Subiektywne podsumowanie roku 2025 w modzie męskiej

mrvintage.pl 3 miesięcy temu

Rok 2025 już za nami, ale zanim całkiem zamkniemy ten rozdział, warto na chwilę się zatrzymać. W mijających dwunastu miesiącach w modzie męskiej wydarzyło się całkiem sporo – od symbolicznych pożegnań, przez rynkowe przesilenia, po ciche, ale istotne zmiany w sposobie myślenia o ubraniach. Poniżej moje subiektywne podsumowanie momentów, które szczególnie utkwiły mi w pamięci.

ODSZEDŁ GIORGIO ARMANI

We wrześniu, w wieku 91 lat zmarł Giorgio Armani. Na zawsze już pozostanie jednym z najważniejszych nazwisk współczesnej mody. Przez pięć dekad był ikoną elegancji i minimalizmu. Pozostawił po sobie imperium wyceniane na 11-13 miliardów euro. Jego wpływ na to jak wygląda współczesna moda był naprawdę znaczący. Opisałem to szerzej w artykule Giorgio Armani: 9 idei, które na zawsze zmieniły modę męską.

CIEMNA STRONA LUKSUSU

Wiele wskazuje na to, iż po tłustych latach dla segmentu luksusowego, przyjdzie solidny wstrząs. Klienci czują coraz większe zniesmaczenie, gdy obserwują stale rosnące ceny na tym rynku, podczas gdy co kilka miesięcy ujawniane są kompromitujące fakty dotyczące etyki produkcji (a raczej jej braku) w tej branży. W minionym roku na światło dzienne wyszły afery, które pokazują, iż najdroższe marki nie kontrolują swoich łańcuchów dostaw. I nie są to już doniesienia prasowe, ale zarzuty prokuratorskie.

W lipcu ujawniono, iż sąd w Mediolanie objął markę Loro Piana roczną administracją sądową za bezpośredni brak nadzoru nad łańcuchem dostaw i tolerowanie warunków pracy. Wcześniej podobne zarzuty ujawniono wobec marek Dior, Armani, Valentino i Alviero Martini.

Dochodzenie ujawniło, iż pracownicy w chińsko-włoskich warsztatach szyli luksusowe produkty Loro Piana pracując choćby 90 godzin na tydzień, za 4 euro za godzinę i mieszkając w nielegalnych warsztatach. Po interwencji zamknięto trzy takie lokalizacje, a ich właściciele zostali aresztowani.

MAGAZYN GQ DEBIUTUJE NA POLSKIM RYNKU

W grudniu zadebiutował na naszym rynku legendarny magazyn GQ. Chyba mało kto się tego spodziewał, bo jednak ostatnie lata przynosiły wieści o kolejnych likwidacjach polskich czasopism z segmentu męskiego. Przypomnę, iż w ostatnich latach zamknięto takie tytuły jak Playboy, Esquire, Mens Health, Elle Man, Logo.

Polską edycją GQ pokieruje Olivier Janiak, a magazyn będzie wydawany jako dwumiesięcznik.

Pierwszy numer GQ Poland ma 4 okładki

Nieskromnie pochwalę się, iż będę stałym współpracownikiem GQ Poland i będę miał tam stałą rubrykę o nazwie „Atelier Polonia” w której będę chciał opisywać małe polskie pracownie, które nie są szeroko znane, a spod ich ręki wychodzą produkty na światowym poziomie. W najbliższym numerze będzie o polskim bespoke.

BRYTYJSKA WIEŚ

Styl British Country był w mijającym roku odmieniany przez wszystkie przypadki. Klienci pokochali estetykę ubrań i dodatków wywodzących się z brytyjskiej wsi – tweed, flanelę, grube dzianiny, kurtki woskowane czy klasyczne akcesoria. Kolekcje w tym duchu pojawiały się zarówno u marek luksusowych, jak i bardziej dostępnych. Polecam wam mój artykuł Jak brytyjska wieś podbiła świat mody. Kompleksowy przewodnik po stylu British Country.

