała Małgorzata niezbyt uprzejmie.
Małgośka, to ty? Co z twoim głosem, nie rozpoznajesz starej przyjaciółki? To ja Kasia.
Rozochocona, ale lekko rozczarowana, bo przecież spodziewała się głosu Bartka.
No i co z tego
Małgośka, co się z tobą dzieje, wszystko w porządku?
Nie w porządku odpowiedziała krótko i się rozłączyła, łzy poleciały jej same.
Usiadła na kanapie, żeby się uspokoić. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Zerwała się z miejsca, znów głupia nadzieja.
Może Bartek wrócił pomyślała, otwierając drzwi.
Hej! zaśmiała się piękna kobieta, w której ledwo rozpoznała dawną przyjaciółkę i koleżankę z liceum Kasię.
Była zadbana, miała czerwoną szminkę, modną sukienkę, a jej perfumy pachniały wybornie. Po studiach Kasia wyjechała do Warszawy i widziały się tylko raz, piętnaście lat temu. W szkole biegały razem na potańcówki, umawiały się z chłopakami i zwierzały ze wszystkiego.
Kasia, ależ ty piękna! wypaliła Małgorzata.
Cześć, kochana! Zawsze byłam taka, to ty rzuciła okiem krytycznie od stóp do głów No, wpuszczasz mnie czy mam tu stać?
Wejdź, powiedziała niechętnie Małgorzata.
Kasia przyszła z torbą pełną smakołyków, znalazło się tam dobre włoskie wino, ciasto i mandarynki.
Daj szklanki, uczcimy spotkanie. Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz tak pogadałyśmy. Wieki temu paplała Kasia, a Małgorzata kroiła ciasto i rozstawiała kieliszki.
Kasia nie zadawała więcej pytań, rozlała wino do kieliszków i zaproponowała:
Za spotkanie! Wypiła, a Małgorzata poszła za jej przykładem.
Potem wypiły drugi kieliszek za siebie. Po drugim Małgorzacie rozwiązał się język. Wylała z siebie wszystko. Kasia słuchała bez zbędnych komentarzy, a gdy skończyła, wzruszyła ramionami.
Ojej, Małgośka, już myślałam, iż przeżywasz prawdziwą tragedię.
A nie jest to tragedia? Ty tego nie zrozumiesz, ciebie przecież mąż nie zostawił powiedziała Małgorzata smutno.
E tam! Sama go rzuciłam, gdy dowiedziałam się, iż ma młodziutką koleżankę na boku. Od razu złożyłam papiery rozwodowe, on był w szoku; pewnie myślał, iż sobie pożyje, a ja nic nie zauważę
Pewnie go nie kochałaś
Kochałam, bardzo nawet! Kasia podniosła głos Ale nie wytrzymam poniżenia. Takiej miłości trzeba się pozbyć, gdy cię zdradzają to nie miłość.
Jak ty wszystko upraszczasz, Kasia.
Ty wszystko komplikujesz, zawsze tak było. A gdzie teraz twoja córka?
Studiuje w Krakowie, mieszka u cioci.
Rozumiem. Ten twój Bartek zostawił i ciebie i córkę, a ty dalej się zadręczasz.
Ale ja go kocham
Dość, Małgośka! Potrzebujesz leczenia na depresję.
Jak to leczenia? Tylko pigułki nie pomogą.
O czym ty mówisz! Najlepszym lekarstwem są stare, sprawdzone sposoby zmiana fryzury, zakupy, nowa miłość.
Ech, Kasia
Kompletuj się, jedziemy do galerii, zajrzymy do fryzjera oznajmiła radośnie Kasia i żadnych wymówek. A masz jakieś oszczędności?
Oszczędności? Są, odkładaliśmy z Bartkiem na nowy samochód.
Niech się Bartek martwi, cieszy się, iż zabrał stary. Ciebie czeka rozwód, zapomnij o nim! choćby połowę za auto możemy mu odebrać!
Daj spokój, niech się nim zadławi powiedziała Małgorzata i machnęła ręką. Kasia, wróciłaś z Warszawy na stałe? Nic nie mówisz!
