Stefano Terrazzino po 21 latach w Polsce. "Nie każdy ma takie szczęście"
Zdjęcie: Spotkanie ze Stefano Terrazino oraz Ewą Anną Baryłkiewicz w Bibliotece na Grochowskiej, 19 października 2026 r.
Polacy gwałtownie zaczęli mówić do niego "Stefciu", a on sam przyznaje, iż to właśnie w Polsce obudziła się jego empatia. Z czasem Stefano Terrazzino zobaczył jednak, iż nie każdy cudzoziemiec jest tutaj przyjmowany tak jak on. W rozmowie z Onetem opowiada o sytuacji, która uświadomiła mu to najmocniej, o kraju zmieniającym się na jego oczach i o życiu między Warszawą a Sycylią.