DUŻE ZMIANY W DOMACH MODY

Rok 2025 był rokiem znaczących zmian personalnych i własnościowych w największych domach mody, które mogą zdefiniować ich kierunek na kolejne lata.

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń była historyczna transakcja, w której włoska grupa Prada przejęła markę Versace za ok. 1,25 mld euro, kończąc tym samym wieloletni okres pod skrzydłami Capri Holdings i wpisując Versace w portfolio, które obejmuje już Pradę, Miu Miu, Church’s czy Marchesi.

Wraz z tym przejęciem doszło też do rotacji na najwyższych stanowiskach kreatywnych: Donatella Versace po wielu latach ustąpiła z funkcji dyrektor kreatywnej, a jej miejsce objął Dario Vitale, który niespodziewanie po kilku miesiącach opuścił Versace.

Zmiany nie ominęły też innych topowych marek. Gucci zakończył współpracę z Sabato De Sarno, który opuścił stanowisko dyrektora kreatywnego w lutym 2025 r. po niełatwym okresie spadku sprzedaży i krytyki rynkowej, a jego miejsce zajął Demna, znany z pracy w Balenciaga i charakterystycznego, często kontrowersyjnego stylu.

W odpowiedzi na te ruchy Balenciaga powołała Pierpaolo Piccioli – legendę Valentino – na nowego dyrektora kreatywnego, co zapowiada odejście od surowej estetyki Demny w kierunku bardziej klasycznej elegancji i stabilizacji marki po turbulentnych latach.

Nie tylko włoskie domy mody zmieniły swoje twarze. Hermes powierzył dział męski młodej projektantce Grace Wales Bonner, która zastąpiła Véronique Nichanian po niemal czterech dekadach współtworzenia wizerunku marki.

Te zmiany personalne i własnościowe to nie przypadek, a odpowiedź na presję rynku, spadki sprzedaży w segmencie luksusowym, oraz potrzebę odświeżenia narracji kreatywnej. Wiele marek stawia w 2026 roku na nowe twarze i nowe strategie, aby odzyskać uwagę klientów, którzy coraz częściej wybierają jakość, autentyczność i subtelność nad ostentacyjną prezentację logo.

POLANEX REAKTYWACJA

Rok 2025 przyniósł reaktywację jednej z najstarszych polskich marek odzieżowych. Mowa o gnieźnieńskim Polanexie, który zaczął swoją działalność w roku 1945. W latach świetności zatrudniali kilka tysięcy osób i szyli miliony koszul, bo to właśnie w tym asortymencie się wyspecjalizowali. Przez ostatnie lata szyli głównie dla zagranicznych marek takich jak Karl Lagerfeld, Oscar of Sweden i Morris.

Ostatnie lata przyniosły wiele zmian organizacyjnych w Polanexie, a jedną z nich była decyzja o uruchomieniu własnej marki w segmencie premium – POLANEX since 1945. w tej chwili w ich ofercie jest około sto modeli koszul. Wszystkie szyte w Polsce z europejskich tkanin. Warto się im przyglądać.

Szerzej o Polanexie pisałem tutaj.

500 NOWYCH SKLEPÓW W ROK – SINSAY NIE ZATRZYMUJE SIĘ

Rok 2025 to bez wątpienia triumf polskiej marki Sinsay, która pod skrzydłami grupy LPP stała się jednym z najbardziej dynamicznych przypadków w światowej branży odzieżowej.

Ten stosunkowo młody brand z Gdańska wyraźnie przejął rolę konia pociągowego spółki LPP – tylko w 2025 roku sieć Sinsay powiększyła się o ponad 500 nowych sklepów, a łączna liczba punktów sprzedaży przekroczyła już 2000 lokalizacji w 24 krajach. Nie mieliśmy dotychczas marki odzieżowej, która w takiej skali zdobywałaby europejskie rynki. Ale to nie koniec ambitnych planów, bowiem w najbliższych latach Sinsay chce dojść do liczby 6000 sklepów, co prawdopodobnie da im światową pozycję numer jeden pod względem liczby sklepów stacjonarnych w tej branży.