Na dobre. Tam nie chcę żyć No, ruszaj się, zrzucaj domowy dres, ruszamy na zakupy. Zresztą, dzwoniła do mnie Róża z klasy, za tydzień mamy zjazd licealistów, idziemy razem. Wielu przyjedzie, kilku chłopaków jest po rozwodach. Może się komuś przyjrzysz? Pamiętasz, jak Witek za tobą biegał od siódmej klasy?
Oj, Kasia Kto mnie będzie chciał, stara baba jestem.
Daj spokój, Małgośka, trzeba siebie kochać i dbać o siebie! Zrobimy z ciebie młodą klaczkę śmiała się, wychodząc z mieszkania. Znasz moją ciotkę Zosię, mieszka niedaleko twojej mamy? Ona już piąty raz wychodzi za mąż nie może się zdecydować między dwoma adoratorami!
Po kilku godzinach Małgorzata nie poznawała siebie w lustrze.
Niemożliwe, ale wyładniałam! dziwiła się inny kolor włosów, króciutka fryzura, nigdy bym nie pomyślała, iż mi w czymś takim dobrze. Wyglądam młodo, jak Kasia! Dobrze, iż mnie do tego zmusiła inaczej przez cały czas tkwiłabym w tym marazmie.
Wieczór zjazdu odbywał się w kawiarni, przyszło sporo osób, brakowało tylko kilku, co rozjechali się po świecie. Małgorzata była nie do poznania, a Witek, elegancki, pewny siebie mężczyzna, nie spuszczał z niej wzroku.
Małgośka, nie poznałem cię! Piękna jesteś, choćby ładniejsza niż w liceum! Zawsze mi się podobałaś, ale wybrałaś Bartka z równoległej klasy Gdzie on w ogóle?
Nie ma go, zostawił mnie uśmiechnęła się Małgorzata lekko.
Zostawił? Nie żartuj, takie kobiety się nie porzuca! dziwił się szczerze Witek.
W życiu różnie bywa, ale chyba wyszło mi to na dobre!
Nie mam wątpliwości, Małgośka. Też jestem po rozwodzie, już od dwóch lat. Może w małżeństwie nie było źle prowadzę biznes, mamy dorosłego syna. Ale gdy przyszły kłopoty i firma podupadła, żona uznała mnie za nieudacznika i odeszła do młodszego, widocznie bardziej obiecującego. Odbudowałem wszystko, teraz mam się lepiej niż kiedyś.
Spotkanie z byłym mężem
Minęły dwa miesiące. Małgorzata spacerowała aleją nad Wisłą, pod rękę z Witkiem po wizycie w teatrze. Nagle zobaczyła Bartka schudł, szedł sam. Chyba jej nie rozpoznał od razu.
Pewnie tamta go kiepsko karmi pomyślała.
Kiedy przechodził obok, spojrzał na Małgorzatę z niepewnością. Minęli się, gdy usłyszała:
Małgorzata?
Odwróciła się powoli, uśmiechnęła i powiedziała:
A, cześć, to ty Poznaj to Witek, mój narzeczony. Nie poznajesz go?
Cześć, nie skojarzyłem powiedział Witek Jestem przyszłym mężem Małgorzaty.
Bartek wyglądał na zszokowanego, ja też się trochę zdziwiłem Witek jeszcze nic nie proponował!
Co tam u ciebie? spytała wesoło Małgorzata byłego.
Jakoś w porządku odpowiedział. Ale wyglądasz zupełnie inaczej, świetnie!
Małgorzata uśmiechnęła się raz jeszcze, złapała Witka za rękę i powiedziała:
Szczęśliwe kobiety zawsze wyglądają pięknie.
Czyli wszystko u ciebie dobrze wymamrotał Bartek.
Oczywiście. I będzie jeszcze lepiej! Odwróciła się i poszła z Witkiem pod rękę, czując na plecach palące spojrzenie byłego męża.





![Licytacje dla Antosia na FB! Spacerówka, makijaż, tort i wiele innych [ZOBACZ]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage_23-0.jpg)








