Święta i najmojsza

nno.pl 2 dni temu

O tym, iż „w oczy kole”, wiadomo od dawna. Ale pewnie nie wszystkich i nie zawsze, choć bywa niewygodna, trudna, irytująca, przykra. Podobno bywa też „jak oliwa”, bo „na wierzch wypływa”. ale przecież to nie jest reguła; czasami nigdy do niej nie docieramy.

Być może więc rację miał Pablo Picasso, przekonując, iż „gdyby była tylko jedna prawda, nie można byłoby namalować stu obrazów na jeden temat”? Kilkanaście lat temu odwiedziłam Muzeum Picassa w Maladze, zlokalizowane w pięknym Palacio de Buenavista. W mieście, w którym malarz się urodził, znajduje się blisko 200 jego dzieł. Wśród nich te najsłynniejsze, jak Akrobata czy Matka i dziecko. Pamiętam, jak część osób żartowała sobie wtedy, iż świat prezentowany na niektórych obrazach jest odrealniony, zakłamany, nieprawdziwy.

Z wyjaśnieniem przyszła miła i kompetentna przewodniczka po wystawie. Wyjaśniła, iż wiele obrazów Picassa nie pokazuje prawdy w dosłownym znaczeniu, ale dzięki symboliki, deformacji. Przez to przekaz bywa jeszcze silniejszy, mocniejszy, jak choćby na obrazach z okresu wojennego, które zwracają uwagę na cierpienie.

Ciężko się pisze o prawdzie, a jeszcze ciężej o niej dyskutuje. Ostatnio jedna z osób, z którymi prowadziłam zawodowo rozmowę, zarzekała się, relacjonując coś energicznie, iż „mówi prawdę”, „jest szczera i prostolinijna”. Czy ktoś, kto przekazuje prawdę, musi rzeczywiście w ten sposób nazywać rzeczy po imieniu? Powinien podkreślać swoją prawdomówność po wielokroć, przypominać o tym częściej niż często? Ja tego nie wiem, ale właśnie wtedy miewam wątpliwości. Co do szczerości. A jaka jest prawda, to już wie tylko sama zainteresowana.

Mówi się, iż żyjemy w świecie tak zwanych fejków i półprawd. Fejk to nic innego jak podróbka, fałszywka. Słowo to wzięło się od anglojęzycznego hasła „fake news”, oznaczającego nieprawdziwe informacje. A co najmniej półprawdy. Z tą półprawdą to ja mam spory problem. Bo co to jest? Ni pies, ni wydra. Półprawda została zawieszona gdzieś w połowie drogi, między prawdą a kłamstwem, które sobie stoją po przeciwległych stronach, tkwiąc w zupełnie innych obozach.

A półprawda? Według słowników i definicji to „stwierdzenie, które zawiera elementy prawdy, ale jest zafałszowane”. Dla mnie to niczym oksymoron, coś jak „suchy deszcz”, „gorący lód”, „cichy krzyk”. Półprawda „nie jest to całkowite kłamstwo, ponieważ opiera się na prawdziwych elementach”. Półprawdy są zatem wprost idealnym narzędziem do manipulacji. Wykorzystywane w propagandzie, celowo wprowadzają w błąd. Widziałabym tę półprawdę zatem bardziej w obozie nieprawdy niż prawdy. Przecież, jak się tak przyjrzeć, każde kłamstwo zawiera choć śladowe elementy prawdy. Prawda?

Martwi mnie też, iż prawda stała się hasłem zużytym, wyświechtanym. Biorą ją sobie bez żenady ludzie do politycznych wojenek, do ekonomicznych, gospodarczych przepychanek. Używana jest w niemal każdym procesie sądowym. Bo kto wygra? Ten, którego prawda jest „najmojsza”, cytując klasyka.

Pamiętacie? Wybitny Marek Kondrat jako Adam Miauczyński siada przed telewizorem, jedząc w samotności posiłek. Ogląda transmisję z jakichś politycznych obrad, adekwatnie przepychanek. Jeden z polityków krzyczy z mównicy: „Moja jest tylko racja i to święta racja! Bo choćby jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. A moja racja jest racja najmojsza!”.

Tutaj nostalgiczna refleksja: im jestem starsza, tym oglądam z większym smutkiem „Dzień świra”, bo coraz głębiej rozumiem dramat głównego bohatera. Syn mojej przyjaciółki, nastolatek, który niedawno pierwszy raz obejrzał ten „oldskulowy” dla niego film, jeszcze się głównie zaśmiewa. Jeszcze. Z biegiem lat docierają do nas pewne prawdy. Z biegiem lat, a adekwatnie z biegiem doświadczeń, przeżyć, prywatnych katastrof, osobistych dramatów, nierozwiązanych problemów, skomplikowanych spraw, choć przecież także euforii zmieszanych ze smutkiem. Z biegiem czasu robi się w życiu nieco bardziej nostalgicznie, prawda? A może właśnie bardziej prawdziwie?

Charakterystyczne są słowa, które padają w wywiadach z dojrzałymi aktorkami, aktorami, artystami, twórcami, czasem przedsiębiorcami. Wiele osób w pewnym wieku hamuje, zatrzymuje swój pęd, swoją karierę, nasyca się, najada pracą, sukcesem, tempem. I wówczas pojawia się dość często „prawda”. Liczne deklaracje o prawdziwym życiu albo chociaż prawdziwszym. O autentycznych relacjach, autentycznych związkach, emocjach, doświadczeniach, przeżyciach.

Słyszałam tezę, iż „tylko życie w prawdzie przynosi człowiekowi wolność”. I coś w tym jest, ale znowu pojawia się pytanie: czym jest prawda? Każdy ma pewnie nieco inną, osobistą definicję. Życie w prawdzie to, najprościej mówiąc, w zgodzie ze sobą, pod warunkiem iż nie krzywdzimy innych. To jest historia o szacunku do siebie i do innych.

Moja koleżanka, zdolna chemiczka, opowiedziała mi ostatnio poruszającą historię. Ktoś poprosił ją, aby wymieniła najbliższe sobie osoby. I ona podała co najmniej kilka takich osób. „A ty? Nie jesteś sobie najbliższa?” – usłyszała. To życie w prawdzie jest chyba także o tym? Na własnych zasadach, ale i ze sobą, przy sobie, dla siebie. Jasne, nie tylko. Nie jako pochwała egoizmu, egocentryzmu. jeżeli będzie nam ze sobą dobrze, innym będzie z nami dobrze. Tym, których chcemy mieć przy sobie i którzy też w tym miejscu chcą być.

A co do życia w prawdzie rację miał Steve Jobs, który powtarzał: „Czas jest ograniczony, więc nie marnuj go, żyjąc cudzym życiem”. Eleanor Roosevelt zaś pocieszała, iż „nie jesteśmy ani zbyt młodzi, ani zbyt starzy, by odkrywać sens życia i cieszyć się miłością”.

Prawda zawsze się obroni, jak mawiają, z przekonaniem i prawdopodobnie z wielką nadzieją, niektóre osoby. Mam na tym polu różne doświadczenia i obserwacje, więc uważam to raczej za myślenie życzeniowe. A może choćby magiczne. Chyba iż prawda obroni się lub wyjdzie na jaw dopiero w innych pokoleniach, tylko co nam, współczesnym, po tym? Świat tak przyspieszył, iż wszystko chcemy mieć oraz przeżywać tu i teraz. Na już. Tak jak odbiera się kawę w barze szybkiej obsługi. A życie to nie fast food. I prawda to nie fast food, choć czasem bywa jak on niezdrowa i ciężkostrawna.

Idź do oryginalnego materiału