To, co wyróżnia ekspansję Sinsay, to nie tylko rozmiar sieci, ale też ewolucja doświadczenia cyfrowego i funkcjonalności ich sklepu internetowego oraz aplikacji, które coraz częściej przypominają rozwiązania znane z platform typu SHEIN, łącząc szybki e-commerce z omnichannelową logiką zakupów. W rezultacie Sinsay kilka ustępuje globalnym graczom pod względem zasięgu, a tempo jego rozwoju stawia markę w gronie najważniejszych budowniczych nowego fast fashion 2.0 w Europie.

10-LETNIA GWARANCJA W TATUUM

Ciekawe zmiany przechodzi polska marka Tatuum, która kiedyś była jedną z moich ulubionych. Cieszę się, iż wracają do swoich korzeni, jeżeli chodzi o wzornictwo, kampanie reklamowe i dawną jakość. Potwierdzeniem tej ostatniej cechy ma być nowatorski program, jakiego prawdopodobnie nie ma żadna inna polska marka z tego segmentu i tej półki cenowej. Chodzi o 10-letnią gwarancję i dożywotni serwis na ubrania zakupione po 1 września 2025 r., w ramach programu lojalnościowego TATUUM TUUGETHER FOREVER.

DODATKOWA OPŁATA ZA PACZKI Z SHEIN, TEMU ITP.

W ostatnich latach byliśmy świadkami dynamicznego rozwoju chińskich platform z tanią odzieżą, które zaczęły bardzo skutecznie podbierać klientów gigantom o ugruntowanej pozycji takim jak H&M i Zara. Chińczycy z SHEIN zaproponowali bardzo niskie ceny, nieustanne promocje, ogromny wybór i bezpłatną dostawę. To wystarczyło, by w ciągu 2-3 lat stać się liderem sprzedaży online na wielu rynkach. Z oficjalnych danych wynika, iż w tej chwili prawie 9 milionów Polaków robi zakupy na platformie SHEIN. Niebywały wynik, jak na platformę o której 5 lat temu jeszcze nikt w Polsce nie słyszał.

Przez kilka lat zagrożenie ze strony chińskich platform było ignorowane przez Unię Europejską. Chińczycy zdobywali kolejne rynki, omijali europejskie systemy podatkowe i celne, bo paczki miały zaniżoną wartość. W końcu doszło do porozumienia i 12 grudnia ogłoszono, iż ministrowie finansów państw UE zgodzili się na tymczasowe nałożenie opłat celnych na małe paczki wysyłane do UE z państw trzecich, czyli głównie z Chin.

Oznacza to, iż od 1 lipca 2026 r. produkty trafiające do UE w małych paczkach o wartości do 150 euro objęte będą stałą opłatą celną w wysokości 3 euro. Dotychczas były bez żadnych dopłat. Czy to zatrzyma zalew europejskiego rynku przez odzież z chińskich platform? Jestem przekonany, iż nie.

AMERYKAŃSKIE MARKI WRACAJĄ Z PRODUKCJĄ DO USA

Po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta i jego powrocie do twardej polityki protekcjonistycznej temat relokacji produkcji ponownie stał się jednym z najgorętszych wątków w amerykańskiej branży odzieżowej. Trump od początku zapowiadał chęć wymuszenia na rodzimych markach powrotu produkcji do USA, strasząc drakońskimi cłami na importowane ubrania, obuwie i dodatki. W grę wchodziły stawki przekraczające 40%, obejmujące m.in. Chiny, Bangladesz, Meksyk czy Wietnam – kraje, do których przez ostatnie dwie dekady przeniosła się znaczna część produkcji amerykańskich marek.

