Zgubiłam ojca, choć wciąż był obok. To najcięższe wyznanie, jakie potrafię złożyć nie zabrał mi go wypadek, nie schwytała choroba. Sama wymazałam go z codzienności, bo uznałam, iż już nie jest mi potrzebny. Dorastałam w niewielkim miasteczku pod Radomiem. Ojciec Stanisław, kierowca ciężarówki miał szorstkie dłonie i spojrzenie, w którym rozmowa zamieniała się w ciszę. […]