"Straciliśmy osiem szans na dziecko". Para oskarża klinikę in vitro o błąd medyczny. "Usłyszeliśmy: to jest kryminał"
Zdjęcie: In vitro i pomyłka, które okradła Kasię i Marcina. Straciliśmy osiem szans na dziecko
— Przez was muszę przechodzić przez to wszystko jeszcze raz! — wykrzyczała Kasia w prywatnej klinice leczenia niepłodności Salve Medica w Warszawie, kiedy okazało się, iż pobrane od niej i zamrożone komórki jajowe zostały źle opisane. W banku zgodnie z protokołem embriologicznym miało być ich osiem, a po rozmrożeniu okazało się, iż jest dziesięć. Ta historia zaczyna się jak wiele innych: dwoje kochających się ludzi i marzenie o dziecku. Kończy się pytaniami, na które przez cały czas brak odpowiedzi: co stało z komórkami jajowymi Kasi? Czyje komórki klinika dała do zamrożenia? Czy ktoś dziś wychowuje dziecko, które miało być Kasi i Marcina? Niektórych z tych wątpliwości małżeństwo nigdy nie rozwieje.






