Świnoujście i „rankingi”, które mają budować sukces. Czy naprawdę coś się zmieniło?
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu podobne rankingi turystyczne nie miały dla Świnoujścia żadnego znaczenia. Lokalni politycy przekonywali, iż takie zestawienia są jedynie internetową ciekawostką, która nie wpływa ani na liczbę turystów, ani na realne życie mieszkańców. Dziś jednak słyszymy zupełnie inną narrację. Nagle pojawia się entuzjazm, pochwały i komunikaty o „wielkim sukcesie”, bo Świnoujście znalazło się w kolejnym podróżniczym zestawieniu, którego przeciętny turysta prawdopodobnie choćby nigdy nie widział.
I właśnie tutaj mieszkańcy zaczynają zadawać pytania.
Co tak naprawdę zmieniło się w Świnoujściu?
Czy dzięki tym rankingom:
• zniknęły korki?
• pojawiły się nowe miejsca parkingowe?
• skróciły się kolejki do restauracji?
• potaniały noclegi?
• poprawiła się dostępność mieszkań dla mieszkańców?
• łatwiej dostać się do lekarza?
• miasto stało się bardziej dostępne dla rodzin?
Wielu mieszkańców odpowiada krótko: nie.
Świnoujście od lat było jednym z najbardziej obleganych kurortów w Polsce. Turyści przyjeżdżali tutaj jeszcze zanim pojawiły się modne internetowe rankingi, influencerzy i sponsorowane zestawienia „najpiękniejszych miejsc”. w okresie letnim znalezienie wolnego noclegu graniczyło z cudem, a promenada i plaża były pełne ludzi niezależnie od tego, czy miasto zdobyło kolejne miejsce w rankingu, czy nie.
Polityczna zmiana narracji
Mieszkańcy zauważają jednak coś jeszcze. Gdy władza była po drugiej stronie barykady, sukcesy Świnoujścia często były bagatelizowane lub wręcz krytykowane. Dziś te same środowiska próbują budować swój wizerunek na bardzo miękkich, medialnych tematach.
Bo trudno nie odnieść wrażenia, iż gdy brakuje dużych inwestycji, przełomowych decyzji czy realnych zmian odczuwalnych przez mieszkańców, wtedy zaczyna się intensywne promowanie symbolicznych sukcesów:
• rankingów podróżniczych,
• internetowych plebiscytów,
• zestawień blogerów,
• „najlepszych plaż”,
• „najbardziej instagramowych miejsc”.
Problem w tym, iż dla przeciętnego mieszkańca takie informacje nie rozwiązują codziennych problemów.
Turyści i tak przyjadą
To właśnie ten argument pojawia się najczęściej. Świnoujście nie potrzebowało internetowych rankingów, by przyciągać turystów. Miasto od lat ma ogromne atuty:
• najszerszą plażę w Polsce,
• wyjątkowy klimat,
• położenie przy granicy,
• rozbudowaną bazę noclegową,
• uzdrowiskowy charakter,
• nowoczesną promenadę,
• tunel pod Świną,
• coraz lepsze połączenia drogowe.
W sezonie letnim problemem nie był brak turystów, ale wręcz ich nadmiar. Restauracje były pełne. Hotele notowały rekordowe obłożenie. Parkingów brakowało już od rana. Dlatego część mieszkańców zadaje dziś pytanie: czy naprawdę kolejne miejsce w mało znanym rankingu cokolwiek zmienia?
Sukces medialny zamiast realnych działań?
Coraz częściej pojawia się też zarzut, iż polityka informacyjna miasta zaczyna przypominać bardziej działania marketingowe niż realne zarządzanie. Łatwo bowiem pochwalić się miejscem w rankingu. Znacznie trudniej rozwiązać problemy:
• komunikacyjne,
• mieszkaniowe,
• zdrowotne,
• parkingowe,
• związane z kosztami życia.
A mieszkańcy widzą, iż codzienne życie w nadmorskim kurorcie staje się coraz droższe. Ceny nieruchomości rosną. Wynajem jest coraz mniej dostępny. Sezonowość gospodarki przez cały czas pozostaje ogromnym problemem. Tymczasem w przestrzeni medialnej coraz częściej pojawiają się informacje o „prestiżowych wyróżnieniach”, które w praktyce kilka zmieniają.
Świnoujście obroni się samo?
Wielu mieszkańców uważa, iż największą siłą Świnoujścia zawsze było samo miasto, a nie marketingowe hasła. To natura, szeroka plaża, Bałtyk i wyjątkowe położenie przyciągały ludzi przez dziesięciolecia.
Dlatego coraz częściej można usłyszeć opinie, iż mieszkańcy oczekują dziś nie kolejnych rankingów, lecz:
• konkretnych inwestycji,
• poprawy jakości życia,
• większej przejrzystości wydatków,
• realnej strategii rozwoju,
• działań wykraczających poza internetowy PR.
Bo ranking może dać kilka nagłówków i chwilowy rozgłos. Ale to codzienność mieszkańców pokazuje, czy miasto rzeczywiście się rozwija.

Świnoujście potrzebuje rankingów ??