Szybko okazało się jednak, iż problem jest bardziej złożony. Lata outsourcingu sprawiły, iż w samych Stanach niemal zniknęło zaplecze produkcyjne: szwalnie, fabryki obuwia i wyspecjalizowani podwykonawcy. Mimo to część marek zaczęła dostosowywać się do nowej rzeczywistości. Levi’s rozszerzył program Made in USA w wybranych liniach premium, Todd Snyder i Buck Mason mocniej postawiły na lokalne łańcuchy dostaw, a Filson i Schott NYC konsekwentnie utrzymują krajową produkcję jako fundament swojej tożsamości. Wyjątkiem na tle rynku pozostaje New Balance, który od lat produkuje część obuwia w USA. Co istotne, presja celna zaczęła być odczuwalna choćby przez gigantów – Nike, symbol globalizacji produkcji, publicznie przyznał, iż analizuje scenariusze częściowej dywersyfikacji i uniezależniania się od Azji.

Co ciekawe, pomysł Trumpa, który początkowo wydawał się ekonomicznie absurdalny, spotkał się z dużym entuzjazmem społecznym. Wielu Amerykanów zaczęło dostrzegać skalę uzależnienia od Chin i innych państw Azji, nie tylko w modzie, ale w całym przemyśle. Lokalna produkcja przestała być więc wyłącznie kwestią ceny, a zaczęła być postrzegana jako element bezpieczeństwa gospodarczego, kontroli jakości i suwerenności przemysłowej. W efekcie rok 2025 przyniósł wyraźną zmianę narracji: Made in USA przestało być niszowym hasłem marketingowym, a zaczęło funkcjonować jako realna, choć kosztowna i ograniczona skalą strategia.

KAMPANIE Z DOJRZAŁYMI TWARZAMI

Rok 2025 przyniósł także wyraźny i interesujący trend w kampaniach reklamowych – marki zaczęły sięgać po dojrzałe twarze aktorów i ikon kultury, często takich, których nazwiska mają większą wagę kulturową niż typowe influencerskie nazwiska. To nie była jedna czy dwie kampanie, tylko seria świadomych wyborów, które pokazują, iż dojrzałość i doświadczenie stały się ponownie pożądane.

Jednym z pierwszych wysokobudżetowych przykładów był John Malkovich w kampanii JW Anderson, aktor znany z nieoczywistych ról, który swoją osobowością i charyzmą zadaje pytania o to, czym dziś jest męskość i indywidualny styl. W podobnym tonie Bill Nighy – twarz John Smedley – promował klasyczne dzianiny z taką subtelnością, iż kampania stała się jednym z najczęściej komentowanych projektów sezonu.

Marki z najwyższej półki również stawiały na rozpoznawalność dojrzałych aktorów: Moncler zaprosił Roberta De Niro i Al Pacino, znakomicie wpisując ich legendarny status w narrację luksusu jako doświadczenia, nie tylko produktu. Z kolei Stanley Tucci promował N.Peal, co w naturalny sposób łączyło klasyczną elegancję z filmową estetyką.

Mads Mikkelsen w reklamie Zegny pokazał, iż współczesna elegancja to także charakter i świadomość własnej tożsamości, a Samuel L. Jackson w kampanii dla Adidas Originals przypomniał, iż sportowy styl może mieć głos i osobowość poza stereotypami młodości. W segmencie bardziej dostępnych marek Adrien Brody wystąpił jako twarz COS, a Marcin Dorociński promował Bytom.

To, co łączy te wszystkie kampanie, to nie nostalgia. To świadoma decyzja, by ubrać w modę postaci, które mają historię, doświadczenie i autorytet. Niby nic nowego w marketingu, ale jednak w ostatnich latach wiele marek sięgnęło po młodsze twarze – sportowców, raperów, influencerów.

To sygnał, iż w 2025 roku moda zaczęła mówić językiem dojrzałości, doświadczenia i przewagi narracyjnej, a nie tylko szybkości i nowości.

