MEN chce, by strój ucznia był "zgodny z normami społecznymi". Dla ministry edukacji ich przekroczenie to opadające spodnie. Nauczyciel z Krakowa: - Dla mnie to bez znaczenia. Miałem uczennicę, która chodziła po szkole w staniku i firance. Gdy ją kończyła, podziękowała, iż mogła być sobą.