„Szczęście na cały rok”. Ile można zjeść pączków? [ZDJĘCIA]

radio.lublin.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: „Szczęście na cały rok”. Ile można zjeść pączków? [ZDJĘCIA]


Jak mówi staropolskie przysłowie: „Kto w tłusty czwartek nie zje pączków kopy, temu myszy zjedzą pole i będzie miał pustki w stodole”. Pewnie dlatego od rana przed cukierniami i piekarniami ustawiały się kolejki po te słodkości.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

– Jest, udało się. Wystałam w kolejce, będzie jedzone. To jest szczęście na cały rok. Kupiłem pączki z toffi i z pistacją – chcę przełamać, bo podejrzewam, iż koledzy z pracy kupią z różą i marmoladą. Trochę postałam, ale się udało kupić. Mam pączki z serem, z adwokatem, z pistacją, z czekoladą, z marmoladą, z toffi, z różą, z maliną. O dobrego pączka czasem warto powalczyć.

Jak mówi właściciel piekarni, Tadeusz Pęzioł, nie zawsze pączki były na słodko – Wiele wieków temu wszystko zaczęło się od słoniny i boczku. To był wyjątkowy dzień, niekoniecznie tłusty czwartek, ale przed Wielkim Postem ludzie swój jadłospis urozmaicali, bo to jest jak gdyby zakończenie okresu zimowego, a przed rozpoczęciem wiosny. I ludzie wtedy mobilizują swój jadłospis, dodatkowo wzbogacając go o wiele innych artykułów mięsnych. W przeszłości pączki były robione z ciasta chlebowego, pieczone, czy smażone na patelni, a la pączki podobne do dzisiaj, jednak z nadzieniem ze słoniny lub boczku. Natomiast z wiekami to przeszło w pączki na słodko.

Warto pamiętać, iż przeciętny pączek ma około 300 kalorii. – Nie ma rekomendowanej ilości pączków, które możemy zjeść – mówi kierownik Zakładu Żywności i Żywienia Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Wojciech Koch. – Nie ma żadnych określonych danych referencyjnych, czy to może być jeden, dwa czy pięć pączków. Należy jednak pamiętać, iż jest to produkt niezbyt zdrowy, o niskiej wartości odżywczej, posiadający ogromną gęstość energetyczną, co oznacza, iż przy stosunkowo niewielkiej masie dostarcza ogromnej liczby kilokalorii. Jednocześnie nie dostarcza zbyt wielu składników odżywczych. Jest to produkt, który dostarcza bardzo dużej ilości węglowodanów przyswajalnych. Natomiast myślę, iż jeżeli ktoś jest zdrowy, nie ma chorób metabolicznych, raz w roku taki wyjątek można zrobić, ale z umiarem – jeden, dwa pączki, ale nie pięć, dziesięć czy więcej.

– Jestem tradycjonalistą. Lubię pączki z nadzieniem owocowym czy różanym. Jaki jest sekret wyprodukowania pączka? Nie da się tego uprościć. Musi to być ciasto drożdżowe, więc trzeba przeprowadzić odpowiednią fermentację, żeby dojrzało ciasto. I upiec bez pośpiechu, w stosownej temperaturze, nie podwyższonej, około 160-170 stopni Celsjusza góra. I to wystarczy – dodaje Tadeusz Pęzioł.

W tłusty czwartek oprócz pączków jedzone są też faworki.

LilKa / opr. ToMa

Fot. Magdalena Michalew

Idź do oryginalnego materiału