DAN JOHN WCHODZI NA POLSKI RYNEK

Polski rynek powoli zyskuje kolejne interesujące męskie marki, które dotychczas omijały nasz kraj. Jednym z ciekawszych debiutów minionego roku jest włoska marka Dan John, która powstała stosunkowo niedawno, bo w roku 2015, a w tej chwili jest już obecna w ponad dwudziestu krajach. Podobno Polska jest dla nich kluczowym rynkiem w dalszym rozwoju. Pierwszy salon otwarto w październiku w warszawskim centrum handlowym Targówek.

Marka Dan John stawia na typowo włoską estetykę, znaną z takich marek jak Pini Parma, Eleventy czy Brunello Cucinelli, ale w cenach znacznie niższych. Oczywiście kosztem niższej jakości – Dan John używa dużo syntetyków, więc trzeba uważnie sprawdzać składy surowcowe produktów.

KOLEJNE SKLEPY BOGGI

A skoro mowa o markach włoskich i kolejnych otwarciach, to warto odnotować, iż swoją sieć rozwija w Polsce marka Boggi Milano. w tej chwili jest to już sześć butików i z tego co wiem, na ten rok planowane są kolejne otwarcia.

KONIEC MARKI OSOVSKI

Ostatni dzień minionego roku przyniósł komunikat o tym, iż marka OSOVSKI, która stałym czytelnikom bloga jest prawdopodobnie dobrze znana, kończy swoją działalność.

Nie wiem czy to jeszcze pamiętacie, ale dokładnie 10 lat temu wypuściliśmy wspólnie dwie kolekcje koszul z metką OSOVSKI & Mr. Vintage. Był to mój pierwszy tak duży projekt z marką odzieżową i wspominam go bardzo dobrze. Zresztą chyba nie tylko ja, bo regularnie dostaję pytania, gdzie w tej chwili kupić koszule o takiej jakości. Bo ich jakość naprawdę była niezrównana. Sam przez cały czas mam około dziesięć egzemplarzy z tamtych kolekcji, które regularnie noszę, co oznacza, iż ich cykl życia jest ponadprzeciętny. Przypomnę, iż wykorzystaliśmy wtedy wyłącznie tkaniny od topowych włoskich dostawców: Thomas Mason i Albini. Trwałość tych materiałów jest godna podziwu.

Później marka OSOVSKI radziła sobie całkiem dobrze, aż do momentu, gdy kilka lat temu doszło do zmian właścicielskich. Twórca marki – Krzysztof Osowski – sprzedał swoje udziały i od tamtej pory coś zaczęło się psuć: spadek jakości, nieustanne promocje cenowe, problemy z wysyłką zamówień, ze zwrotami. Klienci byli coraz bardziej wkurzeni standardem obsługi i kilka razy choćby do mnie kierowali swoje pretensje, pamiętając, iż kiedyś współpracowaliśmy.

80-LECIE MARKI BYTOM

Rok 2025 był rokiem jubileuszu marki Bytom, która obchodziła swoje 80-lecie. To jedna z tych marek, które są nierozerwalnie związane z historią polskiej mody męskiej, z jej wzlotami, upadkami i próbami odnalezienia się w nowych realiach rynkowych. Przez dekady Bytom był synonimem klasycznej elegancji dostępnej dla szerokiego grona klientów.

Ostatnie lata pokazują jednak, iż marka próbuje na nowo zdefiniować swoją tożsamość. Z jednej strony wciąż balansuje między masowym klientem (przystępne ceny, dużo casualu), a aspiracją do wyższej półki (dobre włoskie tkaniny w garniturach).

15-LECIE MARKI POSZETKA

Urodziny, choć nie tak zacne obchodziła również w minionym roku katowicka Poszetka. Marka, która prawdopodobnie znana jest wszystkim czytelnikom bloga, bo pojawia się tu regularnie właśnie od tych piętnastu lat, a dwa lata temu mieliśmy okazję do bliższej współpracy w ramach linii „Baltic”.

