ŚWIAT DZIKA ABSURA - 116 (z książki - 2020 r.)

michalwronski45.blogspot.com 2 dni temu

DROGI

Dzik Absur ujrzał na prostej drodze sylwetkę człowieka z ręcznym wózkiem, zbliżającą się w jego kierunku.

Dwóch ludzi na świecie.

Gdy już byli od siebie kilka kroków, zatrzymali się, obserwując czujnie.

- Witaj! - powiedział człowiek z wózkiem.

- Dzień dobry! - odparł Absur. - Wędrujesz?

- Idę sobie. Tak jak ty…

Podeszli do siebie i podali sobie ręce. Wędrowiec przysiadł na wózku, Absur siadł na trawie.

Zaczęli rozmawiać. Z początku niepewnie, ale potem zaczęli opowiadać o swoich przygodach, śmiejąc się co jakiś czas.

I tak prawie do wieczora.

- Świat nie jest ani zły, ani dobry. Trzeba tylko uważać na dziury i nie wpadać do nich - zakończył wędrowiec.

- Też tak uważam. Zwłaszcza w nocy - powiedział Absur i spojrzał na pociemniałe niebo. - Muszę już iść.

Wędrowiec poprawił dobytek na wózku.

- Z tej strony, gdzie byłem, nic ciekawego. Chodź ze mną…

Absur podrapał się w głowę.

- Z mojej strony też nic ciekawego… Poza tym, nie gniewaj się, ale wolę być sam…

- Rozumiem. Ja też jestem samowystarczalny - zaśmiał się wędrowiec. - Może się jeszcze spotkamy…

- Wszystko możliwe na kuli - odparł Absur.

Podali sobie ręce i rozeszli się w swoje strony, które adekwatnie nie były ich.


Idź do oryginalnego materiału