Cieszę się, iż Poszetka nie osiada na laurach, wciąż się rozwija i wciąż tworzy jedne z najlepszych kolekcji na polskim rynku. W roku 2025 też nie zabrakło u nich produktów, które uzyskiwały status „Sold Out” w ciągu kilkudziesięciu godzin. A zatem sto lat!

ZAREMBA 1894 BESPOKE – TRUDNA LEKCJA O ZAUFANIU I ODPOWIEDZIALNOŚCI

Rok 2025 przyniósł też jeden z najbardziej smutnych momentów dla polskiego krawiectwa miarowego. Pracownia Zaremba 1894 Bespoke, legenda na tym rynku, uznawana za jedną z najbardziej renomowanych w Polsce, od dłuższego czasu znajduje się w głębokim kryzysie.

W minionym roku docierały do mnie niepokojące wiadomości od ich klientów, dostawców i byłych pracowników. Firma usunęła w pewnym momencie oficjalną wizytówkę z Google, bo pojawiało się tam coraz więcej negatywnych komentarzy.

Według relacji jakie do mnie docierały, pracownia Zaremba 1894 Bespoke nie wywiązywała się ze zleceń, właściciel w nieskończoność przesuwał i odwoływał spotkania z klientami, zamówione produkty zawierały rażące błędy, a gdy klient nie akceptował takiego standardu obsługi, to pojawiały się problemy z odzyskaniem wpłaconych środków. Dodatkowo negatywne komentarze były systematycznie usuwane z kanałów społecznościowych pracowni, co jeszcze bardziej utrudniało rzetelną ocenę sytuacji.

Piszę o tym z poczuciem osobistej odpowiedzialności, bowiem pracownia Zaremba 1894 Bespoke pojawiała się w przeszłości w moich rekomendacjach, zarówno na blogu, jak i w książce „Rzeczowo o modzie męskiej”. Dziś jednak uczciwość wobec czytelników wymaga jasnego sygnału ostrzegawczego -decyzja o skorzystaniu z usług tej pracowni wiąże się w tej chwili z realnym ryzykiem.

RYNEK ODZIEŻY UŻYWANEJ przez cały czas ROŚNIE

Rok 2025 był kolejnym, w którym wyraźnie widać było rosnące zainteresowanie odzieżą używaną i re-commerce i to nie tylko w sieci, ale w świadomości konsumenckiej. W Polsce segment ten przez cały czas się rozkręca. Potwierdzeniem tych słów mogą być dane z Vinted, czyli największej platformy sprzedażowej odzieży używanej. W roku 2025 polskich użytkowników było tam już ponad 7 milionów, czyli znacznie więcej niż rok wcześniej, gdy było to nieco ponad 5 milionów osób.

Klienci kupują używane ubrania nie tylko dlatego, iż są tańsze, ale też dlatego, iż oferują unikatowe modele, wyższą jakość niż wiele nowości oraz realny wpływ na środowisko. Moda z drugiej ręki stała się elementem stylu życia. Przyznam szczerze, iż ja też do tego wróciłem i gdybym miał wymienić moje trzy najlepsze zakupy odzieżowe z minionego roku, to okazuje się, iż wszystkie trzy kupiłem na Vinted (sweter kaszmirowy Piacenza 1733, sweter krykietowy Polo Ralph Lauren i pikowana kamizelka Morris).

Rok 2025 pokazał wyraźnie, iż męska moda znalazła się w punkcie zwrotnym – między zmęczeniem nadmiarem, a poszukiwaniem jakości, sensu i autentyczności. Coraz częściej patrzymy bliżej, uważniej i mniej bezkrytycznie – zarówno na metki, jak i na historie, które za nimi stoją.

Jestem ciekaw waszej perspektywy. Co wam najbardziej utkwiło w pamięci, jeżeli chodzi o modowe momenty roku 2025? Marka, kampania, powrót, upadek, a może zupełnie osobiste odkrycie? Dajcie znać w komentarzach.

Idź do oryginalnego materiału